Najlepsze książki, które przeczytałam w 2018 roku – TOP 7

Pewnie powinnam w ogóle zacząć od tego, ile tych książek przeczytałam i zasypać Was tu danymi liczbowymi, ale nie zrobię tego. Powód jest bardzo prosty. Po prostu nie potrafię być systematyczna i zapisywać wszystkiego, co czytam. Myślę, że mój zapał ostygł jakoś w marcu już wtedy mogłam się pochwalić pokaźną sumką, ale to bez znaczenia.

Dziś chciałabym podzieli się z Wami kilkoma tytułami, które zapadły mi w pamięć, a wbrew pozorom, nie było ich aż tak wiele. Myślę, że ten rok okazał się dla mnie znacznie mniej łaskawy od poprzedniego, ale nie mogę narzekać, bo kilka perełek pojawiło się w mojej biblioteczce. Od razu dodam, że kolejność jest raczej przypadkowa, bo nie potrafiłam wyróżnić, która podobała mi się bardziej od innych. Po naciśnięciu w autora i tytuł, zostaniecie przeniesieni do pełnej recenzji, jeśli będzie Was ona interesować.


W tym roku obchodziliśmy stulecie odzyskania niepodległości i było to dla mnie dodatkową motywacją do poszerzania swojej wiedzy związanej z historią Polski. Dlatego w moje ręce wpadło naprawdę wiele świetnych pozycji o tematyce wojennej, a jedną z nich były ,,Dziewczyny z Wołynia”.

Książka ta naprawdę mnie poruszyła i sprawiła, że poznałam wiele ciekawych, ale także smutnych, brutalnych i ciężkich historii. To była ważna lektura i bardzo mi potrzebna, ponieważ nie do końca zdawałam sobie sprawę z tego jak tak naprawdę wyglądał Wołyń. W końcu do podświadomości najlepiej trafiają osobiste świadectwa, a w tej książce właśnie takie się znajdują, bo jej bohaterki na własne oczy widziały wołyńskie piekło i dzięki szczęściu, walce oraz silnej woli, przetrwały.


Miałam okazję przeczytać na przestrzeni roku kilka powieści tej autorki i każda mi się podobała. Dzięki nim zaczęłam trochę częściej sięgać po literaturę obyczajową, ponieważ przekonałam się, że nawet ten gatunek może okazać się ciekawy. W tym zestawieniu postanowiłam umieścić chociaż jedną powieść Danki Braun, bo to nazwisko zapadło mi w pamięć.

Sama książka okazała się bardzo złożoną kompozycją, gdzie była zagadka kryminalistyczna, a pomiędzy nią pojawiały się wątki związane z życiem pewnych rodzin, ich problemami i wszelkiego rodzaju zawiłościami. Nie będę ukrywać, że zaintrygował mnie sam tytuł i dlatego po nią sięgnęłam, ale dzięki temu poznałam kolejną autorkę, która świetnie i ciekawie pisze. W tej książce urzekł mnie również realizm i prostota relacji oraz niewyidealizowani bohaterowie, którzy są tacy ja wszyscy ludzie – z wadami, słabościami i problemami.


Ta książka musiała znaleźć się moim zestawieniu i cieszę się, że przeczytałam ją jeszcze przed końcem roku. Dalej czuję silne emocje, gdy słyszę ten tytuł, ale już odrobinę ochłonęłam i w końcu mogę w miarę składny sposób wyrazić swoją opinię.

Tillie Cole ponownie napisała książkę, która sprawiła, że spędziłam z nią cały dzień, przeżywając każde opisane wydarzenie. Nie wiem co ta autorka mnie w sobie, że potrafi tak pięknie pisać, ale ja jestem pod wrażeniem ,,Naszego życzenia”. Cała historia okazała się bolesna i jednocześnie radosna, a także pokazała, że każdy z nas ma jakąś przeszłość, z którą musi się pogodzić, aby ruszyć dalej i budować dla siebie szczęśliwą przyszłość.


Myślę, że w przypadku tej pozycji najbardziej zapadła mi w pamięć okładka, która okazała się niesamowicie piękna. Jeśli ktoś mnie zna, to wie, że najchętniej sięgam po książki o wojnie lub powieści z akcją usytuowaną w tym okresie. W tym roku przeczytałam chyba rekordową liczbę tego typu publikacji, ale jedną z ciekawszych okazała się właśnie ,,Sierota, bestia, szpieg”.

Co mnie urzekło w tej książce? Na pewno sama fabuła, która okazała się niezwykle interesująca oraz pełna akcji. Jednak to chyba bohaterowie sprawili, że zapadła mi ona w pamięć. Sara okazała się niezwykle dzielną, charyzmatyczną i spostrzegawczą dziewczynką, która musiała wmieszać się w tłum, przebywać z wrogiem, aby przetrwać i przyczynić się do poprawy losu okupowanych narodów. Pokazanie wojny okiem młodej osoby, było ciekawe i bez wątpienia przełamało schematy.


Książka ta wcale nie jest nowością, a została napisana chyba niedługo po zakończeniu drugiej wojny światowej. Jednak jej pierwsze wydanie miało miejsce w 1957 roku. Umieściłam ją w tym zestawieniu, ponieważ w tym roku miałam naprawdę dużą styczność z książkami dla dzieci oraz młodzieży, więc chciałam to zaznaczyć. Zwłaszcza, że warto mówić oraz pisać tej powieści, bo jest przepiękna.

Irena Jurgielewiczowa stworzyła niezwykle poruszającą, ale też bardzo prostą historię, która okazała się intrygująca. Gdy zaczęłam ją czytać, nie mogłam się oderwać, bo pochłonął mnie wykreowany przez autorkę świat. Zdarzyło się nawet, że miałam łzy w oczach, ponieważ opisywane wydarzenia momentami były niesamowicie smutne. Dodatkowo treść uzupełniały świetne i klimatyczne ilustracje, które pasowały do tej książki.


Są osoby, które lubią twórczość Ewy Pirce, niektórzy są nastawieni negatywnie do jej książek, ale jak widać ja należę do tej pierwszej kategorii. Dlatego właśnie jej kolejna powieść pojawiła się w moim zestawieniu. Warto też wspomnieć, że już kiedyś w ulubieńcach umieściłam książkę ,,Córka pedofila”.

Lubię mocne, brutalne książki, które dodatkowo mają dość ciężką fabułę. Co prawda ,,Obietnica” nie jest znacznie lżejsza od ,,Córki pedofila”, ale nie brakuje w niej ciężkich historii, zwrotów akcji oraz emocji, które czasem aż przytłaczają. Autorka wykreowała świetnych bohaterów, którzy mają mocne charaktery, fenomenalnie opisała rodzące się między nimi uczucia, pokazała gniew, bezsilność oraz miłość, ale ostatecznie zostawiła nas z druzgocącym finałem. To właśnie lubię w jej twórczości – nieprzewidywalność, moc, emocje i historie powalające na kolana.


Długo się zastanawiałam, czy chcę zamieścić tę pozycję w moim zestawieniu, ale uznałam, że warto. Zrobiła ona na mnie wielkie wrażenie, ale przede wszystkim – pokazała mi kobietę, która z naiwnością kochała potwora, widziała w nim dobro i na swój pokręcony sposób, usprawiedliwiała jego czyny, ale niekoniecznie rozumiała jego idee.

,,Spowiedź Ewy Braun. W cieniu Hitlera” to nic innego jak książka o kobiecie, która wpadła w sidła miłości i trwała w nich, nawet jeśli była lekceważona i poniżana. Kim właściwie była Ewa Braun? Żoną Adolfa Hitlera. O nim również możemy trochę przeczytać i co dziwne, ale nie są to tylko złe rzeczy. W pamięć zapadł mi na pewno fragment, o tym jak Hitler kochał swojego psa, autorka nawet sugerowała, że wolał zwierzę od swojej kobiety. Dla mnie jednak to była książka historyczna, czyli taka, z której mogę poznać fakty i wzbogacić swoją wiedzę, więc podeszłam do niej bez żadnych uczuć i emocji.



Patrycja Bomba
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

4 komentarze:

  1. Moje zestawienie najlepszych książek roku pojawi się w 1 stycznia. Nasze życzenie, również się w nim znalazło. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Krew na sutannie to dla mnie numer jeden w tym roku. Muszę przyznać że sporo książek przeszło w tym roku przez moje ręce ale tylko ta jakoś szczególnie zapadła w mojej pamięci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam na liście do przeczytania pozycję numer trzy i mam nadzieję, że uda mi się ją w przyszłym roku przeczytać :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ogromną ochotę na "Nasze życzenie", ale "Sierota,bestia, szpieg" również zapowiada się rewelacyjnie. ;))

    OdpowiedzUsuń