„O Wilku, który trafił do Baśniowego Lasu” – Orianne Lallemand, Éléonore Thuillier

[źródło]

          Nie ukrywam, iż Wilk jest jednym z ulubionych bohaterów literackich mojej córki. Jej sympatię zaskarbił sobie już od pierwszej książki i pozostaje ona niezmienna mimo upływu czasu. W przeciwieństwie do swoich baśniowych krewniaków nie jest krwiożerczym potworem, lecz sympatycznym pacyfistą.

                Tytułowy Wilk jest bohaterem wielu książek z serii „Przygody Wilka” autorstwa Orianne Lallemand i Éléonore Thuillier, lecz przedmiotem moich rozważań będzie „O Wilku, który trafił do Baśniowego Lasu”.  Fabuła tego utworu wygląda następująco: bohater opowiadania ma pewien problem. Mianowicie urządza on przyjęcie, na którym mają się zjawić liczni goście. Sama w sobie impreza nie jest kwestią kłopotliwą, ale przygotowania co do niej – to już inna para kaloszy. Wilk nie jest zbyt dobrym kucharzem – przyznaje się do tego szczerze, ale bez większego żalu. Odważnie postanawia upiec szarlotkę, ale za nim to zrobi, musi znaleźć kogoś, kto mu w tym pomoże. Wybiera się do Baśniowego Lasu, gdzie spotyka liczne postaci z bajek: trzy świnki, matkę – kozę z siedmioma koźlętami, Czerwonego Kapturka, Babę Jagę, a nawet prawdziwą Królewnę! Wilk musi się zmierzyć ze stereotypem straszliwego wilka, co nie jest zbyt proste. Na szczęście miły i uprzejmy wilczek potrafi ująć swoją osobowością i zjednać sobie wielu przyjaciół. A co do szarlotki? Czy udało się ją upiec? Tego nie zdradzę, sprawdźcie sami.


                „O Wilku, który trafił do Baśniowego Lasu” porusza dwa problemy. Pierwszy dotyczy stereotypów. Na początku utworu Wilk jest oceniany przez wizerunku wilka z bajek, w których to jego pobratymiec jest antybohaterem. Świnki się go boją, a mama – koza jest wrogo nastawiona i nie bawi się w subtelności. Jednak postawa tego protagonisty wpływa na cieplejszy odbiór jego osoby przez innych bohaterów książki.

Następny temat poruszony w publikacji to praca. Główna postać chce upiec ciasto, ale nie ma potrzebnego do tego przepisu, ani składników. W świecie pozbawionym pieniędzy Wilk musi zakasać rękawy i wymienić swoją pracę na potrzebne rzeczy. Daje on przykład młodym czytelnikom, że wysiłek jest niezbędnym elementem naszego życia, jeśli chcemy coś osiągnąć. Warto zauważyć, że „pracą” Wilka jest również zabawa z Czerwonym Kapturkiem. Myślę, że w przypadku tego fragmentu intencją autorów było pokazanie, że praca również może być zabawą i sprawiać wiele radości. Niemniej jednak zapłatę za zabawę można zrozumieć inaczej, jako „kupowanie przyjaźni” co samo w sobie jest przykre i niewłaściwe. Wydaje mi się, że warto czytając tą część tekstu zwrócić uwagę naszemu milusińskiemu na to co miał autor na myśli, a nie na to co można wyinterpretować z niego „wprost”.

Co do szaty graficznej to jest ona przyjemna, kolorowa i dość charakterystyczna. Pragnę zwrócić Waszą uwagę na postaci pojawiające się na drugim planie ilustracji lub elementy, które kojarzą się z jakąś bajką np. łodyga fasoli, olbrzym, dynia i kot w butach. Myślę, że szukanie tych detali również może uatrakcyjnić lekturę.

Opowiadanie czyta się przyjemnie, a fabuła stanowi spójną całość. Co prawda, nie wiadomo do końca w jaki sposób Wilk znalazł się z powrotem w swoim domu, ale daje to pole do własnej interpretacji. Przedstawiona historia wraz z ilustracjami stanowi ciekawą literacką pozycję dla młodszych dzieci.

Ocena
10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Adamada.


Anna Mackiewicz

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz