"Moje pierwsze 100 słów na wsi" - Roger Priddy


„Moje pierwsze 100 słów na wsi” autorstwa Rogera Pridy to druga posiadana przeze mnie książeczka z okienkami i jak na razie moja ulubiona. Od zawsze tematy związane z naturą i wsią są bliskie memu sercu i bardzo lubię, gdy w książeczkach dla najmłodszych te motywy się przewijają. W tej serii dodatkowo duży nacisk jest położony na edukację w danym zakresie, poznawanie świata, nowych słów i przede wszystkim radość odkrywania.

W środku tej pozycji znajdziemy ponad 50 okienek, a co za tym idzie, o wiele więcej frajdy z zaglądania dla dziecka, niż w poprzedniej recenzowanej przeze mnie książeczce („Moje pierwsze sto słów”). Okienka są głównie w kształcie kwadratów lub prostokątów, czasem jednak przyjmują kształt zbliżony do danego obrazka, np. zwierzęcia, czy stodoły. Otwierają się łatwo, są dobrze wykonane, aczkolwiek przypominam, że oglądając z około rocznym maluchem należy uważać, aby nie pociągnął ich zbyt intensywnie, bo szarpanie może naturalnie skończyć się naderwaniem, a być może nawet oderwaniem.



Dlaczego ja uwielbiam serię z okienkami Odkrywaj i baw się? Na pewno za duży format, zaokrąglone rogi, ogromne możliwości edukacyjne, poznawcze, ale przede wszystkim za piękne, prawdziwe, kolorowe zdjęcia wszystkich opisywanych rzeczy, zwierząt i produktów. Dla mnie to bardzo ważny aspekt, gdyż zależy mi na pokazywaniu mojej córce realnych zdjęć, a nie tylko wyobrażeń danych obiektów. Dodatkowo, ta pozycja będzie świetnie sprawdzać się też u starszych dzieci, dwulatki na pewno chętnie będą z niej samodzielnie korzystać i zainteresowaniem oglądać. Okienka mają w sobie sporą moc, kryją niespodziankę z której dzieci umieją się cieszyć, a słów do poznania jest tak dużo, że będzie jeszcze czego się uczyć lub utrwalać, nawet dla starszego dziecka.



Książeczki tej nie musimy zwyczajnie czytać, możemy i co naprawdę jest w sumie wskazane, rozmawiać na różne tematy, które z grubsza są nam zasugerowane na różnych stronach. Razem z dzieckiem poznamy zwierzęta mieszkające na wsi, ich dzieci oraz jakie wydają odgłosy, zobaczymy różne maszyny występujące na wsiach, budynki i miejsca, zobaczymy też co się w nich kryje, nie zabraknie owoców i warzyw, a nawet kilku upraw z całego świata, rozejrzymy się wspólnie po polu, stodole, jak i stajni, dowiemy się jakie prace wykonuje się na wsi oraz skąd pochodzą niektóre rzeczy. Na samym końcu zaprezentowany jest stragan rolnika, gdzie możemy podejrzeć, co jest przykładowo na sprzedaż, możemy tam też poćwiczyć swoją spostrzegawczość.



Tej pozycji nie da się przecenić, zdecydowanie warta jest swoich pieniędzy. Została przemyślana bardzo dobrze na każdym etapie i jest wspaniałym narzędziem do wprowadzania dziecka w świat poprawnego nazewnictwa związanego z tematyką wsi oraz ekologii. Małe dzieci są chłonne wiedzy, a tutaj jest podana im na bardzo wesołej, przyjaznej i atrakcyjnej tacy pełnej kolorów i nowych odkryć. Osobiście uważam, że nie ma większego sensu otwierać okienek z dzieckiem poniżej pierwszego roku życia, ale też nikomu nie bronię. Ja na spokojnie pokazuję ją swojej córeczce, na tyle, na ile jest na razie zainteresowana i wiem doskonale, że z każdym następnym miesiącem życia jej ciekawość będzie wzrastać. Polecam podarować ją na prezent, doskonale się nadaje na urodziny, czy inną okazję, gwarantuję, że dziecko się nią zaciekawi.

Ocena 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Egmont



Ula Wasilewska
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz