"Uciekaj Tariko" - Joanna Piotrowska


Jak zapowiada wydawca, książka jest wzruszającą i wciągającą lekturą zarówno dla dzieci, jak i dorosłych, szczególnie że wyczula na problemy współczesnego świata i głęboko porusza. Dokładnie tak jest. Zgadzam się z tym w stu procentach. Ta opowieść nasycona jest mądrością, a jej fabuła poruszy niejedno serce.

Bohaterem tej niewielkiej książeczki, jest Advay, dziesięcioletni hinduski chłopiec, którego życie to pasmo udręki, bólu i tęsknoty. Niewiele w jego życiu jest radości a jeszcze mniej nadziei. Skryty wewnątrz własnej duszy i nieufny wobec świata i ludzi, ma jednak odwagę, by stanąć w obronie krzywdzonych zwierząt. Dobro i współczucie, które gości w jego sercu, nie pozwala mu bezczynnie patrzeć  jak na lokalnym targu, jeden z handlarzy brutalnie maltretuję małą małpkę, zmuszając ją do występów przed rozbawionym tłumem. 
„W jej ciemnych oczach dostrzegł ból, rozpacz i przerażenie. Oderwane od matki i bezbronne stworzenie, w którym jak ostatnia iskra gasła chęć życia”.
Do domu wraca bez pieniędzy i zakupów, po które został wysłany, za to z Tariką, bo takie nadał imię nowej przyjaciółce, której uratował życie. Wie, że to nie koniec niebezpieczeństw, jakie na nich czekają. Okrutny ojczym nie szczędzi mu gorzkich słów i ciężkiej ręki.  Nie ma, więc też co liczyć na aprobatę z jego strony i zgodę na przygarniecie zwierzątka. Jedynym ratunkiem jest rodzicielka, pełna wyrozumiałości i matczynej miłości. Ale czy to wystarczy, by ochronić chłopca i jego nową przyjaciółkę?

„Miał w sobie czujność szczeniaka, który poznał smak kopniaków”.
Jednak tego dnia życie Advaya  zmienia się bezpowrotnie. Tarika staje się jego podopieczną. A że  pokochał ją całym sercem, zamierza ją też chronić przed wszelakim złem tego świata. Nie pozwoli, by  raz uratowane życie poszło na zmarnowanie. Zwłaszcza że zagrożeń jest całkiem sporo. Indie to kraj, w którym zwierzęta są nieustanie dręczone, a  handel  nimi wręcz kwitnie. W osobie małego Advay drzemie jednak wielki, dobry duch, który heroicznie pragnie robić to, co właściwe.
Ale to nie jedyna historia na kartach tej powieści, bo obok niej dzieje się jeszcze wiele innych. Jak choćby historia żołnierza  walczącego w obronie wielorybów i jego żony Julii, która jest jednocześnie nauczycielką chłopca. Pan Bertranda - dyrektora szkoły, który stracił rodzinę i najbogatszego w okolicy Pana Gandhi Singha, przeżywającego wciąż żałobę po utracie syna.  Ich historie to jednocześnie niebezpieczna i skomplikowana walka, w której zagrożone jest nie tylko życie, ale i samo człowieczeństwo. Opowieść jest niezwykłą mozaiką uczuć, myśli i fantazji, pełna jest dobrych duchów i szlachetności. Jest niczym baśń wyrwana z zakamarków odległego i nieznanego nam świata.

Świetnie sprawdzi się w lekturze familijnej, która nie tylko umili wspólnie spędzony czas, ale i poruszy nasze serca. Wyzwoli emocje, może nawet łzy i da bodziec do wielu dyskusji. To piękna opowieść o rodzinie, miłości, przyjaźni, odwadze, ale także o okrucieństwie zarówno wobec człowieka, jak i zwierząt. Historia która wydaje się o wiele głębsza i wnikliwsza, niż na to wskazuje fabuła. Ją trzeba przeżyć, zrozumieć i uwierzyć. Zwłaszcza że po fazie emocjonalnego przeżycia lektury mogą uruchomić się nam refleksje na tematy, nierzadko pomijane w naszej kulturze.

Joanna Piotrowska, z zawodu lekarz psychiatra,  zafascynowana pięknem przyrody i obcymi kulturami oddała w nasze ręce książkę, będącą jednocześnie lekcją życia i  przesłaniem. W historii małego Advay porusza, bowiem nie tylko problem handlu zwierząt i nieludzkiego ich traktowania, ale też  m.in. problem przemocy w rodzinie, braku szacunku do drugiego człowieka, odbierania prawa do nauki, przymusowej pracy dzieci, oraz prawa kobiet „Uciekaj Tariko” ma w sobie potencjał wywoływania refleksji natury nie tylko filozoficznej.

Doskwiera mi jednak pewne niedostatek treści. Zbyt szybko skończyła się ta cudowna opowieść. I nie chodzi tu o samą fabułę i główny wątek powieści, a raczej o tematy poboczne, które (moim zdaniem) uzupełniłyby i wsparły ową historię. Myślę tu m.in. o delikatnych opisach kraju, w którym dzieje się akcja, obyczajowych detalach lokalnej ludności i kulturze, w jakiej przyszło żyć małemu chłopcu. Chętnie wstawiłabym tam też trochę ilustracji, zwłaszcza że ta z okładki jest zwyczajnie cudowna.  

Mimo wszystko jednak  jest to bardzo interesująca pozycja tak samo dla chłopców, jak i dziewczynek, dla małych oraz dużych czytelników. Może być znakomitym pretekstem do dyskusji, jak i historią z morałem. Zwłaszcza że patrząc na nią z perspektywy dziesięcioletniego chłopca,  nabiera ponadczasowej wiarygodności. A czyta się ją niemal łapczywie, w pełni nadziei na szczęśliwe zakończenie.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res
Ocena 8/10
Edyta Sztylc
Udostępnij w Google Plus

About EdyMon

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz