‘’Głupi Funio” – Jerzy A. Wlazło, ilustracje: Grażyna Rigall


Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego reklamy w telewizji zawsze są głośniejsze niż programy? Albo dlaczego kanapka spada masłem do dołu? Może kiedyś ktoś z Was o tym myślał, ale czy doszedł do jakiś racjonalnych wniosków? Wątpię. Tak po prostu jest, a nam nie pozostaje nic innego, jak narzekać na ciężki los, z którym nie możemy nic zrobić – oczywiście jeśli nadal chcemy oglądać telewizję i jeść kanapki posmarowane masłem. Zawsze można wyeliminować te dwie rzeczy (i jak się później okaże, cały szereg innych) i mieć spokój. Naturalnie piszę to z przymrużeniem oka, bo z niektórych przyjemności po prostu nie da się zrezygnować, nawet jeśli nas irytują.

Funio jest nazywany Głupim, ponieważ nic nie umie i odstaje od reszty Plemienia, którego członkowie pomagają ludziom. Każdy wykonuje przypisane sobie zadania, na przykład Ślizgacz Maślacz pilnuje, aby chleb zawsze spadał masłem do dołu. Czy Funiowi uda się znaleźć swoje powołanie i zyskać imię, które będzie go opisywać? Czy może na zawsze pozostanie Głupim Funiem?
[…] pan zrobił coś, czego nie rozumiem. Wziął moją smycz i mnie uderzył. O zobacz – pokazał Funiowi wielką czerwoną pręgę od grzbietu aż po ogon. – A potem otworzył drzwi samochodu, wypchnął mnie prosto do tego lasu i odjechał.
Chciałam zapoznać się z tą książką, ponieważ zaintrygował mnie jej tytuł. Chyba każdy zgodzi się z tym, że nazywanie kogoś ,,głupim” jest niemiłe, obraźliwe i nietaktowne. Dlatego miałam zamiar przekonać się, jak autor z tego wybrnie. Jej pomysł był ciekawy, ale nie do końca przypadł mi do gustu, jednak o tym za chwile.

Nie potrafiłam się przekonać do zamysłu autora, bo nie do końca zrozumiałam, po co pisać książkę o Plemieniu, które ma pomagać ludziom, ale w efekcie komplikuje im życie. Wszyscy członkowie tej grupy, która właściwie była małym społeczeństwem, biorą na poważnie słowa człowieka i nie wyczuwają sarkazmu.


Jedyną ,,nieprzystosowaną” osobą, jest Funio, który z tego powodu ma spore problemy. Wszyscy nazywają go Głupim, ale tak naprawdę, jest on jedyną osobą z sumieniem i wyczuciem, bo zaczyna rozumieć prawdziwe intencje ludzi. To zdecydowanie najbarwniejsza postać, pokazująca ważną rolę przyjaźni w życiu każdego osobnika. Mimo wszystko, nie mogę powiedzieć, że całość wywarła na mnie tylko pozytywne emocje. Podczas czytania czułam jakąś niepewność, może odrobinę rozczarowania i zmieszania. Nie potrafiłam przekonać się do tego stylu, pomysłu i wykonania.
Nie było to łatwe. Bo ludzie, nawet ci najmniejsi, chcą zawsze wszystko robić po swojemu. A już prawie nigdy się nie zdarza, żeby ulegali namowom jamnika szorstkowłosego.
W książce z pewnością urzekła mnie historia Funia oraz psa, którego spotkał i postanowił mu pomóc, czym naraził się na wykluczenie z Plemienia. Działał wbrew regułom, ale w dobrej wierze i myślę, że to stanowi najmocniejszą część tej opowieści. Gdy czytałam o historii tego biednego zwierzątka, naprawdę zrobiło mi się smutno i było mi go żal. Do tego uświadomiłam sobie, że autor po prostu opisał całą prawdę i w tym punkcie po prostu trafił w dziesiątkę. Dałabym dziecku tę książkę chociażby dlatego, żeby nauczyło się jak ważne jest szanowanie innych ludzi, a także zwierząt, które bierze się pod opiekę.


Styl pisania autora jest lekki i na pewno nie sprawi trudności młodemu czytelnikowi. Sama narracja w tej książeczce jest ciekawa, bo została poprowadzona na dwojaki sposób, co trochę uatrakcyjniło treść i sprawiło, że pojawiło się kilka dodatkowych informacji.

Na koniec zostawiłam sobie oczywiście kwestie związane z ilustracjami, które stanowią bardzo ważną część tej książeczki. Od razu mogę zdradzić, że naprawdę mi się spodobały i jestem pod ogromnym wrażeniem. Idealnie pasowały do treści, obrazowały postacie oraz wydarzenia, są odrobinę mroczne i tajemnicze, ale mnie zachwycają użyte kolory oraz ich ogólny wygląd. Dzięki nim książka nabrała świetnego klimatu, ale też stała się atrakcyjniejsza dla młodego czytelnika. 

,,Głupi Funio” to książeczka, która może spodobać się młodemu czytelnikowi i zostać przez niego odebrana w pozytywny sposób. Doceniam to, że autor w ciekawy sposób starał się przekazać nauk, ale jednocześnie zaintrygować dziecko światem, który wykreował. Jednak osobiście nie do końca jestem przekonana do całokształtu tej historii, chociaż były wątki, które naprawdę mnie zachwyciły i nawet wzruszyły.




Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Adamada

Patrycja Bomba

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. A już się tak napaliłam na początku recenzji, że taki fajny pomysł... Ale widzę, że jeśli odpuszczę, to nic się nie stanie, bo pomysł świetny, ale wykonanie trochę skiepszczone :(

    OdpowiedzUsuń