"Cudowne Boże Narodzenie i inne świąteczne opowieści" - Louisa May Alcott

Boże Narodzenie to naprawdę cudowny czas w roku, niezwykły, wyjątkowy i magiczny. Najczęściej spędzamy święta w rodzinnym gronie, ciesząc się obecnością najbliższych i zajadając się wigilijnymi potrawami. W moim rodzinnym domu właśnie tak wygląda Wigilia. Uwielbiam ten czas, z radością i niecierpliwością patrzę, jak moi najbliżsi rozpakowują prezenty, które dla nich kupiłam, ze wzruszeniem spoglądam na zbyt szybko dorastającą córeczkę, która dosłownie piszczy z radości, zdejmując świąteczny papier z pokaźnych kartonów mieszczących jej wymarzone zabawki. W ten nadzwyczajny wieczór delektuję się niecichnącymi głosami, rozmowami, śmiechem... Doceniam wszystko, bo wiem, że mam obok prawdziwy skarb. Święta, o jakich inni mogą tylko marzyć i choć doskonale zdaję sobie z tego sprawę, to ta świadomość wbrew pozorom nie przygnębia mnie, a jedynie sprawia, że jeszcze bardziej jestem wdzięczna...

Wiem niestety, że są też ludzie, którzy świąt z całego serca nienawidzą... Niektórzy dlatego, że od lat spędzają je samotnie przed telewizorem, jedząc mrożoną pizzę z piekarnika, inni dlatego, że nie stać ich na takie święta, jakie chcieliby podarować rodzinie, jeszcze inni dlatego, że choć w domu nie brakuje pieniędzy, nie mieszka w nim miłość, a jedynie obcy sobie ludzie, świętujący jedynie na pokaz. Wszyscy jesteśmy różni, mamy różne priorytety i inne nawyki, ale każdy z nas w głębi duszy pragnie być kochany. Nie ma potężniejszej siły od miłości, a właśnie miłość sprawia, że mamy siłę walczyć o lepsze jutro. Historie, które przeczytacie w tej książce, są właśnie o miłości, o dobroci, o bezinteresowności i o tym, że cuda się zdarzają.

Autorka w swojej klimatycznej książce przypomina czytelnikowi, że Boże Narodzenie to nie tylko choinka, barszcz z uszkami i prezenty. Przypomina o tym, jak różnie spędzamy ten czas, zwraca naszą uwagę na skrajności... Bogaty sąsiad, u którego nie brak opału, owoców, mięsa, świątecznych ozdób i uboga matka z córeczką, głodne, spragnione, zziębnięte, liczące każdy grosz. Wzruszyło mnie opowiadanie, w którym bardzo biedna dziewczynka, marząc o znalezieniu portmonetki i oczywiście o tym, na co wydałaby znalezione w niej pieniądze, jednocześnie dobrze wie, że nie tknęłaby jej zawartości, tylko oddała zgubę właścicielowi. Dziewczynka chciałaby ciepły koc dla mamy, opał, buty dla siebie i czapkę dla przyjaciółki... Nie marzy o lalkach, pięknych sukienkach i zabawkach. Chce tego, co dla nas jest czymś stałym, normalnym. 
W dalszej części tej historii dziewczynka pochyla się nad zranionym drozdem, mimo śmiechu koleżanek pomaga mu, zabiera go do domu i razem z mamą dba, by mógł wyzdrowieć. Mała bohaterka zostanie nagrodzona za swoją dobroć, nasze dobre uczynki wracają i to ze zdwojoną siłą.


Jednym z moich ulubionych opowiadań jest też to, o nastolatce, która została sierotą. Mimo młodego wieku jest bardzo zamożna, jej ociec pragnął, by Kate po jego śmierci zamieszkała z każdym z wujków i zadecydowała, u którego z nich chce zostać na stałe. Dziewczyna spełnia wolę ojca, ale kiedy od kuzynów dowiaduje się, że daleko od miasta, na wsi, w wielkim pustym domu mieszka jej babcia, czuje potrzebę zobaczenia się z nią. Wie, że babcia ucieszy się na jej widok, spodziewa się, że przypomni jej zmarłą córkę i spowoduje uśmiech na twarzy. Kate się nie myli, babcia jest najszczęśliwsza na świecie, gdy tylko wnuczka wkracza w jej życie. Nastolatka dba o babcię najlepiej jak może, jednocześnie czując się potrzebna i kochana. Robi, co w jej mocy, by urządzić babci piękne i niezapomniane święta. Dekoruje dom, przyrządza pyszne dania i wpada na świetny pomysł, który będzie dla babci pięknym prezentem. Już po Wigilii Kate doskonale wie, z kim zamieszka...

Jestem oczarowana tymi opowiadaniami, odrobinę jedynie żałuję, że nie miałam czasu sięgnąć po nie przed świętami. Nie umniejszyło to w każdym razie mojej przyjemności z czytania, pewna jestem, że przed kolejną Gwiazdką znów przeczytam te opowiadania i podsunę je także mojej mamie, która na pewno będzie tak samo zachwycona. Piękne jest to, że każda z tych opowieści ma wartościowe przesłanie, puentę, skłania do refleksji... Przy niektórych z opowiadań znajdują się też rysunki, doskonale wpasowujące się w klimat. Myślę, że ten zbiór jest doskonały dla dorosłych, ale też dla dzieci, najlepiej byłoby czytać te opowiadania wspólnie, rozmawiać z dziećmi, dowiedzieć się, co myślą i zapytać o wnioski. Polecam Wam te niezwykłe opowieści nie tylko od święta.

Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania książki, dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka


Julia Komorska
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa książka , warta uwagi

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi super, bardzo klimatycznie, ciepło i skłaniająco do przemyśleń.
    kreatywnienafotografii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dla mnie super! Jestem wielką fanką świątecznych książek :) W grudniu przeczytałam 5 pozycji :) Na styczeń mam kolejne 5 :)
    Twoja bardzo mi zaimponowała i pewnie też ją przeczytam :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń