"Misia i jej mali pacjenci. Nieoczekiwana przeprowadzka" - Aniela Cholewińska-Szkolik

Czy tytułowa Misia gości już w Waszych domach? My znamy małą lekarkę Misię już od jakiegoś czasu i bardzo lubimy każde nowe spotkanie z radosną i pomocną dziewczynką. Wszystkie książeczki z tej serii są niesamowicie ujmujące i zachwycające dosłownie od pierwszego wrażenia. Dziecko, które ratuje bezbronne zwierzaki, a także pomaga tym rannym i słabszym jest dla małych czytelników idealnym bohaterem. Nasze maluchy wyobrażają sobie wówczas, siebie w takiej roli, wierzą w swoje możliwości i nie boją się marzyć!

"Misia i jej mali pacjenci. Nieoczekiwana przeprowadzka" to tak, jak i w pozostałych książeczkach z serii zbiór kilku opowieści o losach głównej bohaterki, ale też jej najlepszego przyjaciela - pieska Popika. W pierwszym z nich to Popik znajduje zwierzątko w opałach, widzi cierpiącego psiaka i zauważa, że ma chorą łapę, postanawia prędko sprowadzić naszego małego weterynarza. Misia opatrzyła ranę i poprosiła mamę, by piesek mógł zostać w ich domu do czasu, aż nie wydobrzeje. Mama się zgodziła, ale upomniała też córkę, by pamiętała, że zwierzę nie może zostać w ich domu na zawsze.
W drugim z opowiadań Misia wraz z tatą i Popikiem wybiera się na wycieczkę do Miłoszewa, odwiedzają tam starego znajomego - pana Henryka. Mężczyzna oprowadził swoich gości, a później zaprosił ich na herbatę. Misia wymknęła się razem z pieskiem na krótki spacer, zauważyła, że w ulu dzieje się coś niedobrego. Panował tam bałagan, a owady były niespokojne. Mały doktor bardzo się zaniepokoił, dziewczynka postanowiła dowiedzieć się od pszczółek, jak może im pomóc.
W ostatniej opowieści dziewczynka wraz z mamą zbiera owoce i planuje, jakie powinny zrobić z nich przetwory. Razem Popikiem i nowym psim przyjacielem wybrała się na spacer w poszukiwaniu dorodnych jeżynek, podczas przechadzki psy zwróciły na coś szczególną uwagę, kiedy dziewczynka podeszła bliżej, zauważyła liska, dryfującego na konarze. Misia bardzo chciała pomóc, ale nie wiedziała jak bezpiecznie dostać się do wody. Okazało się, że nie jest w stanie sama tego zrobić, ale od czego w końcu ma się przyjaciół!


Przygody Misi są bardzo ciekawe i to nie tylko dla dziecka, mówiąc szczerze. Książeczki o przygodach małego weterynarza zauroczą każdego brzdąca, a urwisy, które dodatkowo kochają zwierzęta i są bardzo wrażliwe na ich cierpienie, tym bardziej polubią dziewczynkę i jej dobre serduszko. Ilustracje są naprawdę piękne. Nieprzesadzone, delikatne, pełne kolorów, które nie rażą w oczy i nie są też mdłe, postacie stworzone są ze szczególną starannością i dbałością o szczegóły. Bardzo doceniam takie zaangażowanie, od razu widać, że rysunki wykonano z sercem dla małego czytelnika. Cała graficzna oprawa wszystkich książeczek Anieli Cholewińskiej-Szkolik zachwyca. Czcionka jest duża, ułatwi starszym dzieciom samodzielne czytanie i nie zniechęci, co ważne. Całość napisana jest w bardzo przyjemny sposób, łatwo się czyta, tłumaczy, analizuje. Producent poleca bajeczkę dla dzieci od czwartego roku życia i myślę, że trafnie określił wiek.


Kiedy pierwszy raz wzięłam do rąk jedną z książeczek z tej serii, pewna byłam, że sięgnę po każdą kolejną. Warto, nie musimy obawiać się, że napisano tu coś, czego wolelibyśmy, by dziecko nie powtarzało, a często ostatnimi czasy bajki dla najmłodszych szokują... Nie musimy martwić się, że mdła kolorystyka zniechęci nasze szkraby do czytania, te bajki to już pewniak. Przygody Misi wzruszają i łapią za serce, jednocześnie pobudzając też wyobraźnię. Święta tuż tuż, a książek nigdy zbyt wiele. To doskonały pomysł na prezent, zapewniam!

Ocena: 10/10

Za możliwość zapoznania się z książeczką, bardzo dziękuję Wydawnictwu Zielona Sowa


Julia Komorska
Udostępnij w Google Plus

About Julia Komorska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Ja nie czytam książek dla dzieci, jednym słowem, za stara jestem heh. Ale przeglądam tego typu recenzję właśnie w kwestii prezentów. Ważna dla mnie jest grafika i treść, aby dziecko miało jakąś naukę z książeczki. ;)
    Pozdrawiam. ;**
    P.

    OdpowiedzUsuń