"Złota księga bajek: O przygodach Binga i przyjaciół"


Czarny królik w czerwonych ogrodniczkach, miś panda paradujący w samych majteczkach, słonica o przedziwnych uszach, brązowa maskotka, która przywodzi na myśl zabawki z lat dziewięćdziesiątych… I jeszcze te imiona: Amma, Sula, Bing, Flop… Z tak dziwną mieszanką bohaterów już dawno się nie spotkałam. Dlatego też do spotkania z Bingiem i jego przyjaciółmi w „Złotej księdze bajek: O przygodach Binga i przyjaciół” podchodziłam nieco sceptycznie. Miałam wątpliwości, czy tak dobrani bohaterowie są w stanie podbić serce moje i moich dzieci.
By się o tym przekonać, miałam ponad 300 stron. „Złota księga bajek” o Bingu to bowiem dość pokaźny zbiór trzynastu opowiadań. Jeśli przeraża kogoś ta liczba, bez obaw – treści jest zdecydowanie mniej, niż mogłoby się wydawać. Nie bez znaczenia jest również zastosowana czcionka, bo choć nie jest wszędzie jednakowa, zdecydowanie ułatwia czytanie. Tak więc w naszym przypadku jedna historia o Bingu i jego przyjaciołach nie trwała dłużej niż pięć minut. A że my lubimy czytać długo, strona po stronie - dotarłyśmy niemal do końca. Miałyśmy zatem mnóstwo okazji, by poznać króliczka Binga oraz jego towarzyszy i muszę przyznać, że okazali się oni nawet więcej niż uroczy. To przedszkolaki ciekawe życia i świata, które przeżywają mnóstwo przygód, jakie mogą przytrafić się dzieciom w prawdziwym życiu.

W pierwszej historii, zatytułowanej „Przebieranki”, Bing i jego przyjaciółka odkrywają stroje karnawałowe, po czym postanawiają zabawić się w przebieranki. Niestety, dobra zabawa zostaje przerwana przez mały incydent: maluchy niszczą koronę, jednak nad całą sytuacją panuje Flop, który w książeczce pełni rolę „nauczyciela” – tłumaczy maluchom zjawiska zachodzące w przyrodzie, wyjaśnia, co jest dobre, a co złe, uczy je właściwego zachowania. Co najśmieszniejsze, Flop, który zyskał miano mentora, jest w całej gromadzie najmniejszy i nigdy nie pomyślałabym, że to on będzie pełnił tę rolę. Tak więc Flop rozwiązuje problem Binga i Suli, pokazując im, jak za pomocą papieru można zrobić koronę, a nawet dwie. Na końcu tej, jak i niemal każdej kolejnej opowieści, znajduje się swego rodzaju streszczenie i podsumowanie całej historii, mające na celu uwydatnić płynące z niej przesłanie. Bo czego jak czego, ale morałów w tej księdze bajek nie brakuje. Gdyby ktoś jednak miał wątpliwości, Bing rozwiewa je na końcu każdej historii, przekonując nas, jak wielką rzeczą dla dziecka są sprawy poruszane w każdym z opowiadań.


Poprzez najprostsze codzienne sytuacje Bing i jego przyjaciele uczą nasze dzieci-przedszkolaki tak niezbędnej wiedzy o świecie, ale i nie tylko. Pokazują, jak radzić sobie w niecodziennych sytuacjach i… jak być optymistą. Nasi bohaterowie szukają dobrych stron w każdej z sytuacji i w sobie samych, czego najlepszym przykładem może być opowieść zatytułowana „Dryg”, gdzie każdy z bohaterów próbuje odnaleźć w sobie jakiś talent. I choć Bingowi wydaje się, że żadnego nie posiada, całkiem przypadkiem odkrywa swój „dryg”. Bajka uczy, że każdy z nas jest wyjątkowy i posiada talenty, wystarczy jedynie je w sobie odkryć.
Czytając przygody króliczka miałam też wrażenie, jakobym miała do czynienia z jakimś niecodziennym poradnikiem „DIY” – w książeczce w przystępny, prosty sposób zostały zaprezentowane pomysły, jak wykonać wydmuszkę wielkanocną, jak zrobić koronę z papieru, czy chociażby ozdobić kartkę dla przyjaciela. To fajne i praktyczne porady, z których z pewnością niejeden mądry rodzic skorzysta, a przy okazji zachęci do kreatywnych działań swoje dziecko. Jak wiadomo, dzieci do tego typu zadań dwa razy zachęcać nie trzeba!


Muszę przyznać, że nie wierzyłam w to, że Bing i jego przyjaciele zdołają mnie do siebie przekonać. Tymczasem oni nie tylko mnie przekonali, ale też zdobyli moje serce. Te krótkie, pełne prostoty historie okazały się nie tylko pouczające, ale i wciągające. Moje dzieci chętnie słuchały opowieści o przedziwnym czarnym króliczku w czerwonych ogrodniczkach i bacznie oglądały każdą ilustrację. Ilustracje bowiem to prawdziwa uczta dla oczu – nie są może zbyt bujne i wyszukane, ale z pewnością barwne i świetnie oddają najważniejsze wydarzenia, a także… emocje bohaterów. A tym zdecydowanie ich nie brakuje. Nam, jako Czytelnikom przygód o Bingu, też z pewnością ich nie zabraknie.

Bo czytanie o Bingu... to wielka rzecz!
Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Egmont
Izabela Jurkiewicz

Udostępnij w Google Plus

About izabelajurkiewicz

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Nieznane, ale po tej rekomendacji koniecznie do poznania!!!

    OdpowiedzUsuń