"Miki i przyjaciele. Nowa kolekcja bajek" - Egmont


Kiedy tylko zobaczyłam książeczkę „Miki i przyjaciele. Nowa kolekcja bajek”, wiedziałam, że muszę ją mieć. Z dwóch powodów: po pierwsze moje dziecko kocha bohaterów Disneya, a po drugie… ja ich kocham. Myszka Miki, Kaczor Donald, Pies Pluto – bohaterowie mojego dzieciństwa. Do dziś pamiętam moją pierwszą książkę o przygodach Mikiego, jej zapach, pamiętam historie i dialogi… Dziś, choć od tamtego czasu minęło, ekhm, powiedzmy że sporo czasu, bajki z bohaterami Disneya wciąż są obecne i cieszą się wielką popularnością. Przynajmniej w moim domu.
Kiedy wręczyłam mojej córce „Nową kolekcję bajek”, na jej twarzy odmalowała się cała gama uczuć.
Uczucie pierwsze: niedowierzanie. Niemal 130 stron świetnej zabawy z bohaterami, zamknięte w sześciu zupełnie nowych opowiadaniach! O twardej oprawie, która wytrzyma każdą podróż samochodem i kłótnię z serii „Teraz moja kolej!” już nawet nie wspomnę…

Potem pojawiła się fascynacja. Córka kartkowała książkę z prędkością światła, jednocześnie starając się uchwycić wzrokiem jak najwięcej. Absolutnie to rozumiem, gdyż na mnie ilustracje podziałały tak samo. Nie dość że barwne, dynamiczne, to jeszcze obfitują w detale: tu chmurka w tle, tu kontury szczytu górskiego, tam wiewiórka na drzewie spoglądająca z ciekawością na bohaterów. Ilustrator wykonał kawał dobrej roboty, gdyż dzięki tak bogatym ilustracjom dziecko może rozwijać wyobraźnię, ćwiczyć spostrzegawczość i „badać” każdy element podczas wsłuchiwania się w historie.
No właśnie, a co z historiami? Mam wrażenie, że Mikiemu i jego przyjaciołom wydarzyło się już chyba niemal wszystko przez te 90 lat istnienia, tymczasem okazuje się, że wciąż mogą nas czymś zaskoczyć. Przyzwyczailiśmy się do niezdarnego Goofiego, marudnego Donalda, kokieteryjnej Daisy i komicznych niemal przygód, tymczasem w najnowszych historiach cechy nie są aż tak wyszczególnione. Trochę szkoda, bo to nadawało im charakteru, czyniło niepowtarzalnymi, wyjątkowymi. Bohaterowie niemal w każdej historii pojawiają się w komplecie, tworzą „całość”, której przyświeca jedna myśl: nauczyć dzieci empatii i pokazać, jak ważni w życiu są przyjaciele.
W każdej historii bohaterowie borykają się z większymi lub mniejszymi problemami na poziomie małego Czytelnika, co jest bardzo ważne w literaturze dziecięcej. Podczas lektury „Pikniku idealnego” moja córka przez długi czas przeżywała fakt, że przyjaciele nie chcieli się dzielić swoim jedzeniem, bez przerwy zadając mi pytanie: „Dlaczego?”. Gdy lektura dobiegła końca, z powagą oznajmiła: „Jak się kogoś kocha, to trzeba się z nim podzielić”. Wnioski wyciągnięte, a więc okazuje się, że misja historii spełniona.
Nauka nauką, ale humor też jest ważny, dlatego cieszyło mnie, że w książce nie brakuje również dowcipnych sytuacji, jak chociażby ta, gdzie Goofy próbuje złapać byka na lasso czy Daisy i Minnie stroją się przed lustrem. Moje dziecko było zachwycone stronami, na których "coś" się działo.
Potem było już tylko uwielbienie. Córka wciąż chciała czytać i oglądać książkę, wciąż chłonęła historie na nowo i odkrywała nowe elementy na ilustracjach.
„Miki i przyjaciele. Nowa kolekcja bajek” to traf w dziesiątkę dla tych, którzy chcą nauczyć najmłodszych współpracy i zasad życia w społeczeństwie. Historie Mikiego i jego kompanów obfitują w sytuacje, jakie mogą zaistnieć w prawdziwym życiu, zaś ich postawy ukierunkowują małych Czytelników na właściwe tory. Za pomocą ulubionych bajkowych postaci i ich wspaniałych przygód możemy przekazać dzieciom wartości, które trudno wytłumaczyć w teorii.

Niektóre bajki są nieśmiertelne, czego najlepszym przykładem są właśnie te od Disneya. Cieszy mnie, że mimo upływu lat wciąż powstają książki z bohaterami mojego dzieciństwa. Serce rośnie, gdy widzę, że pełne przyjaźni, miłości i pozytywnych treści książki trafiają na rynek wydawniczy. Pozycję „Miki i przyjaciele. Nowa kolekcja bajek” zdecydowanie możemy do takowych zaliczyć. Książka zawiera tylu bohaterów i tak różnorodne historie, że każdy mały Czytelnik znajdzie w niej coś dla siebie, zarówno chłopiec, jak i dziewczynka. Ja z kolei będę tę pozycję polecać rodzicom każdego dziecka, bo niezależnie od płci, każdy maluch musi nauczyć się żyć w społeczeństwie.
Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu EGMONT
Izabela Jurkiewicz

Udostępnij w Google Plus

About izabelajurkiewicz

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Sama bym tę książkę sobie kupiła i przeczytała mimo trzydziestki na karku :D

    OdpowiedzUsuń