"Gdy smok się wprowadza" - Jodi Moore


Jeśli zbudujesz doskonały zamek z piasku, zamieszka w nim smok.

Takimi intrygującymi słowami rozpoczyna się książka "Gdy smok się wprowadza" autorstwa Jodi Moore. Brzmi nieprawdopodobnie? Bo w istocie tak jest! Czytając tę historię, nie wiadomo do końca, gdzie kończy się prawda, a zaczyna fikcja...

Wszyscy, nawet małe dzieci wiedzą, że smoki nie istnieją. Tymczasem na jednej z plaż pojawia się wielki, czerwony, aczkolwiek sympatycznie wyglądający smok. Postanawia wprowadzić się do zamku z piasku, po czym zaprzyjaźnia się z bohaterem książki, małym, ale bardzo rezolutnym chłopczykiem. Staje się prywatnym opiekaczem do kanapek, tratwą do pływania, latawcem, a nawet ochroniarzem.


Okazuje się jednak, że obecność smoka na plaży może powodować nie lada problemy - trzeba go bowiem dobrze ukrywać przed światem. A jak się okazuje, smoki potrafią być nieco kłopotliwe - a to zjedzą kanapki siostry, a to obsypią ją piaskiem... Jednym słowem: nie przywykły do życia w społeczeństwie!


Pytanie brzmi: czy nasz smok faktycznie istnieje, czy po prostu jest wytworem dziecięcej wyobraźni?

"Gdy smok się wprowadza" to opowiedziana w zabawny sposób książeczka o nadmorskich zabawach i dziecięcych psotach - tak realnych w prawdziwym świecie. Bo powiedzmy szczerze: któremu dziecku nie zdarzy się napsocić podczas zabawy? Z pewnością każde dziecko zainteresuje się zabawami chłopca i smoka, a nawet może i nimi zainspiruje. Myślę, że sceneria, w jakiej toczy się akcja, to strzał w dziesiątkę. O to przecież chodzi w odpoczynku nad morzem: by bawić się beztrosko i korzystać z uroków wielkiej wody i plaży. A możliwości jest tam wiele, to na pewno!



Motyw wyobraźni zawarty w książeczce to coś, co zdecydowanie czyni ją wyjątkową. Dobrze jest pokazać dziecku, że bujna wyobraźnia i kreatywność są pożądaną cechą. W końcu gdyby nie wymyślony smok, zabawa nie byłaby tak dobra. W jednej ze scen pojawiają się zdenerwowani zachowaniem chłopca rodzice:

Mamy już dość gadania o smoku! - powie tata.

Scena ta uświadomiła mi, jak bardzo my, dorośli, jesteśmy ograniczeni pod względem wyobraźni. Jasne, przecież musiałabym być niespełna rozumu, by uwierzyć, że moje kanapki zjadł smok, ale przecież nie ma w tym nic złego, by pozwolić dziecku marzyć i korzystać z wyobraźni. A jak wiadomo, ta bywa nieograniczona, więc kto wie, co wydarzy się jutro - może znowu odwiedzi nas smok?...


"Gdy smok się wprowadza" to ciekawa pozycja przeznaczona dla najmłodszych. Jest nie tylko atrakcyjna z racji treści, ale i pod względem szaty graficznej. Duży format ze śliskimi kartkami i barwnymi ilustracjami autorstwa Howarda McWillana zachwycił moje dziecko. Ilustracje są  dynamiczne i ukazują ciekawe scenki z wydarzeń na plaży, toteż podsycają zainteresowanie historią. Śmiało mogę powiedzieć, że książeczka Moore jest dla mnie apelem do rodziców: nie podcinajcie skrzydeł swoim dzieciom. Dajcie im rozwijać wyobraźnię i... dajcie się wciągnąć czasem w ich zabawę. To nic nie kosztuje, a może dać dziecku wiele radości! Moim dzieciom również bardzo spodobała się historia o smoku i jestem przekonana, że same chętnie zaprosiłyby go do wspólnej zabawy!

Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu CzyTam

Izabela Jurkiewicz

About izabelajurkiewicz

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz