"Dobranocki na Gwiazdkę"

Uwielbiam święta, tak naprawdę uwielbiam cały grudzień, dla mnie magia świąt trwa cały miesiąc. Wszystko przez wszechobecne światełka, zapach świerku, kolędy i zimowe piosenki. Choć wiem, że większość ludzi drażnią zbyt szybko pojawiające się w sklepowych witrynach bombki i gwiazdorki, a także świąteczny asortyment, ja to wszystko lubię. Grudzień po brzydkiej, melancholijnej i dołującej jesieni jest dla mnie jak wiatr w żagle, dodaje sił.
Przyznam Wam się, że ja już od września rozmyślam, co podarować najbliższym pod choinkę i tak wiem, wiem, jestem szalona, ale sprawia mi to ogromną radość i daje więcej czasu na odłożenie potrzebnych pieniążków, a wierzcie mi, że do obdarowania mam konkretną liczbę osób. Na święta lubię też zaopatrzyć się w ciepłą, wciągającą i klimatyczną lekturę, a swojemu dziecku wyszukać coś magicznego, pełnego miłości i całej tej świątecznej atmosfery. "Dobranocki na Gwiazdkę" wydały mi się idealne, pomyślałam, że cudownie będzie czytać córce przed snem piękne historie, które wprowadzać ją będą w ten magiczny, najwspanialszy w roku czas.

Biorąc książkę do rąk, byłam szczerze oczarowana. Konkretna, naprawdę solidna oprawa, obiecująca równie dopracowane wnętrze. Bajka jest sporej wielkości, całkiem sporo też waży, a na dziecięcej półce prezentuje się wyjątkowo dumnie, jest niewątpliwą jej ozdobą.

A co znajdziecie w środku? Jedenaście wyjątkowych, tworzonych z sercem dobranocek, które specjalnie dla naszych dzieci stworzyli między innymi Zofia Stanecka, Beata Ostrowicka, Manuela Gretkowska, Paweł Beręsewicz i Agnieszka Tyszka.
Każde z opowiadań jest inne, ale każde dotyczy świąt, nie będę kłamać, że wszystkie mnie oczarowały, bo to nie do końca byłaby prawda. Są, o ile się nie mylę, dwie takie opowieści, których zdecydowałam się nie czytać mojej córeczce, ale o tym za chwilę.


W pierwszej dobranocce poznajemy małą buntowniczkę z klubu niegrzecznych dziewczynek. W tym klubie wszystko robi się na opak. Gdy mama każe córeczce gasić światło i zmykać do łóżka, ta spać nie zamierza, ponieważ wszystkie dziewczynki noszą różowe sukienki, członkinie klubu nie zakładają ich pod żadnym pozorem. Któregoś dnia dziewczynka wpada na pomysł, by podarować prezent Mikołajowi, bo przecież zawsze to on rozdaje prezenty. Mała buntowniczka starannie przygotowała podarunek dla Świętego i sianko dla renifera. Rano prezent zniknął, a niedługo później dziewczynkę odwiedził sam Mikołaj, był bardzo wzruszony i wdzięczny, bo jeszcze nigdy niczego nie dostał.

W innym opowiadaniu dziewczynka smuci się, bo mama jest w szpitalu i rodzi nowe dziecko, a ona razem z tatą musi przygotować całe święta. Lepią wspólnie pierogi, sprzątają i dekorują dom. W nocy Petunia idzie do łazienki i w wannie zastaje ogromnego, najprawdziwszego karpia! Co więcej, ryba zaczyna do dziewczynki przemawiać! Wyznaje jej, że jest pomocnikiem Aniołka i musi dostać się do stawu, by pomóc rozdać wszystkim dzieciom prezenty. Petunia prędko biegnie do sypialni rodziców i tłumaczy tacie, że karpia pod żadnym warunkiem zjeść nie mogą, za to koniecznie muszą go wypuścić do rzeki. Tata, który niezbyt cieszył się na myśl o zabijaniu karpia, prędko wkłada ciuchy i rusza razem z córką nad rzekę, by wypuścić rybę. Jeszcze tej samej nocy dzieją się prawdziwe cuda. Petunia widzi Aniołka i wszystkich jego rybich pomocników, a tata odbiera telefon i dowiaduje się, że właśnie na świat przychodzi jego druga córeczka. Petunia, podczas gdy maluch spędza z mamą w szpitalu jeszcze kilka chwil, lepi z babcią kolejną porcję pierogów - tak zamiast karpia.

To były najbardziej niezwykłe święta, jakie można sobie wymarzyć.
No bo oprócz prezentów mama, tata, Petunia oraz babcia dostali Surfinię.
Ale największą szczęściarą była sama Surfinia, bo ona dostała cały świat.

Mieszane uczucia mam do opowiadania, w którym dziewczynka na kilka krótkich chwil przed wigilią rusza na poszukiwania swojej lalki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby poszukiwania odbywały się w ciepłym, bezpiecznym domu, ale dziewczynka za śladami swojej małej lali rusza prosto do ciemnego, niebezpiecznego lasu, mimo próśb mamy, by się nie oddalała. Nasza bohaterka idzie coraz dalej, aż w końcu ślady stóp lalki kończą się przy dużej śnieżnej zaspie. Po chwili z zaspy wyskakuje wilk, a na jego grzbiecie piszczy zadowolona lala Matylda. Dziewczynka głaszcze ochoczo wilka, a zaraz później wchodzi do ciepłej wilczej nory, w którym znajdują się mama i małe wilcze dzieci. 
Być może przesadzam i wyolbrzymiam, ale przeraziła mnie ta dobranocka. Dziecko nigdy i pod żadnym pozorem nie powinno samo wchodzić do lasu, zwłaszcza po zmierzchu, a dotykanie nieznajomych zwierząt i wchodzenie do ich domu zmroziło mi krew w żyłach. Takim historiom mówię stanowcze nie.


Mamy w tej książce naprawdę duży wybór wartościowych dobranocek, mi do gustu jedne przypadły bardziej, inne mniej, na szczęście prócz tej, którą wyżej Wam opisałam, żadna inna mnie nie zszokowała. Ilustracje Ewy Beniak-Haremskiej są bardzo charakterystyczne i specyficzne, ale podobają mi się. Oddają charakter tej książki i świetnie wpasowują się w jej klimat. Najważniejsze jednak, jest jak wiadomo, zadowolenie dziecka, a moja córka bardzo lubi te dobranocki. Nie zna jeszcze wszystkich, na razie przeczytałam jej te, które najbardziej mi się spodobały, ale mała sama bierze książeczkę na kolana, ogląda ilustracje i tworzy własne, niepowtarzalne wersje.

Historie, których jeszcze nie przeczytałam córeczce, zdecydowałam się zostawić na taki prawdziwy przedświąteczny klimat, polecam to i Wam. Całość ogólnie oceniam wysoko, bardzo mi się podoba, ale sugeruję, byście przeczytali poszczególne dobranocki, zanim zdecydujecie się na wspólne czytanie z dzieckiem. A może wystarczy, że na podstawie danej historii wyjaśnicie dziecku, jak powinno się zachować, a czego nie wolno mu robić? Decyzję zostawiam Wam.

Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję bardzo Wydawnictwu Nasza Księgarnia

Julia Komorska
Udostępnij w Google Plus

About Julia Komorska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz