"Kontynent" - Jędrzej Burszta


"Wszystko było możliwe, na wyciągnięcie ręki. Jakby za sprawą subtelnego czaru, do którego sam nigdy nie miał dostępu, ulotniły się jego obawy, a w duszy zagościł spokój."

Czasami sięgamy po książkę niepewni przygody, która nas czeka. Tak było i w moim przypadku. Nigdy wcześniej bowiem nie miałam przyjemności spotkać się z twórczością pana Jędrzeja Burszty – dlatego byłam pełna wątpliwości. Jakże niesłusznie! Opowieści snute przez autora wciągnęły mnie niczym morski wir, płynęły dookoła obmywając mnie swoimi słowami. W jednej chwili były jak rwący górski potok, by moment później rozlać się leniwym nurtem i pozwolić mi złapać oddech. Zbiór pięciu opowiadań pt. „Kontynent” to książkowy debiut pana Jędrzeja Burszty, godny polecenia wszystkim miłośnikom gatunku dark fantasy.

        Wszystkie historie wpisują się w klimat makabreski. Autor zamienia obrzydliwość w pełną symetrii piękność, czym zachwyca czytelnika z każdym przeczytanym słowem. Zagłębiając się w świat Kontynentu, pełnego czarosplotów, odnosi się wrażenie, że narrator jest gawędziarzem, bajarzem, który w magiczny sposób rzuca na czytającego urok. Czymże innym można tak oczarować jeśli nie magią?
"Któregoś ranka zastał w kuchni dwóch nowych plastynatów, syjamskich braci powiązanych ramionami za pomocą czarnego szwu. (…) Lewostronny eksponował odtworzony precyzyjnie układ kostny, drugi zaś, dowodzący ruchem ciała, pokryty był co prawda prawie całkowicie fragmentami skóry, tyle że porośniętej gęstymi kołtunami futra.”

     Pięć różnych opowiadań, pięciu różnych bohaterów i pięć różnych historii. Poznajemy tu
Żródło
czarnoksiężnika, potężnego maga, który przez całe życie próbuje uwolnić się od ciążącej nad nim klątwy; mistrza sztuki plastynacji, który za pomocą swoich mocy bawił się w kreatora i tworzył istoty będące aberracją dla życia. Bierzemy udział w śledztwie na bagnistej prowincji, gdzie władza walczy z potęgą tradycji. Czytamy o rodzinnej sadze, w której trudno rozeznać się, gdzie kończy się prawda, a gdzie mamy do czynienia z fantazją, aby w końcu poznać tajemnice Przedwiecznych. Kontynent -  świat, gdzie piękno przeplata się z bezimienną grozą, miejsce pełne tajemniczych istot, automatonów – mechanicznych tworów i polepieńców – żywych istot, stworzonych z innych kontynentalnych bytów. Są tu wampiry i północnice, wiedźmy, magowie i gorgony. W wykreowanym przez Bursztę świecie znajdziemy nie tylko baśniowe stworzenia, ale także przecudowne opisy przyrody. Każdy z bohaterów posiada swoją wyjątkową osobowość, bogate wnętrze i własną niepowtarzalną przeszłość. Nie ma płytkich postaci, każdej poświęcono przysłowiowe „pięć minut”. 
"Gryzący swą pierwotnej magii raczej nie dodawał jej otuchy; zdała sobie sprawę, że niezależnie od tego, co powie, jej los został przesądzony w momencie, w którym gondola przybiła do brzegu wysepki.” 
Autor szczególną uwagę poświęcił fabule i związkom przyczynowo-skutkowym. Wszystkie historie są spójne, tak samo jak stworzone przez niego uniwersum. Nic nie dzieje się bez przyczyny, albo nie pozostaje bez odpowiednich konsekwencji. Kończąc historię, Burszta zamyka wszystkie wątki i nie pozostawia niedomówień, nawet jeśli mamy ochotę na inne zakończenie. Z nim nie da się dyskutować. Trzeba przyznać, że potrafi zaskoczyć…

Ważna jest jeszcze jedna cecha książki – bardzo bogaty i piękny język. Autor nie tylko posiada szeroki zakres słownictwa, lecz przede wszystkim się nim bawi. Kilkukrotnie sama przyłapałam się na tym, że jakiś zwrot uznałam za błąd w druku, np. królkrólewski. Ot, ktoś się pomylił. Cóż za błąd z mojej strony! Dopiero po chwili dotarło do mnie, że jest to nowy twór, stworzony specjalnie na potrzeby uniwersum. Od tego momentu ze zdwojoną uwagą śledziłam takie niespodzianki – nie bez radości.

Książkę pana Jędrzeja Burszty przeczytałam z ogromnym zaciekawieniem i wypiekami na twarzy. Miałam gęsią skórkę czytając o makabrycznych praktykach mistrzów czarnej magii, albo z zaciśniętymi zębami (to ze zdenerwowania!) śledziłam losy bohaterów szukających prawdy w pełnej zdrady bagnistej prowincji. Książkę czyta się z zapartym tchem i drżącą ręką przewraca się kolejną kartkę. Swoim kunsztem i talentem snucia opowieści autor uzależnia od siebie czytelnika. Przynajmniej tak było w moim przypadku. Życzę autorowi samych sukcesów i będę czekać na kolejne dzieła.

Ocena 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo wydawnictwu Oficynka.
Anna Bąk

Udostępnij w Google Plus

About Anna B

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz