„Kicia Kocia. Nie chcę się tak bawić!” – Anita Głowińska

[źródło]

               „Kicia Kocia. Nie chcę się tak bawić!” to kolejna książeczka adresowana do dzieci w wieku od dwóch do sześciu lat o przygodach małej, białej kotki. Każdy z utworów poświęcony tej bohaterce opowiada o jej życiu codziennym, w którym to zdarzają się miłe, ale również mniej przyjemne wydarzenia. Mimochodem każda z historyjek przekazuje pewną mądrość życiową i rozwiązanie dla danego problemu, który mógłby się pojawić w otoczeniu młodego czytelnika.

                Recenzowana przeze mnie publikacja przedstawia historię, która wydarzyła się na placu zabaw. Kicia Kocia, Julianek, Pacek i Amelka spotykają nowego kolegę Marcysia. Już od pierwszego wejrzenia Marcyś zapałał sympatią do Kici Koci, jednakże okazywał swe uczucia zbyt szczodrze, co spotkało się z oporem adresatki jego afektu. Następnie nowy kolega wymyślił zabawę, w której to dziewczynki miały wcielić się w rolę księżniczek uwięzionych przez rycerzy - chłopców w lochach. Chłopcy – rycerze mieli mieć za zadanie pilnować księżniczek i przynosić im kwiaty. Pomysł ten nie spotkał się zbyt ciepłym odbiorem. Chłopiec nie rozumiał w czym tkwi problem, lecz roztropna Kicia Kocia wyjaśniła mu co nie podoba się dziewczynkom. Dodatkowo dzięki wspólnej rozmowie dzieciom udało się zażegnać konflikt, a poprzez wspólną zabawę pokazały one, że można bawić się tak, aby wszyscy byli zadowoleni.


                W przedmiotowej książeczce autorka poruszyła trzy tematy: problem niechcianych wyrazów sympatii związanych z naruszeniem nietykalności cielesnej (niepożądane uściski, buziaki), stereotypów płciowych oraz o potrzeby porozumienia w kwestii wspólnych zajęć. Wszystkie te problemy brzmią bardzo poważnie, lecz zostały przedstawione w przystępny sposób dla młodego człowieka.

W przypadku niechcianych wyrazów sympatii autorka wskazała czytelnikom, że nie muszą oni przyjmować całusów czy przytulasów, jeśli tego nie chcą. Fakt, że Kicia Kocia nie chciała być całowana nie oznaczał, że jest ona negatywnie nastawiona do kolegi. Powyższe wydarzenie nie ochłodziło ich relacji, wręcz przeciwnie pozwoliło im osiągnąć stan, w którym oboje czują się komfortowo w swoim towarzystwie. W tym opowiadaniu istotnym jest to, że Marcyś nie zdaje sobie sprawy z niedopasowania swoich zachowań czy pomysłów do potrzeb innych osób. Ma on dobre intencje i przyjazny stosunek do świata. Opisując to wydarzenie autorka podkreśliła emocje i myśli Marcysia, co jest bardzo ważne dla zrozumienia całej sytuacji. Ponadto takie ujęcie pozwoli młodym czytelnikom zidentyfikować się z tym bohaterem, jeśli sami (podobnie jak Marcyś) są bardzo uczuciowi i czasem ich wylewny sposób wyrażania emocji spotyka się z niechęcią.

Drugi problem, czyli stereotypie płciowe został pokazany w kontekście sprowadzenia dziewczynek do roli biernej ofiary i księżniczki, a chłopca jako agresora, który ma aktywnie zabiegać o względy swojej damy. Niestety pomysł więzienia w lochu wywołał we mnie okropne skojarzenia ze sprawą Josepha Friztla. Cieszę się, że dziewczynki nie zgodziły się na tego typu zabawę oraz zdecydowanie wyjaśniły, że nie chcą być sprowadzone do roli więźniarki. Nadto Kicia Kocia dowcipnie odwróciła sytuację i pokazała, że dziewczynki – księżniczki także mogą być stroną, która atakuje i zniewala innych, a płeć nie ma znaczenia co do roli jaką przyjmą.

Ostatnia z opisanych sytuacji, kluczowa dla całej historii to kwestia wspólnej zabawy, która satysfakcjonuje wszystkich. Autorka przedstawiła to w bardzo klarowny sposób, które można podsumować cytatem: „Fajne jest to, w co chcą się bawić wszyscy”. Najpierw dzieci rozmawiają o zaistniałej sytuacji, a potem wspólnie decydują o tym w co się będą bawić teraz i na następny dzień. Myślę, że ten fragment może być przydatny przy kształtowaniu postawy asertywnej u swojego dziecka.

Poza poruszeniem ważnych tematów, „Kicia Kocia. Nie chcę się tak bawić!” oferuje swoim czytelnikom mini zabawę w odgadywanie pokazywanych przez dzieci zwierzęta. Przyznaję, że jest to ulubiony fragment mojej córki.

Pod względem językowym i graficznym Kicia Kocia utrzymuje swój stały poziom, znany z wcześniejszych części.

Podsumowując, „Kicia Kocia. Nie chcę się tak bawić!” to pozycja, która zawiera w sobie mądre treści, przedstawione w przystępnej formie. Poruszone problemy są bliskie dzieciom i dlatego warto sięgnąć po tę książkę, aby wskazać im drogę w jaki sposób mogą sobie z nimi radzić.

Ocena
10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.



Anna Mackiewicz
                   

Udostępnij w Google Plus

About Anna Mackiewicz

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

3 komentarze:

  1. Książeczki królują w biblioteczkach przedszkolnych, ale szczerze mówiąc - dzieci niezbyt się nimi zachwycają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest taki szeroki wybór książek, że na pewno panie nauczycielki dobiorą coś, co trafi w gust swoich podopiecznych.

      Usuń
  2. Moja prawie 2latka bardzo lubi Kicie Kocie, a ja uważam, że to bardzo mądre książeczki.

    OdpowiedzUsuń