"Klub niewiernych" - Agnieszka Lingas-Łoniewska i Daniel Koziarski


Nie od dziś wiadomo, że nic się tak nie sprzedaje, jak… seks! Zdrada i romanse to we współczesnym świecie tematy, których nigdy nie mamy dość. Pod warunkiem oczywiście, że nie dotyczą nas samych… Dlatego też tak ochoczo sięgnęłam po „Klub niewiernych”, którego zarówno tytuł, jak i okładka jednoznacznie wskazują, że czeka mnie dużo emocji i seksu bez zobowiązań. A gdy połączyć ten drugi z miłością, a raczej z jej brakiem, no cóż, na efekty nie trzeba długo czekać…
Kobieta wybaczy ci wszystko, oprócz jednego: tego, że jej nie kochasz.
Takim właśnie cytatem Alfeda de Musset wita nas pierwsza strona powieści. Czytam motto i prolog, a potem już wiem, że będzie nie tylko pikantnie, ale i niebezpiecznie…
Tytułowy Klub Niewiernych to miejsce w sieci, gdzie spotykają się spragnieni wrażeń ludzie. Do szukających niezobowiązującego seksu należy również Piotr, nasz bohater, który notorycznie zdradza swoją żonę. Sprawy wymykają mu się jednak spod kontroli, gdy zaczyna dostrzegać, że jego obecna kochanka zaangażowała się emocjonalnie. Jego żona z kolei, Justyna, zdaje się nie dostrzegać zdrad męża i dzielnie walczy o swoje małżeństwo, mając za sojusznika dobrego przyjaciela z pracy, Dawida.
Trzeba przyznać, że Justyna nie ma łatwego życia, o nie. Nie dość że autorzy uraczyli ją pochodzeniem z patologicznej rodziny, ciężkim dzieciństwem i pobytem w domu dziecka, to jeszcze od czasu swojego związku musi znosić w swoim życiu teściową i siostrę męża, które skutecznie uprzykrzają jej życie. „Znosić” to może nawet zbyt słabe słowo – Justyna musi niemal żyć ich życiem, gdyż każdy dzień naznaczony jest ich obecnością i żadne tłumaczenia, że mają z Piotrem własne życie, nie trafia do przekonania teściowej z piekła rodem.
Sytuacja nie do pozazdroszczenia, kto przeżył, ten potwierdzi. Dzięki opowieściom Justyny poznaję teściową i siostrę męża, Beatę, jako stare, zgorzkniałe babiszony i szczerze współczuję Justynie. Co podoba mi się jednak w powieści najbardziej, to obecność wszechwiedzącego narratora – dzięki niemu postrzegam każdego z bohaterów jako indywidualność, znam jego myśli, uczucia. O ile z punktu widzenia Justyny Beata jest starą, zgorzkniałą panną, która słucha się mamusi, o tyle w rozdziałach poświęconych samej Beacie wychodzi na jaw prawdziwa natura dziewczyny. Jej sytuacja nie tylko budzi współczucie i sympatię, ale także zaczynam jej kibicować. Co więcej, gdyby zachować ten obiektywizm, można by zrozumieć postępowanie każdego bohatera. No, może prawie każdego… Nie zmienia to jednak faktu, że mamy w powieści do czynienia z bohaterami z krwi i kości - nikt nie jest idealny i ma na koncie mniejsze lub większe grzeszki...
Jak na dobry thriller przystało, w książce nie może zabraknąć psychopaty, który czai się na kobiety poznane w sieci, a którego autorzy dość tajemniczo określili jako „ON”. Ten bliżej nieokreślony typ brzydzi się zdradą, dlatego umawia się z niewiernymi kobietami, które dla rozrywki zdradzają mężów, nie czyniąc sobie z tego wyrzutów, a potem wymierza im karę za niewierność…
I niech się tłumaczą, że są zaniedbywane, niekochane, ignorowane, niezaspokajane, uprzedmiotowiane, poniżane, wyśmiewane. Setki razy to czytałem, one korzystały chyba z tej samej ściągi z podręcznika zdrad. Jak usprawiedliwić się przed sobą, jak wyjaśnić to facetowi, który miał ją pieprzyć? Żałosne. Jakby mnie to cokolwiek obchodziło. Każdy, kto się tu logował, wiedział, po co to robi.
Na odpowiedź, kim właściwie jest rządny zemsty psychopata, będziemy musieli jednak poczekać jakieś 300 stron. Żeby była jasność – całość liczy ponad 500 , co może z początku przerazić, ale spokojnie – czyta się wyjątkowo szybko! Jeśli wydaje się komuś, że po tym, jak już poznamy zabójcę, akcja zwolni, to się grubo myli. Dopóki psychopata na wolności, dopóty nie mam ochoty odłożyć książki na półkę. Prawdę powiedziawszy, nawet i po zakończonej lekturze nie miałam na to ochoty. Zakończenie, choć z pozoru szczęśliwe, jakże prawdziwe i przygnębiające zarazem, zmusza do refleksji nad związkami i ludzką naturą. Z głośnym westchnieniem i nutą rozczarowania po raz kolejny uświadamiam sobie, że ludzie ani nie potrafią uczyć się na własnych błędach, ani się nie zmieniają… 
Nie znałam wcześniej Lingas- Łoniewskiej, ale kto to choć raz spotkał się z twórczością Kozarskiego, ten zapewne wie, że pisarz w brutalny sposób „rozprawia się” z rzeczywistością, w jakiej przyszło nam żyć. Porusza współczesne, jakże bolesne problemy, z którymi musimy się mierzyć każdego dnia. „Klub niewiernych” idealnie wpasowuje się w ten schemat. To nie tylko świetny thriller z zagadką do rozwiązania, ale także nieco smutna powieść o życiu, ludzkich pragnieniach i rozczarowaniach. To analiza współczesnego świata i wartości, jakimi kierują się ludzie, a także lekcja dla tych, którym wydaje się, że to tylko seks bez zobowiązań. Jak się okazuje, z pozoru nic nieznaczący seks może mieć śmiertelne konsekwencje, dlatego warto przeczytać tę książkę. Tak ku przestrodze, gdyby zachciało Wam się szukać wrażeń.
Ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Novae Res
Izabela Jurkiewicz

Udostępnij w Google Plus

About izabelajurkiewicz

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: