‘’Ojciec Gwiazdka i ja” – Matt Haig, ilustracje: Chris Moulda


Rok temu czytałam ,,Dziewczynkę,która uratowała gwiazdkę” autorstwa właśnie Matta Haiga i po prostu zapałałam do niej sympatią. Historia ta mnie urzekła, wciągnęła i sprawiła, że naprawdę długo nie potrafiłam o niej zapomnieć, chociaż swoje wady miała. Wiecie jak bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam, że w tym roku również będę mogła poczytać o losach Amelii i Ojca Gwiazdki? Nie mogłam się doczekać aż dostanę książkę w swoje ręce i wiedziałam, że od razu będę musiała ją przeczytać. Tak się stało… Do świąt coraz bliżej, więc przychodzę do Was z recenzją powieści, która mnie zachwyciła.

Mary i Amelia wiodą szczęśliwe życie w Elfim Jarze, gdzie zdążyły się już zadomowić. Dziewczyna nawet rozpoczęła szkołę i stara się przystosować, ale nie potrafi zrozumieć większości nauk, które przekazują nauczyciele, ponieważ w świecie ludzi wszystko wygląda inaczej. Niestety nie wszystkie elfy są przyjazne i przychylne ludziom, który zamieszkują ich świat. Okazuje się, że Boże Narodzenie ponownie jest zagrożone, bo zazdrosny Królik Wielkanocny wraz z wojskiem przeprowadza atak na Elfi Jar. Czy Amelii i jej nowej rodzinie uda się go powstrzymać? Czy zostanie w końcu zaakceptowana i zrozumiana?
Wszystkie elfy były małe, ale elfie dzieci były wręcz malutkie. A ja byłam całkiem wysoka jak na ludzkie dziecko, więc pośród elfich dzieci wydawałam się ogromna. Co chwila uderzałam się głową we framugę szkolnych drzwi, z trudem mieściłam się w ławce, ledwo chowałam nogi pod blatem. Szkolne krzesełko tylko odrobinę odstawało od podłogi.
Nawet nie wiem od czego zacząć, bo po prostu jestem świeżo po przeczytaniu i nadal nie mogę się otrząsnąć. Warto na początku zaznaczyć, że jest to powieść raczej dla dużo młodszych osób, ale jednak bije na głowę książki napisane przez większość ,,poważnych” pisarzy. Sto razy bardziej wolę takie historie niż fabuły przesycone brutalnością i erotyzmem. Dlatego ubolewam, że nie miałam jeszcze okazji do przeczytania ,,Chłopca zwanego gwiazdką”, ale na pewno nadrobię, ponieważ opowiada ona historię Ojca Gwiazdki. Nieznajomość tej książki nie wpłynęła znacznie na zrozumienie przeze mnie kolejnych części, więc można je czytać rozdzielnie, ale w całości tworzą naprawdę fajną historię i warto zapoznać się ze wszystkimi.


Fabuła jest bardzo ciekawa, urozmaicona i czytelnik nie ma czasu się nudzić. Początkowo dostajemy kilka informacji, o tym jak zmieniło się życie Amelii, ale później autor dąży do przedstawienia nam sytuacji, która doprowadziły do problemów z Bożym Narodzeniem. W ogóle uważam, że autor miał świetny pomysł i idealnie potrafił do przenieść na papier. Wykreował charakterne postacie, stworzył Elfi Jar, który jest niesamowity i bajkowy. Jednocześnie jego bohaterowie mają w sobie dużo ludzkich cech, reprezentują przeróżne postawy i nawet te negatywne są po prostu fantastyczne, bo w końcu w każdej społeczności znajdą się czarne owce.

Ważną sprawą jest również szata graficzna tej książki, bo jest niecodzienna. Okładka jest sztywna, solidna i gruba, ale jej pierwotna grafika jest po prostu minimalistyczna. Całość jest czerwona, a na dole znajdziemy tylko napis z tytułem, co trochę przypomina mi ,,Pana Tadeusza”. Jednak na tę okładkę jest nałożona nakładka z przepiękną grafiką, bardzo kolorową, świąteczną, z brokatem i przedstawiającą bohaterów. W środku znajdziemy również naprawdę całą masę przepięknych ilustracji, które obrazują nam niektóre wydarzenia, urozmaicają treść i cieszą oko. Nie są one kolorowe, ale jednak wykonane fajną techniką, więc zawierają wszystkie niezbędne szczegóły i nie absorbują całej uwagi czytelnika.
Jeśli tylko zechcecie zobaczyć w kimś dobro, ono wróci, jaśniejąc, do was.
Sam styl pisania autora jest bardzo lekki, przyjemny i po prostu prosty, dzięki czemu fabuła jest łatwa w odbiorze. Jego opisy są krótkie, ale bardzo plastyczne, więc osoby z bujną wyobraźnią będą w stanie zobaczyć wszystkie wydarzenia w swojej głowie. Historia jest dość prosta, jednak nie nudzi, a wręcz przeciwnie. Ja musiałam przeczytać tę książkę na jednym tchu, bo nie wyobrażałam sobie, że ją odłożę i opóźnię poznanie finału.

Oczywiście książka kończy się happy end’em, ale jakże mogło być inaczej? W końcu to książka o świętach – czasie radości i nadziei, więc jej wydźwięk musi być optymistyczny. Jest to naprawdę wartościowa powieść, bo pokazuje jak czuje się osoba wykluczona z grupy tylko dlatego, że inaczej wygląda. W środku znajdziemy dużo radości, trochę smutku, ale przede wszystkim – całą masę przygód.

,,Ojciec Gwiazdka i ja” to rewelacyjna powieść, która zachwyci nie jednego młodego, ale też dużo starszego czytelnika. Dla mnie to była uczta i szczerze mogę Wam ją polecić, bo dawno nie czytałam nic tak fantastycznego. Fabuła okazała się ciekawa, pełna przygód i akcji, a piękne grafiki idealnie ją dopełniły i urozmaiciły. Myślę, że powieści Matta Haiga mogą być świetnym prezentem dla młodego książkoholika!



Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka



Patrycja Bomba
Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz