‘’Morderstwo przy drodze krajowej 94” – Danka Braun

Do tej pory miałam okazję czytać kilka powieści tej autorki i absolutnie każda przypadła mi do gustu, więc z dużą niecierpliwością wyczekiwałam kolejnej jej książki. Bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam, że Danka Braun postanowiła stworzyć nową serię, bo mogę czytać ją od początku, bez pośpiesznego nadrabiania poprzednich część i razem z innymi jej fanami wyczekiwać na kolejne historie z Mirkiem Filerem w roli głównej.

Mirek Filer jest prywatnym detektywem, ale do tej pory raczej nie dostawał zbyt ambitnych zleceń i przyszło mu tylko udowadniać niewierność małżonków. Jednak pewnego dnia dowiaduje się, że jego księgowy i bliski znajomy został aresztowany, ponieważ policja podejrzewa go o zabicie mordercy swojej matki. Żona Leszka Szajny prosi Mirka, aby odnalazł prawdziwego winowajcę, a on podejmuje się tego zdania. Czy uda mu się rozwikłać zagadkę?
Sam nie wiedział, dlaczego dzieci go lubiły. On również nie miał nic przeciwko nim, chyba nawet je lubił. Musiał tylko spełniać jeden warunek: być obce, nie jego.
Na pewno zaintrygowało mnie to, że książka powstała na podstawie prawdziwej historii i to takiej, która wydarzyła się w rodzinie autorki. Na końcu wspomina ona, że wydarzenia opisane w prologu są autentyczne, oczywiście z podmienionymi nazwiskami. Później całość jest już fikcją literacką, bo sprawa nagłej śmierci mordercy jej teściowej, nie doczekała się finału. Autorka jednak wymyśliła swoje własne, alternatywne zakończenie, które odpowiednio ubarwiła, aby było dla nas ciekawe.


Książka oczywiście intryguje już od początku, za sprawą prologu, który wprowadza nas w fabułę, ale też odrobinę miesza w głowach. Nie do końca wiedziałam, o czym będę dalej czytać, bo początkowo sądziłam, że ktoś będzie tu rozwiązywał zagadkę morderstwa kobiety, a jednak ta kwestia od razu została nam przedstawiona. Oczywiście, gdybym przeczytała opis, to pewnie wiedziałabym, że właściwa akcja będzie się toczyć wiele lat później. Jednak nie chcę sobie psuć wrażeń z lektury i przeważnie nie zapoznaję się z opisem na kilka chwil przed rozpoczęciem czytania, a robię to sporo wcześniej albo w ogóle.

Styl pisania autorki już znam i wiedziałam czego się spodziewać. Oczywiście nie zawiodłam się, bo historia, którą postanowiła nam przekazać, jest fenomenalna. Cieszę się, że wplotła w fabułę informację o wydarzeniu, które miało miejsce w jej rodzinie, bo całość nabrała większej autentyczności w moich oczach. Jakoś lubię wiedzieć, że coś o czym czytam, mogło mieć miejsce w rzeczywistości. Jestem fanką realizmu i właśnie dlatego polubiłam powieści obyczajowe. Danka Braun z pewnością jest moją ulubioną pisarką, która reprezentuje ten gatunek, bo w swoje książki dodatkowo wplata wątki kryminalne. Czego można chcieć więcej?
Mirek wrócił do domu całkiem rozchwiany emocjonalnie. Nie wiedział, co ma teraz zrobić ze swoim życiem. Dopóki nie spotkał ponownie Dominiki, wydawało mu się, że jest szczęśliwy z Magdą. Było mu z nią dobrze i wygodnie. Jak w wygodnych kapciach. Spokojnie, stabilnie, przewidywalnie. Posprzątane, wyprasowane, ugotowane.
Zacznę może od opowiedzenia trochę o wątku kryminalnym, bo jednak był on dla mnie ciekawszy, ale tylko dlatego, że bardziej jestem fanką mroku niż sielanki. Sama historia związana z tajemniczą śmiercią mordercy, który opuścił po wielu latach więzienie, jest ciekawa. Autorka do samego końca mieszała, ciągle wprowadzała nowe wątki, które odciągały nas od prawdziwego sprawcy i nie dopuściła, aby czytelnik mógł poznać prawdę, póki sama jej nie wyzna. To z pewnością jest dużą zaletą tej książki, bo akcja pędzi do przodu, ale do samego końca dzieje się coś ekscytującego, nie pozwalającego nam odetchnąć.

Drugą stroną medalu są wątki związane z życiem rodzinnym Mirka Filera i muszę przyznać, że te fragmenty momentami napawały mnie irytacją. Nie dlatego, że autorka zrobiła coś źle, bo wykreowała ciekawych bohaterów i na pewno każdemu z nich nadała charakterystyczne cechy, które sprawiały, że wyróżnia się z tłumu. Jednak Mirek – dorosły facet – zachowuje się jak dzieciuch i momentami naprawdę zapominałam, że jest po trzydziestce. Jego perypetie związane z kobietami są godne podziwu, a podejście do życia i niektórych spraw – przerażające. Nie chciałabym spotkać tak leniwej osoby na swojej drodze. Pozostaje mi mieć nadzieję, że w kolejnych książkach los wymusi na nim zmianę podejścia do życia i w końcu dojrzeje.

,,Morderstwo przy drodze krajowej 94” to naprawdę intrygująca książka, która jest pełna akcji i dynamizmu. Dodatkowo autorka wykreowała swoich bohaterów bardzo naturalnie i pokazała, że każdy z nich ma wady oraz zalety. Myślę, że jest to powieść godna uwagi, ponieważ spędziłam z nią kilka miłych wieczorów i z pewnością sięgnę po kolejne jej części, bo mam nadzieję, że powstaną.



Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Prozami

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Intrygująca recenzja i wysoka ocena naprawdę mnie kuszą do tego, by sięgnąć po tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń