‘’Prawdziwe zbrodnie” – reż. Alexandros Avranas

Źródło

Do jakiegoś czasu coraz chętniej zapoznaje się z polskimi produkcjami filmowymi. Nie przebieram w gatunkach, staram się zobaczyć wszystko, co mnie zainteresuje i przekonać się, czego powinnam na przyszłość unikać. Może to smutne, ale większość produkcji jest dla mnie tylko czystą rozrywką, nie zagłębiam się w treść, przekaz czy ocenę gry aktorskiej. Po prostu oglądam dla zabicia czasu lub podczas wykonywania niektórych czynności. Jednak bywa, że niektóre filmy zaskakują mnie od pierwszych minut i z zaciekawieniem śledzę dalszy bieg wydarzeń.

Pewnego dnia wędkarze zauważają jakiś kształt unoszący się na wodzie, który początkowo wydaje się być zwykłą kłodą. Szybko jednak okazuje się, że ich przypuszczenia były błędne, a tajemniczy przedmiot jest człowiekiem. Tadek – oficer prowadzący śledztwo – wpada na bardzo intrygujący trop, który szybko staje się jego obsesją. Zbrodnia, którą się zajmuje, łudząco przypomina sprawę opisywaną w książce pewnego pisarza. Tadek postanawia podążać śladem mężczyzny, a to doprowadza go do tajemniczego i bardzo brutalnego świata, gdzie rządzi korupcja i seks.

Na wstępie muszę zaznaczyć, że początkowe sceny tego filmu po prostu mnie wmurowały i zaczęłam się zastanawiać, co ja włączyłam – film erotyczny czy fabularny? Na szczęście dość szybko okazało się, że to był tylko taki przedsmak, zapowiedź tego, co spotka nas, widzów, trochę później. Zabieg okazał się szokujący, bo jakbyście zareagowali, gdyby pierwszą zobaczoną rzeczą, po włożeniu słuchawek do uszu i odpaleniu filmu, byłyby grupowy stosunek seksualny? Pewnie podobnie jak ja – niedowierzaniem. Jednak muszę przyznać, że ten początek intryguje, bo widz chciałby się dowiedzieć, co dalej, dlaczego ujrzał coś takiego i jak łączy się to z fabułą.

Mój zapał został szybko ostudzony. Cieszyłam się, że być może w końcu oglądnę film naprawdę pełen zagadek, napięcia i emocji, a dostałam… po prostu ciekawą produkcję, ale nic więcej. Sama fabuła jest w porządku, sprawa rozwiązywana przez Tadka okazuje się odrobinę skomplikowana, ale jakiś cichy głosik w głowie mówił mi, że rozwiązanie zagadki jest blisko mnie i nie okaże się spektakularne. Tak było, ale zakończenia nie można nazwać nudnym, pozbawianym sensu czy zaskoczenia, bo coś jednak się zadziało i warto to docenić.
Źródło
Trochę zaskoczyła mnie jeszcze jedna kwestia. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że nie jest to w stu procentach polska produkcja, ale jej akcja rozgrywa się w Polsce, bohaterzy mają polskie imiona, ale jednak na wszelki wypadek wszyscy mówią po angielsku. Nie było to fajne, ale cóż, w pewnym sensie zrozumiałe przez dobór obsady.

Kilku aktorów występujących w tym filmie znają chyba wszyscy, którzy chociaż trochę interesują się kinematografią w Polsce. Na ekranie pojawiła się Agata Kulesza czy Robert Więckiewicz, których uwielbiam i śledzę ich role. Trochę się zawiodłam, że ich rola została ograniczona i nie pojawiali się zbyt często, ale nieliczne momenty z ich udziałem oceniam bardzo dobrze. Tutaj jednak najważniejszym aktorem jest Jim Carrey, który wciela się w rolę Tadka. Znam go z roli w filmie ,,Bruce Wszechmogący” i po prostu oniemiałam, gdy zobaczyłam go na ekranie w TAKIEJ charakteryzacji. Kompletnie nie przypominał siebie, ale na szczęście jego talent aktorski został odpowiednio wykorzystany i jego wcielenie się w inną osobę, wypadło naprawdę dobrze.
Źródło
Na duży plus mogę zaliczyć również klimat tego filmu. Akcja rozgrywa się w dwutysięcznym roku, czyli w okresie, gdy Polska była jeszcze odrobinę zacofana i dopiero odbudowywała się oraz wykorzystywała swój potencjał gospodarczy. Twórcy pokazali ten mrok, szarość i ponurość ludzkich losów oraz naszych ulic w tym okresie. Dodatkowo na moją wyobraźnię zadziałał fakt, że film został stworzony na podstawie prawdziwych wydarzeń.

,,Prawdziwe zbrodnie” to film, od którego oczekiwałam naprawdę wiele, zwłaszcza po mocnym początku. Jednak ostatecznie uważam, że twórcy nie potrafili odpowiednio mnie zaciekawić, sprzedać tej historii. Całość jest brutalna, w fabule nie brakuje zagadek, akcji oraz tajemnic, które dodatkowo podsycają ciekawość. Mimo wszystko, po zakończeniu seansu czułam mały niedosyt i brakowało mi jakiegoś mocnego akcentu.




Ocena: 7/10
Za możliwość obejrzenia filmu dziękuję Monolith

Patrycja Bomba

Udostępnij w Google Plus

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz