"Zaufaj mi" - Anna Bellon

Annę Bellon i serię The Last Regret odkryłam już dawno temu. Niestety jeszcze nie wtedy, kiedy robiła sensacje na wattpadzie, ale niedługo później. Pamiętam, że pierwszą część czytałam w wersji papierowej i totalnie ją pokochałam, styl autorki od razu przypadł mi do gustu, czym prędzej

chciałam przeczytać kontynuację. Część drugą czytałam niestety w wersji elektronicznej, bo nie pojawiła się jeszcze wtedy w wersji papierowej, ale historię Olivera i Niny warto przeczytać choćby na małym ekranie telefonu, co też wtedy czyniłam. Podobała mi się bardzo, nawet bardziej od poprzedniczki, obiecałam sobie, że kupię książkę i przeczytam jeszcze raz, czego do tej pory jeszcze nie uczyniłam, przyznam szczerze, ale obiecuję, że się poprawię. Domyślacie się już na pewno, że kiedy pojawiła się okazja, by przeczytać kolejną część serii The Last Regret, nie zastanawiałam się nawet chwili. Musiałam ją mieć i musiałam ją poznać.

"Nadal unikasz tego basisty, z którym przez zupełny przypadek 
sprawdzałaś stan techniczny altanki na ślubie kuzyna?
- Wystarczyłoby basisty - upomniałam go. 
- I przynajmniej wiem, że nie grozi zawaleniem..."

Zarówno Miles'a, jak i Kacey można było poznać już w poprzednich częściach TLR , Kacey jest kuzynką jednego z członków zespołu i zarazem jednego z przyjaciół naszego głównego bohatera. W poprzednich tomach u boku mężczyzny stała Alison. Rozstanie tej pary bardzo mnie zaskoczyło, ale o dziwo pozytywnie. Zawsze jest to coś nowego, zaskoczenie dla czytelnika. Miles po rozstaniu z Ali nie rozpacza, ani też specjalnie się nie cieszy, nie oddycha teatralnie z ulgą i nie korzysta z kawalerskiego życia na całego, powiedziałabym, że okres "po rozstaniu" z dziewczyną jest dla Miles'a czymś w rodzaju poszukiwania samego siebie. Nie da się ukryć, że bohaterowie naszej powieści są atrakcyjni i oboje są tej atrakcyjności świadomi. Podczas ślubu Mai i Kyler'a, kiedy to przychodzą bez osób towarzyszących, spędzają kilka chwil rozmawiając i pijąc drinki, rozmowa klei się tak dobrze, że zaprowadza tych dwoje wprost do "łóżka".

Trzy miesiące później Miles i Kacey spotykają się ponownie, żadne z nich nie wie, jak powinno się zachować po pamiętnej nocy sprzed kilkunastu tygodni, sprawy nie ułatwia też wszechobecny Kyler. Przyjaciółka naszej bohaterki planuje przeprowadzkę do chłopaka, co sprawia, że dziewczyna musi - albo znaleźć nowe lokum, albo poszukać nowego współlokatora. Kiedy Miles słyszy o problemach dziewczyny, proponuje jej pomoc, chce, by ta wprowadziła się do niego, tłumaczy jej, że i tak ma wolny pokój, a przez jego wyjazdy mieszkanie i tak większość czasu stoi puste. Kacey nie jest do pomysłu przekonana, ale ma świadomość, że przyjęcie oferty znacznie ułatwiłoby jej życie.
To, co miało ułatwić życie, jednocześnie wprowadzi w nie też diametralne zmiany, czy na lepsze? Tego dowiedzieć się już musicie sami. Zdradzę Wam jeszcze, że niezwykle opiekuńczy kuzyn Kacey nie będzie zachwycony wizją kumpla i bliskiej kuzynki mieszkających pod jednym dachem...


Prócz historii, której część Wam opowiedziałam, znajdziecie w książce też drugie, głębsze dno. Nasi bohaterowie, jak wszyscy ludzie mają swoje troski, zmagają się z małymi - wielkimi problemami i za maską uśmiechniętego zawsze pozytywnie zakręconego człowieka, kryją swoje prawdziwe "ja". Najczęściej, by poradzić sobie z tym, co nas dręczy, potrzebujemy drugiego człowieka, kogoś, kto nie pyta, a rozumie. Kogoś, kto przytuli i zapewni swoją obecność i troskę. Tylko tyle i aż tyle. Tutaj jest tak samo.

"Boję się, że ją zranię, tato - przyznałem wprost.
- Ale bardziej boisz się tego, że to ty zostaniesz zraniony - stwierdził ze znaczącą miną.
Był kiedyś w podobnej sytuacji. Rozumiał. I okazało się, że miał rację."

Autorka pod pozornie lekką i niespecjalnie zaskakującą tematyką ukryła coś głębszego i ważniejszego. Poruszyła ciężki temat depresji, pokazała, czym są pozory i jak uważnie trzeba obserwować drugą osobę, by naprawdę ją poznać. Chcę Wam jeszcze wspomnieć o tym, że Anna Bellon przypomniała mi, że najczęściej ludzie, którzy są w zaawansowanej już depresji, bądź ludzie, którzy popełnili samobójstwo, niczym nie wyróżniali się na ulicy. Nie zwracali na siebie uwagi, nie wysyłali sygnałów. Żyli tak, jak każdy z nas, jednocześnie tocząc nierówną walkę wewnątrz siebie. Bądźmy uważni, obserwujmy i po prostu zapewniajmy swoją obecność.

Uwielbiam książki tej pisarki, uwielbiam jej przemyślenia, okładki i głównych bohaterów. Strasznie chciałabym usłyszeć którąkolwiek z piosenek zespołu The Las Regret, bo wiem, że słuchałabym jej w kółko. Postacie, które tworzy Anna Bellon, są takie naturalne i rzeczywiste, że mam wrażenie, jakby żyły gdzieś obok mnie, jakby mijały mnie w drodze do pracy, albo stały w sklepowej kolejce. Mogę tylko pogratulować i pozazdrościć pisarce talentu. Rozdziały poprowadzone są naprzemiennie, raz z punktu widzenia Miles'a, a raz z punktu widzenia Kacey, oczywiście w narracji pierwszoosobowej, co stanowi kolejny plus.

Czytanie tej książki i pisanie recenzji to była dla mnie ogromna przyjemność, chciałabym też podziękować za gadżety, które dostałam wraz z książką, sprawiły mi one ogromną radość. Jednocześnie chcę też zaznaczyć i zapewnić, że nie wpłynęły w żaden sposób na moją ocenę książki.

Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak


Julia Komorska


Udostępnij w Google Plus

About Julia Komorska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz