‘’Jestem dzieckiem książek” – Oliver Jefferson, Sam Winston


Zawsze cieszę się, gdy widzę, że młode osoby czytają książki, chociażby w komunikacji miejskiej. Nie mówię, że każdy powinien każdą wolną chwilę poświęcać na sięgnięcie po jakąś lekturę, bo jednak świat oferuje nam wiele fajnych rozrywek i jak to mówią – wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem. Ważne jest, aby to rodzice zachęcali swoją pociechę do czytania i oferowali mu książki, które są warte uwagi i niosą ze sobą jakieś przesłanie.

Pewna dziewczynka na swojej tratwie wyrusza w świat po morzu słów i dociera do domu młodego chłopca. Razem wyruszają w podróż, w której może wszystko się zdarzyć, bo wystarczy odrobina wyobraźni.

Nie będę ukrywać, że po ,,Jestem dzieckiem książek” sięgnęłam, ponieważ zaintrygował mnie ten tytuł, a także okładka, która jest melancholijna, a śmiem twierdzić, iż nawet smutna. Gdy książka do mnie dotarła okazało się, że jest bardzo solidnie wykonana, jej oprawa jest sztywna i z pewnością odporna na zniekształcenia i zgięcia. Strony są gładkie, więc ilustracje bardzo ładnie i żywo na nich wyglądają.

Muszę się przyznać, że gdy otwarłam po raz pierwszy tę książkę, aby ją przekartkować, kompletnie nie wiedziałam, co o niej myśleć. Wydawała mi się po prostu niepełna, trochę bez sensu i większego ładu. Na szczęście postanowiłam nie wydawać osądów i kilka dni później uważnie się jej przyglądnęłam, przeanalizowałam i odnalazłam jej sens, który mnie zaskoczył, ale bardzo pozytywnie.


W książce nie znajdziemy dużo tekstu, a właściwie to jest go minimalna ilość, ale to wystarczyło, abym zrozumiała ogólny przekaz. Resztę uzupełniają ilustracje, o których za chwilę, bo zasługują na to, aby poświęcić im osobny akapit. Wracając do przekazu tej książeczki. Jest on banalny i każdy powinien zrozumieć, co mieli na myśli autorzy, a chodzi tu oczywiście o wyobraźnię, dzięki której możemy mieć wszystko, czego pragniemy. Sam temat został przedstawiony krótko i w dość okrojonej wersji, ale ma to swoje zalety. Po pierwsze, książeczkę tę można dać naprawdę młodemu czytelnikowi, który dopiero poznaje świat i spróbować mu wytłumaczyć jej sens, zachęcić do rozwijania wyobraźni i marzeń. Po drugie, nawet oporne dziecko być może zostanie nią zaciekawione, bo w końcu ograniczona ilość tekstu i liczne ilustracje, mogą stanowić zachętę.

Szata graficzna jest wyjątkowa i widać to już po pierwszym otwarciu. Początkowe dwie strony są zapisane drobną czcionką i może się wydawać, że są to jakieś przypadkowe słowa czy litery, które mają po prostu tworzyć klimat i wpasowywać się w tematykę książki. Nic bardziej mylnego. Możemy tam doczytać się tytułów oraz autorów wielu kultowych książek dla dzieci. To może przypomnieć rodzicom, że istnieje naprawdę wiele powieści godnych polecenia oraz przypomnieć im ich dzieciństwo, bo w końcu niektóre z tych książek są dość stare, ale ich przekaz nadal jest aktualny i nie wątpię, że nawet treść pozostała interesująca, więc warto zainteresować tym swoją pociechę.

Ilustracje są dość proste, wykonane ciekawą techniką, ale zawierają wszystkie niezbędne szczegóły i urzekają. Nie są kolorowe, przewija się w nich tylko kilka zimnych i przydymionych barw, ale resztę stanowią zdecydowanie biele i szarości, a przynajmniej z początku. Później, gdy dzieci zaczyna ponosić wyobraźnia, wszystko jest bardziej żywe, wesołe i przykuwające wzrok. Szczególnie spodobała mi się jedna grafika – emanująca barwami, przeróżnymi słowami i rysunkami kojarzącymi się z kultowymi bajkami.


Jest jeszcze jeden szczegół, który mi się podobał. Otóż kilka szczegółów w ilustracjach zostało stworzonych z fragmentów innych bajek, chociażby fala, po której płynie nasza bohaterka. Nie do końca da się odczytać te cytaty, ale tytuły, z których zostały wyciągnięte, zostały pogrubione, więc młody czytelnik zawsze będzie mógł sięgnąć po całą powieść, aby zaspokoić swoją ciekawość. Praktycznie na każdej stronie znajdziemy coś podobnego i nigdy nie widziałam, żeby jakikolwiek ilustrator miał podobny pomysł, co stanowi dla mnie kolejny plus.

,,Jestem dzieckiem książek” to cienka, ale niezwykle interesująca książka, gdzie słowo nie jest najważniejsze, gdzie wyobraźnia wychodzi na pierwszy plan. Autorzy poprzez swoją publikację pokazali, że jest ona czymś pięknym i przenoszącym nas w przeróżne światy. Całość dodatkowo silnie promuje klasyki literatury, które z pewnością są warte uwagi, bo po prostu niosą jakieś przesłanie. Polecam, bo ta pozycja może sprawdzić się nawet u najbardziej opornych dzieci, które nie bardzo lubią sięgać po książki.




Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Tekturka

Patrycja Bomba

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz