"Hrabia Monte Christo" - Ena Moriyama

W dzisiejszych czasach nikogo nie dziwi fakt, że popularne historie są opowiadane w różnych formach. Książki są adaptowane na potrzeby kina i telewizji. Seriale potrafią przekształcić się w komiksy jak choćby "Rick i Morty". Niektóre wybory potrafią być dziwne, a czasem nawet niedorzeczne, by potem okazać się strzałem w dziesiątkę. I tak jest w przypadku "Hrabiego Monte Christo".

Chyba mało kto nie słyszał o powieści Aleksandra Dumasa, jeśli jednak pierwszy raz stykacie się z tym tytułem, spieszę z wyjaśnieniami. "Hrabia Monte Christo" to XIX wieczne dzieło, jedne z najwybitniejszych w historii literatury, autorstwa francuskiego pisarza i dramaturga. Opowiada niezwykłą historię Edmunda Dantesa, zdradzonego i niesłusznie umieszczonego w więzieniu marynarza, który dopiero co miał przed sobą całe swoje życie, by za chwilę gnić w lochach zamku d'If. Gdy zdaje on sobie sprawę z oszustwa, poprzysięga zemstę.

źródło
Na podstawie książki powstało mnóstwo filmów, seriali telewizyjnych, telenowel, a nawet japońska animacja. Niecałe cztery lata temu została również opracowana manga, której autorką jest Ena Moriyama. W grudniu minionego roku miała ona w końcu premierę w Polsce, a to za sprawą wydawnictwa Waneko.

W posłowiu autorka opowiada o swojej fascynacji historią Hrabiego Monte Christo oraz o trudnościach jakie napotkała w trakcie swojej pracy. Wystarczy zauważyć, że udało jej się skondensować opowieść, która liczy sobie niemal 1500 stron w jednym tomie złożonym z dwunastu rozdziałów! Przez to sama manga jest grubsza i większa niż inne tytuły i łatwo rzuci się każdemu w oko, stojąc na waszej półce. Szybko można zauważyć jak wiele pasji i poświęcenia włożono w ten projekt.

Już po spojrzeniu na kolorową obwolutę mangi, wiedziałem że czeka mnie nie tylko uczta dla mojego spragnionego przygody umysłu, ale także dla moich oczu. Na samym wstępie wita nas kolorowe zdjęcie głównego bohatera w objęciach pewnej greckiej księżniczki (o niej nieco później), które jest w stanie rozpalić wyobraźnię każdego mężczyzny, a nawet kobiety. Jakby tego było mało, to po zdjęciu obwoluty, na okładce czeka was niespodzianka w formie dwóch krótkich, zabawnych historyjek z Edmundem w roli głównej, jedna z przodu i jedna z tyłu. Bardzo pozytywnie mnie to zaskoczyło, bo jeszcze nigdy wcześniej nie spotkałem się z takim posunięciem.

Na dalszych stronach znajduje się krótki opis poszczególnych postaci wprowadzający czytelnika w tę niezwykłą historię. Oprócz pierwszego, każdy kolejny rozdział rozpoczyna się od wizerunku jednego z bohaterów i opatrzony jest ozdobną czcionką, niestety nieco niewyraźną, ale taki już ich urok.

Spójrzmy zatem bliżej na postaci utworu. Mercedes to narzeczona Edmunda z początku niesamowicie w nim zakochana, gdy jednak wieść o jego losie po trafieniu do więzienia ginie, ta po półtora roku wychodzi za mąż za rybaka Fernanda. Ten do spółki z marynarzem Danglarsem, zazdrosny o Dantesa składa na niego donos i w zasadzie napędza tę opowieść. Po latach, dzięki swojemu spiskowi są już w zupełnie innym miejscu. Pierwszy jest żołnierzem i politykiem, a drugi bankierem, ale zło nadal siedzi głęboko zakorzenione w nich obu. A pomógł im prokurator Villefort, kolejny nikczemny typ, który działał na własną korzyść, czyli przeciwko Napoleonowi.

"Hrabia Monte Christo", to opowieść o zemście, ale także o miłości, a przede wszystkim o ludzkim charakterze - czasem dwulicowym, innym razem czystym i nieskalanym złą myślą. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie wspaniała galeria postaci. Od razu kilka osób znienawidzicie, a w innych wręcz się zakochacie. Co jednak najważniejsze, będziecie zaabsorbowani losem Edmunda aż do ostatniej strony.

Oprócz tego, że każda postać ma oczywiście swój charakterystyczny wygląd, to z ich twarzy da się wyczytać m. in. ich złe lub dobre intencje. Ich mimika jest pełna emocji. Wściekłość, miłość, chciwość, radość, i wiele innych uczuć zostało pięknie namalowanych przez autorkę w wizerunkach bohaterów.

Pięknie zostały również odwzorowane realia epoki, zaczynając od 1815, a kończąc na 1838 r. Widać to w modzie i strojach oraz wystroju wnętrz. Większość akcji ma miejsce w zamkniętych przestrzeniach, ale czytelnik nie czuje się przez to przytłoczony. Najbardziej w oko wpadły mi te fragmenty mangi, w których postacie zostały zaprezentowane na większym planie, w całej swojej krasie. Zachwyci Was przywiązanie autorki do najmniejszych detali takich jak choćby przypinka na piersi jednego z bohaterów czy gesty pełne wspomnianych wcześniej emocji.

Historia zemsty Hrabiego Monte Christo jest niezwykła. Zaczyna jako zwykły marynarz, a splot nieszczęśliwych okoliczności powoduje, że trafia do zamku d'If. Dopiero wtedy los odrobinę się do niego uśmiecha i dzięki pomocy pewnego księdza, pozyskuje pokłady wiedzy niezbędnej do późniejszej realizacji jego planu. Czytelnik obserwuje następnie jak bohater manipuluje innymi, snuje intrygę za intrygą i wykorzystuje bogactwa, które zresztą wiążą się z przydomkiem Edmunda Dantesa. Z początku może wręcz wydawać się, że zmienił się on nie do poznania, ale z czasem odkrywamy, że w hrabim jest coś ze starego Edmunda i pomimo metod, które wykorzystuje kibicujemy jego poczynaniom.

Osobiście nie miałem nigdy wcześniej styczności z "Hrabią Monte Christo". Nie czytałem książki, ani nawet nie obejrzałem filmu. Po przeczytaniu mangi wiem już, że straciłem sporo i udzielił mi się entuzjazm i pasja autorki wobec tej historii. Ena Moriyama skutecznie przeniosła mnie w czasie i sprawiła, że poczułem się częścią zupełnie innych czasów i zapragnąłem ponownie odkrywać kolejne kroki mszczącego się bohatera. I wami z pewnością też zawładnie to pragnienie, by sprawiedliwości stało się zadość!

Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Waneko
http://waneko.pl/
 Marek Wasiński

About Z innego świata

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz