"Mort Cinder" - Alberto Breccia


Alberto Breccia, to argentyński ilustrator komiksów, który stworzył dzieła takie jak „Sherlock Time”, „Dr. Morgue”, „El Eternauta”, czy właśnie ogólnoświatowej sławy „Mort Cinder”. Jest to niekwestionowany mistrz komiksów, niestety do niedawna kompletnie nie obecny na naszym rynku wydawniczym. Co wprawia w niemałe zdumienie, gdy pozna się jego dorobek artystyczny oraz silne wpływy na innych twórców komiksów, jak choćby wspomnianych na okładce książki Mike’a Mignolę, czy Franka Millera. Jego technika, którą zastosował w satyrze bazującej na opowieściach Braci Grimm, była stosowana w późnych latach 80 przez takich twórców jak Bill Sienkiewicz i Dave McKean. Wymienione nazwiska na pewno są doskonale znane osobom zaczytującym się w komiksach.

„Mort Cinder” to zdecydowanie nie jest zwykły komiks, nie potrafię go opisać tylko paroma prostymi słowami. Niewątpliwie jest to pozycja poruszająca, zarówno pod kątem przekazywanej bogatej treści w zwięzłych opisach, jak i kunsztu artystycznego, jaki wniósł na niezwykle ciekawe wyżyny Breccia. Jego zamiłowanie do eksperymentowania, podyktowane również przez nieciekawy stan finansowy w okresie tworzenia „Mort’a Cinder’a” nad formą przekazu emocji, atmosfery różnych kadrów, zaowocowało nadaniem większej głębi odczytywanej historii. Zgłębiając ten komiks ciężko się spieszyć, gdyż sporą przyjemnością jest wyłapywanie zaserwowanych nam szczegółów, jak i próby zrozumienia jakie zabiegi dały tak wspaniały efekt na danym kadrze. Co sprawia, że w mig pojmujemy stany świadomości bohatera z samych tylko subtelnych ilustracji? Naprawdę jest to coś wspaniałego, współpraca Brecci z Oesterheld’em od lat układała się korzystnie i przyznam bez bicia, że każdy miłośnik komiksów winien choć raz w życiu zapoznać się z tym dziełem, a jeszcze lepiej, posiadać je w swej kolekcji. Ja swojej kopii na pewno nie oddam, jestem nią zauroczona, a mój partner zdecydowanie podziela te zachwyty. Te wydanie jest warte każdego grosza, wysokiej jakości druk oraz papier, twarda oprawa, szyte i klejone strony, a na końcu noty biograficzne oraz ciekawostki Nie wiem czego można chcieć więcej, wydawnictwo zrobiło kawał świetnej roboty, za którą jestem im wdzięczna, bo potęguje ona miłe doznania z kultowym już komiksem.


Warto dać się porwać historii, odkryć inne oblicza tajemnic, poznać nowe koncepty przeszłych wydarzeń, próbować zrozumieć kim jest tytułowy Mort Cinder i jaką naprawdę rolę pełni w całej historii stary już antykwariusz Ezra. Zachęcam też do uważnej obserwacji różnych zmian w całej serii, wyłapywania ciekawych zabiegów, dajcie się porwać twórcom, a na pewno nie pożałujecie. Historie zaserwowane w tym dziele oscylują na pograniczach szeroko pojmowanej fantastyki, horroru, czy thriller’ów.


W najprostszy sposób można powiedzieć, że historie polegają na cofaniu się w czasie, gdy starszy już antykwariusz Ezra dostaje jakiś dziwny artefakt. Cala historia zaczyna się w dniu, gdy do jego gabinetu trafia niepokojący amulet, przez który zaczynają spotykać go niekoniecznie przyjemne wydarzenia prowadzące wprost do niezwykłego spotkania z Mortem Cinderem. Ezra Winston zostaje wciągnięty w sam środek przedziwnej i śmiertelnie niebezpiecznej intrygi, co więcej, okazuje się, że został wyznaczony na pomocnika owianego tajemnicą Morta, który dosłownie powstał z grobu. Czy antykwariusz mu zaufa i będzie chciał pomóc? Czy przez to wplącze się w ogromne kłopoty? Zdecydowanie tak. Śledząc ich losy, dowiadujemy się, że tytułowy Mort Cinder jest niemal nieśmiertelny, gdyż ciągle zabijany powraca zza grobu. Dlaczego? Jaka jest jego przeszłość? Będziemy mieli okazję się dowiedzieć dzięki różnym artefaktom trafiającym do sklepiku. Przeczytamy wiele odniesień do znanych wydarzeń, jak historia o wieży Babel, ale w innym wydaniu. Z wielką przyjemnością zagłębiałam się w lekturę i zaręczam, że naprawdę warto.


Na koniec muszę Was zapytać: mieliście kiedyś uczucie, że nie chcecie jakieś książki nikomu pożyczać, a równocześnie chcecie się nią pochwalić? Ja nie jestem pewna, czy komukolwiek bym dała do przeczytania moją kopię „Morta Cindera”, choć nie omieszkam pokazać jej paru bliższym osobom.


Ocena 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu NonStopComics



Ula Wasilewska
Udostępnij w Google Plus

About Ula Wasilewska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz