„Kicia Kocia. Co z tymi śmieciami?” – Anita Głowińska

[źródło]

               Kicia Kocia to biała, młoda kotka, która została poddana zabiegowi antropomorfizacji. Pod tym skomplikowanym sformułowaniem mam na myśli to, że porusza się jak człowiek, nosi ubrania i buty, uczęszcza do przedszkola oraz przyjaźni się z ludźmi i innymi kotami. Oczywiście potrafi również się porozumiewać w ludzkim języku. Sympatyczna postura i powyższa kombinacja zachowań zaowocowała licznymi wyrazami sympatii ze strony młodych czytelników. Seria książek o Kici Koci cieszy się ogromną popularnością, gdyż porusza kwestie bliskie dzieciom w wieku przedszkolnym, a narracja jest prowadzona prostymi zdaniami, które są zrozumiałe dla nich. Dodatkowo tematy poruszane w książeczka są istotne z punktu widzenia wychowania młodego człowieka.




                Jak łatwo się domyślić fabuła „Kicia Kocia. Co z tymi śmieciami?” dotyczy ekologii. Przedstawia ona historię spotkania głównej bohaterki z babcią, która zaowocowała pewną ważną refleksją na temat ochrony środowiska. Co ciekawe ten dość abstrakcyjny przedmiot rozmowy został wywołany w sposób naturalny i spontaniczny. Mianowicie babcia i Kicia Kocia postanawiają wybrać się na zakupy do warzywniaka i apteki. Szykując się do wyjścia zabierają ze sobą bawełnianą torbę oraz przeterminowane lekarstwa do utylizacji. Jednak nie zamierzają się pozbyć leków ot tak, ale w przeznaczonym do tego miejscu. Przy okazji postanawiają również wyrzucić śmieci, co prowokuje kolejny temat do rozmowy o rodzajach koszów na śmieci.

                Historia jest pogodna i porusza pewien problem, który nas wszystkich dotyczy. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać jak ważna jest ekologia i jeśli chcemy coś zrobić dla naszego świata powinniśmy segregować śmieci i wyrzucać je do kosza, do którego trafiają określone śmieci. Ponadto nie powinniśmy wyrzucać lekarstwa od tak, ale do dedykowanych do tego pudełek w aptekach.

                Mimo, iż problematyka niszczejącego świata wydaje się dość odległa zwykłemu zjadaczowi chleba to w praktyce tak nie jest. Uczyć się zachowań pro ekologicznych można w każdym wieku, jednakże w przypadku dzieci skuteczniej można wyrobić pewne nawyki, które mogą się okazać korzystne dla środowiska naturalnego. Na dodatek wspomniana edukacja jest robiona bez zadęcia, w przystępny dla dziecka sposób. Niektóre treści np. o płukaniu kubeczka po jogurcie są podane mimochodem i dzięki temu wypadają sztucznie. Abstrahując od kwestii związanych z dbaniem o przyrodę to sama historia w sobie jest przyjemna: Kicia Kocia aktywnie spędza czas z babcią, pomagając jej w prostych pracach i dbając o to, aby o niczym nie zapomniała. Ich relacja jest przepełniona troską i miłością.

                „Kicia Kocia. Co z tymi śmieciami?” nie wyróżnia się odmienną grafiką na tle innych opowiadań, jednak warto zwrócić uwagę m.in. na śmietniki, a następnie dopasowane kolorystycznie strzałki.  Wspomniane elementy może nie podnoszą wartość estetyczną utworu, ale mają walor edukacyjny.

                Podsumowując, „Kicia Kocia. Co z tymi śmieciami?” jest kolejną wartościową książką dla młodych czytelników. Opowiadanie jest skierowane do dzieci w wieku od dwóch do sześciu lat. Według mnie stanowią one odpowiednią grupę docelową dla tego typu treści, z uwagi na to, iż są one bardziej skłonne czegoś nowego nauczyć. Można dodać, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Dzięki edukacji ekologicznej mamy szansę wychować nasze dzieci na ludzi świadomych i odpowiedzialnych. Podejrzewam, że najmłodsze pokolenie będzie dysponowało większą wiedzą na temat ochrony środowiska niż my sami. Wyposażeni w wiedzę, z dobrymi nawykami będą w stanie zbudować lepszy świat dla siebie i tych co po nich nastąpią.

Ocena
10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.


Anna Mackiewicz

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz