Spotkanie autorskie z Robertem Małeckim

W ostatnich dniach września w Książnicy Kopernikańskiej w Toruniu odbyło się spotkanie z
Robertem Małeckim, autorem "Skazy", bardzo dobrej książki kryminalnej otwierającej cykl z komisarzem Bernardem Grossem.
Licznie zgromadzone grono czytelników grzecznie słuchało odpowiedzi autora na pytania zadawane przez prowadzącą, póki nie nadeszła ich kolej. Wtedy się zaczęło. Wszelkie próby spojlerowania musiały być ucinane przez prowadzących, bo rozemocjonowany tłum w pytaniach zdradzał mnóstwo treści. Ale w trakcie dyskusji autor również zdradził kilka tajemnic, kulisy pisania "Skazy", jak i kilka ciekawostek z życia prywatnego.

Dla mnie to spotkanie było o tyle cenne, że dowiedziałam się ciekawych dla mnie rzeczy. Okazało się, że pisanie książki to nie takie hop-siup. Przelanie myśli na papier, czy ekran komputera nie jest takie proste jak mi się wydawało. Jest pomysł i uśmiech na twarzy autora się pojawia, ale w tym momencie zaczynają się schody. Praca nad tekstem książki okazuje się być żmudną, drobiazgową robotą. Oczywiście tylko wtedy, jeśli autor chce zrobić dobrą robotę i napisać wiarygodny tekst. Książka nie jest pisana ciurkiem, a poszczególne sceny powstają w niechronologicznej kolejności. Złożenie tych scen w sensowną całość to nie lada wyzwanie.

Powstanie "Skazy" okupione było wieloma wyjazdami do Chełmży, spacerowaniem po mieście, godzinami rozmów z policjantem tamtejszej komendy, w celu poznania procedur policyjnych. Przyglądaniem się mapom i skrzętnym kontrolowaniem zgodności wydarzeń z topografią miasta. A nawet nauką podstaw techniki modelarstwa. Wszystko po to, by tekst nie był z palca wyssany, a był efektem rzetelnej pracy rzemieślnika.


Poczyniłam też bardzo ważne spostrzeżenie na temat autora, oprócz tego, że jest niższy niż wydaje się to ze zdjęć w internecie, Robert Małecki jest niezwykle skromnym i sympatycznym człowiekiem. Na pytania odpowiadał spontanicznie i zgodnie z prawdą. Zapytany o to co nasuwało się jako pierwsze - "dlaczego Chełmża?" - odpowiada bez wahania - "dlatego, że jest blisko". Takie racjonalne argumenty - łatwy dojazd, początki pracy dziennikarskiej również właśnie w Chełmży - rozbawiły publiczność, czym autor zaraz ją sobie zaskarbił.

Małecki zdradza również, że książka była dla niego wyzwaniem, bo nie tak łatwo jest budować napięcie, stopniować je, bez "fajerwerków", spektakularnych akcji, ograniczając tym samym narzędzia do tego zabiegu literackiego. Trudnością w pisaniu okazały się retrospekcje, dość liczne w książce, która przecież rozgrywa się dwutorowo. No i odkrywa przed nami plan alternatywnej pracy zarobkowej, powoła do życia książkowy bar "Śliwka" na chełmżyńskim rynku. Marzenie do spełnienia.

Jeśli ktoś nie był jeszcze nigdy na spotkaniu autorskim, to ja zachęcam. Świetna atmosfera, miło spędzony czas i możliwość wymiany poglądów z innymi miłośnikami literatury.


Po skończonym spotkaniu pan Robert dzielnie podpisywał książki przyniesione przez uczestników. Miałam wrażenie, że nie było tam ani jednej osoby bez choćby jednego egzemplarza. I tu ogromny szacunek za to, że autor podpisywał książki na stojąco. Odebrałam to jako wyraz największego szacunku dla czytelnika. Ja również doczekałam się swoich personalizowanych autografów. Mam nadzieję również cierpliwie doczekać dalszych losów Bernarda Grossa. Podobno "Wada" ma się ukazać w przyszłym roku. Czekamy.


Tymczasem recenzja "Skazy" na BookParadise.
Skaza- Robert Małecki

Magdalena SzL
Udostępnij w Google Plus

About Magdalena SzL

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: