„Kiedy znów zaświeci słońce” – Marlena Rytel


„Kiedy znów zaświeci słońce” Marleny Rytel to powieść jadąca na sygnale. Na pełnym gazie i z jasno określonym celem. Powieść pełna przemocy, bólu i cierpienia. Temat nie łatwy, choć wciąż nader aktualny, wciąż skryty i wstydliwy. Powieść, wobec której nie sposób przejść obojętnie, nie wzruszyć się, nie uronić choćby jednej łzy i nie zastanowić się nad złem, które nas otacza.

Jest to jednocześnie przejmujący i wnikliwy portret kilku kobiet, którym życie pokazało się z najgorszej strony. Wystawiło je na najcięższe próby i dało lekcję, z której każdy bez chwili wahania uciekłby jak najdalej. Wiemy jednak, że los bywa niesprawiedliwy. Że nie od nas zawsze zależą jego koleje. Tym bardziej wiec powinniśmy być otwarci sercem i umysłem na ludzi wokół nas. Być może gdzieś w naszym zasięgu są bohaterki niczym z powieści.
Kobiety w różnym wieku, o różnym statusie społecznym. Matki, żony, samotne panie, młode dziewczyny bez wsparcia i rodziny, kobiety nieszczęśliwe. Kobiety, którym nierzadko pomocne będzie dobre słowo, wsparcie, zaufanie, chwila uwagi, zrozumienie i szacunek. To jednocześnie tak niewiele, a zarazem tak dużo. To także portret rodzin, które idealne wydają się tylko na zewnątrz.

Bohaterki Marleny Rytel, wszystkie bez wyjątku są niezwykłe. Nie ważne, jakiej przemocy doświadczyły, czego były świadkiem, jaki kierunek swojej drogi wybrały — nie zrobiły tego w samotności. Te kobiety żyły i żyją w otoczeniu wielu ludzi. Ludzi, którzy albo próbują je wychowywać, albo pragną zawładnąć ich ciałem i umysłem w każdym calu, wykorzystać w perfidny sposób, znieważyć, zniszczyć. Zetkniecie się w utworze z problemem przemocy wobec kobiet pod różnymi jego postaciami: pijaka, oszusta i lawiranta i męskiego boksera i sadysty. Takim samym oprawcą jest też alkohol, który niszczy, dając jedynie złudne nadzieje na chwile wytchnienia – to oszust doskonały. Ale kobiety to nie tylko ofiary. Zdarza się, że same sobie gotują los, którego niegdyś osobiście zaznały, a którego pamiętać się boją lub nie chcą.

I tak jak nie da się w pojedynkę zabłądzić na ścieżkach życia, z których ktoś usunął drogowskazy,  tak nie da się, samem wygrzebać z bagna, w które zostało się wpuszczonym. Rodzi się, zatem pytanie. Czy tak „popaprani życiem” ludzi, gdy się spotkają, są w stanie pomóc sobie nawzajem? Czy strach, niemoc, czające się w sercu ból można skutecznie okiełznać? Wszystko zależy od... No właśnie czego? Oto jest pytanie!

„Kiedy znów zaświeci słońce”, choć nie ma rozmachu czterotomowego tomu jest powieścią wielką, swoją treścią, mocą i przekazem. Marlena Rytel pisze o obsesjach, chorobach, ambiwalencji uczuć, o trudnym macierzyństwie, chorych związkach. I to jak pisze!
Nie jest to lektura, jakiej się spodziewałam, zerkając ukradkiem na pełną ciepłych barw okładkę. Daleko jej od sielankowej powieści pełnej ciepła i miłości uroku. Jest raczej bolesną formą przekazania światu jego skrytego oblicza, wciąż pełnego wstydu i braku zrozumienia dla pokonanych. Chwyta drapieżnie i trzyma czytelnika w mocnym i pełnym żalu uścisku. Wyciska łzy, dławi i zasmuca. Zwłaszcza że czytając, ma się poczucie niezwykłej więzi z bohaterkami (jak to kobieta z kobietą). To jednocześnie mocna i subtelna w swoim przekazie proza, beznadziejnie wiarygodna, wciągająca opowieść o kobietach i nie tylko, które dźwigają na swoich barkach ogromne jarzmo i niemożliwe do wymazania z pamięci wspomnienia.

Mimo to książka jest naprawdę dla każdego. Może tylko z wyjątkiem dzieci i osób ze słabym sercem. Nie należy bać się przecież smutku i łez, których ja wylałam całe morze. Każda kolejna historia rozbrajała mnie niczym ukryty wewnątrz zapalnik. Ta niezwykła jak dla mnie książka jest też pochwałą dla wartości takich jak: odwaga, przedsiębiorczość, aktywność, upór, solidarność, współczucie, którym autorka przeciwstawia postawy i zachowania bierne, pesymistyczne, ograniczone do osobistych potrzeb i bolączek.
Cechą charakterystyczną utworu jest także sprawne i szybkie docieranie autorki do rzeczy istotnych, ważnych, które oferują czytelnikowi prawdziwy kalejdoskop emocji, o które mógłby się nawet nie posądzać. Powieść, mówiąc krótko, jest tak samo dobra, jak niedobre potrafi być życie.

Marlena Rytel swoją przygodę z pisaniem zaczęła jako blogerka. Pierwsze kroki na rynek wydawniczy skierowała zachęcona pozytywnymi komentarzami. Książką, Kiedy znów zaświeci słońce" debiutuje po raz kolejny, z tą tylko różnicą, że tym razem powieść skierowana jest do dorosłego czytelnika. Do tej pory bowiem ukazały się dwie jej książki dla dzieci "Sebastian i przyjaciele" oraz "Potworna Michasia"

POLECAM!!!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res 
Ocena 10/10
 Edyta Sztylc



Udostępnij w Google Plus

About EdyMon

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

5 komentarze:

  1. Będe musiała sięgnąć.Taka rekomendacja?

    OdpowiedzUsuń
  2. O nieee, mimo że rekomendscja świetna, nie mam ochoty na smutki i w książce. Polecisz mi coś wesołego?

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem pewna, że nie wzruszyłabym się i to nie dlatego, że w taka tematyka do mnie nie przemawia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię czytać takie prawdziwe książki - nawet jeśli czasem są brutalne i bolesne. Wolę to, niż przesłodzone romansidła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wpisuję na swoją listę po takiej recenzji...

    OdpowiedzUsuń