"Pogrzebani" - Jeffery Deaver


Lincolny Rhyme. Amelia Sachs. Lincoln i Amelia… Od samego początku wydawało mi się, całkiem słusznie zresztą, że znam tę dwójkę. Dopiero informacja o niepełnosprawności Lincolna oświeciła mnie – no jasne, przecież to para od Kolekcjonera Kości! Choć książki nie czytałam, film z Jolie i Washingtonem do tej pory zajmuje wysokie miejsce na liście moich ulubionych. A tu taka niespodzianka – kolejna część z moim ulubionym detektywem i policjantką w całkiem nowej, jakże pokaźnej części pod tytułem „Pogrzebani”. Tym razem Sachs i Rhyme muszą zmierzyć się z tajemniczym porywaczem, który na miejscu zbrodni pozostawia wizytówkę w postaci stryczka.





Pod koniec trzyminutowego filmiku muzyka i rozpaczliwe dyszenie umilkły, a kadr zalała czerń.
Na ekranie pojawiły się ciemnoczerwone litery, układające się w słowo, które przez swoją zwyczajność nabrało niewyobrażalnie okrutnej wymowy.
Kompozytor.


Nam, Czytelnikom, wydaje się, że znamy sprawcę, gdyż pojawiają się rozdziały poświęcone działaniom tajemniczego mordercy. Ku mojemu zadowoleniu, autor niemal od razu zdradza nam jego tożsamość, co rzadko się zdarza w kryminałach.
Deaver przenosi nas z Ameryki do Włoch, do niewielkiego miasteczka pod Neapolem, gdyż tam zbiega nasz podejrzany. Świadkiem kolejnego uprowadzenia jest przesympatyczny Ercole Benelli, strażnik leśny. Do Włoch przybywają również Lincoln i Amelia, którzy chcą pomóc w śledztwie, jednak ich propozycja pomocy nie zostaje zbyt ciepło przyjęta. W końcu jednak, chcąc nie chcąc, służby amerykańskie i włoskie zmuszone są podjąć współpracę. Czy uda mi się pracować po partnersku, mimo jawnej niechęci ze strony prokuratora z Neapolu, Dante Spiro, żywiącego osobiste urazy do narodu amerykańskiego? Czy uda im się schwytać mordercę, zanim ten skrzywdzi kolejną osobę? I wreszcie: co tak naprawdę kryje się za tajemniczymi porwaniami?
Kto nastawia się na liczne morderstwa, walkę z czasem czy krwawe pościgi za porywaczem, z pewnością nieco się rozczaruje. Czytając „Pogrzebanych” miałam wrażenie, że czytam co najmniej trzy książki na raz. Jedną o Kompozytorze, drugą o śledztwie w sprawie gwałtu, trzecią zaś o uchodźcach z Syrii. O ile motyw Kompozytora jest jasny, niemal do samego końca nie rozumiałam, jaki sens miało wplatanie do powieści kolejnego śledztwa, którego podejmują się Lincoln i Amelia. Autorzy przyzwyczajają nas do jednowątkowych thrillerów, gdzie celem jest złapanie przestępcy, dlatego pewnie poczułam lekki zawód na myśl, że nasi bohaterowie nie poświęcają całej swojej uwagi Kompozytorowi. W końcu to o jego zbrodniach traktuje książka, czyż nie?...
No właśnie, i tu dochodzimy do sedna. Okazuje się, że te trzy z pozoru niezwiązane historie łączą się ze sobą, zaś motywem przewodnim całej tej historii jest zalewająca Europę fala uchodźców. Stąd też w „Pogrzebanych” wziął się obóz dla uchodźców w Capodichino, do którego tłumnie przybywają imigranci z Afryki.

„Pogrzebani” to obywatele Włoch, Grecji, Turcji, Hiszpanii, Francji, którzy czują się zagrożeni hordami imigrantów napływających do ich państw. Fala uchodźców zalewa ich i grzebie jak lawina błotna.

Przyznaję, że nie przepadam za motywami politycznymi w książkach i raczej od takowych stronię z tej prostej przyczyny, że nie interesuję się polityką. Musiałabym jednak być ślepa i głucha, nie znając problemu imigrantów z krajów dotkniętych wojnami i klęskami. Choć były momenty, w których wydawało mi się, że równie dobrze mogłabym czytać podręcznik do fizyki kwantowej, ponieważ i tak nie rozumiałam zbyt wiele (nazwiska, wydarzenia historyczne, przepychanki polityczne…), jakoś udało mi się ogarnąć sens całości, choć przyznaję, że wolałam fragmenty naznaczone akcją, aniżeli dyskusje polityczne, których też nie brakowało.
Widać, jak wiele pracy Deaver włożył w to, by „Kompozytor” mógł zaistnieć. Nie mam tu na myśli informacji na temat uchodźców, bo dla dziennikarza jest to zapewne znany temat, ale wszelkie wzmianki o instrumentach, dźwiękach, czy też szczegóły dotyczące pracy policjantów i śledczych. W powieści pojawiało się tak wiele raportów z prowadzonych śledztw, że chyba sama potrafiłabym teraz jakiś sporządzić. Co mnie zaskakuje najbardziej, to zadziwiająca inteligencja Lincolna i reszty, którzy po substancjach na bucie potrafią odnaleźć miejsce, w którym obecnie znajduje się Kompozytor. Ale co ja tam wiem, może faktycznie tak się to dzieje? A propos substancji…

Niewielka ilość (…) glikolu propylenowego, oleju mineralnego, monostearynianu gliceryny, stearynianu polioksyetylenu (…).

To tylko niektóre z nazw, które pojawiają się w książce. I choć za żadne skarby nie potrafiłabym tego powtórzyć, wielkie ukłony dla Deavera, dzięki któremu poczułam się, jakbym znalazła się w samym środku laboratorium policyjnego.
To, co czyni „Pogrzebanych” wyjątkową lekturą, są odskocznie od problemów współczesnego świata, mianowicie sprawy kulturowe. Sachs i Rhyme, choć są w pracy, odnajdują radość w zagłębianiu tajników kuchni włoskiej i chłoną obyczaje, a ja razem z nimi. Dobrze jest czytać dla przyjemności, a jednocześnie dowiadywać się tylu mądrych rzeczy na temat odmiennej kultury. Opisy licznych potraw i trunków niejednokrotnie sprawiły, że zapragnęłam znaleźć się przy stoliku razem z Lincolnem i zasmakować w upragnionej „grappie”.
„Pogrzebani” nie jest łatwą powieścią, o nie. Dla tych, którzy nie przepadają za polityką i sprawami współczesnego świata, książka może okazać się zbyt złożona, bo taka w istocie jest. Z drugiej jednak strony, właśnie ta złożoność i specjalistyczny język, z którym mamy do czynienia sprawia, że „Pogrzebani” to książka na naprawdę wysokim poziomie i warto było po nią sięgnąć.
Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Prószyński i S-ka

Izabela Jurkiewicz

Udostępnij w Google Plus

About izabelajurkiewicz

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Podoba mi się konstrukcja tej książki i poruszana przez nią problematyka, koniecznie muszę sięgnąć po tę serię :)

    OdpowiedzUsuń