"Król bez skrupułów" - Meghan March

"Król bez skrupułów" czyli kolejny tani romans, w którym pomysł na fabułę był ciekawy, ale wykonanie i tona scen erotycznych zabiły całość. Właśnie tak jest, niestety.

Kiedy zaczęłam czytać książkę, byłam zachwycona. Stwierdziłam, że świetnym pomysłem jest przedstawienie silnej kobiety, która prowadzi rodzinny biznes. Jak wiadomo, żeby akcja była, muszą być niespodzianki. I wątek wprowadzenia niebezpiecznego mężczyzny, który jako spłatę długów chce ciała kobiet, jest ciekawy i nowy. Tylko szkoda, że tak słabo poprowadzony.

Z początku czytałam historię z przyjemnością. Podobało mi się, że Keira jest silna z charakteru, buntownicza i nie chce podporządkować się Lachlanowi. Tylko szkoda, że gdy mówiła NIE, to robiła coś zupełnie odmiennego i nie trzymała się swoich postanowień. Jej ciągłe buntowanie się i zmienianie zdania w pewnym momencie stało się męczące i niesmaczne.

Rozbawiła mnie scena, w której Keira zaczęła wrzeszczeć, że Lachlan nie użył prezerwatyw, a za chwilę powiedziała, że na szczęście ma domaciczną wkładkę. Serio? Myślę, że nie trzeba komentować tej sceny.

Kolejnym niesmacznym kwiatkiem było pewne zdanie, które wypowiedział główny bohater. Miało być śmiesznie, a wyszło nieciekawie "Mój kut*as nie zmieści się tam, zwłaszcza że już wetknęłaś tam sobie sztywny kij, więc lepiej zacznij rozciągać sobie kakaową dziurkę.". Raczej słabo to brzmi i odpycha.

Książka obrazuje życie w więzieniu, w którym Keira jest trzymana przez Lachlana. Kobieta musi spłacić dług, który zaciągnął jej nieżyjący mąż, oferując swoje ciało temu niebezpiecznemu mężczyźnie. Sądziłam, że wątek zostanie pociągnięty w stronę miłości, będzie bardziej słodki, a tutaj odniosłam wrażenie, że Keira była zmuszana do seksu, wkładania sobie analnych korków w tyłek, czemu się sprzeciwiała i co w efekcie końcowym  niby sprawiało jej przyjemność. Tak samo sceny, gdzie była na spotkaniach biznesowych, a Lachlan włączał pilotem sekszabawkę, którą kazał jej wcześniej włożyć w pochwę, tak żeby obudzić pożądanie u kontrahentów, były po prostu słabe.

Początkowy pomysł na książkę był ciekawy, ale autorka spartoliła całe wykonanie. Scen z zabawkami w pochwie, tyłku czy też tych, w których bohaterowie uprawiali seks, było za dużo. Właściwie to cała fabuła opiera się głównie na seksie i buntowaniu się Keiry. Szkoda tylko, że książka ma zaledwie 230 stron i oferuje tylko erotyzm, zamiast jakiejkolwiek sensownej fabuły, bo niby główna bohaterka ratuje swoją firmę, a przynajmniej taki był główny plan, to wszystko przyćmiły "niesamowite seksualne doznania".

Również zakończenie książki nie powala. Liczyłam na jakiś efekt wow, ale wyszedł z tego trochę odgrzewany i bezsensowny wątek, wciskany na siłę. I chociaż styl autorki jest lekki i przyjemny, to jednak nie pomógł on przy tej fabule. Dla czytelników, którzy uwielbiają książki ociekające samym seksem, będzie to pozycja dobrze dobrana, ja jednak wymagam od powieści trochę więcej niż erotyzm na głównym planie.

Ocena: 4/10
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Editio Red.

Natalia Zaczkiewicz

About BookParadise

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Czytam książki tego wydawnictwa, ale ta książka nie jest chyba dla mnie.
    Nawet erotyki muszą dla mnie mieć jakiś sens i opowiadać jakąś historię. :)
    ~Pola
    www.czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń