"Morderczyni" - Sarah A. Denzil

Kiedy zobaczyłam zapowiedź "Morderczyni", wiedziałam, że muszę poznać tę książkę. Bardzo zaintrygowała mnie ta powieść i byłam ciekawa co skrywa jej wnętrze. I jeśli mam być szczera, to trochę zawiodłam się.

Od śmierci Maisie Earnshaw minęło siedem lat. Ta mała, sześcioletnia dziewczynka, została brutalnie zamordowana i znaleziona w stawie. O jej morderstwo została oskarżona czternastoletnia Isabel, która miała na sobie mnóstwo krwi ofiary. I chociaż upłynęło wiele lat, a wyrok sądu zapadł, to ludzie nie do końca wierzą, że dziecko zostało zabite przez dziecko. Wśród tych ludzi jest Leah, pielęgniarka, która rozpoczyna opiekę nad Isabel w zakładzie psychiatrycznym i która zaczyna wierzyć, że ktoś inny stoi za morderstwem, bo dziewczyna, którą poznała, ma dobre serce.

Motyw poszukiwania zabójcy i drążenia tematu bardzo mi się spodobał. Byłam ciekawa rozwoju sytuacji, wszystko było tajemnicze i tworzyło wielką niewiadomą. Sądziłam więc, że skoro wszystko jest owiane tajemnicami, to zakończenie rozłoży mnie na łopatki, a ja będę w totalnym szoku. Niestety okazało się, że powieść nie zakończyła się w jednym tomie i definitywnie sugerowała powstanie kontynuacji. Nie podoba mi się ten pomysł, bowiem uważam, że autorka powinna zamknąć temat w jednej książce, ponieważ kolejna książka będzie według mnie monotonna. Liczyłam, że po przeczytaniu "Morderczyni" powiem WOW, a jednak pozostałam z niezadowoleniem.

Dlaczego uważam, że kolejny tom będzie nudny? A dlatego, że już przy tym zaczęłam się nudzić. Książka przestała podobać się mi w momencie, gdy okazało się nagle, że [SPOILER] pielęgniarka Leah jest chora psychicznie i ma halucynacje. Nie rozumiem jakim cudem nikt nie zauważył tego, że ma problemy, a zwłaszcza współpracownicy, którzy na co dzień pracują z osobami chorymi. Poza tym wyszło na to, że Leah była po prostu głupia. Nie chcę tutaj spoilerować więcej, ale po przeczytaniu książki odnoszę wrażenie, że cały personel zakładu psychiatrycznego był nieodpowiedzialny i nieprofesjonalny, skoro dopuścili do takich incydentów. Poza tym kto daje nowej pracownicy najgorszy przypadek pod opiekę?

Historia jest ciekawa tak do połowy książki, dalej autorka nawrzucała zbyt dużo wątków w całą powieść. Chciała dodać za dużo, aby mieć o czym pisać w kolejnym tomie. Takie odnoszę wrażenie. Czy po niego sięgnę? Nie jestem pewna. Dla mnie temat powinien zostać zakończony w tej części, bo uważam, że następna będzie ciągnięta na siłę. Nie mogę Wam spoilerować treści, a żeby wyjaśnić w pełni swoje stanowisko, niestety, ale musiałabym przytoczyć sceny z książki. Napiszę więc tylko, że wystarczyłoby skupić się wyłącznie na morderstwie, a nie dodawać do historii obsesje, tajemnice z przeszłości, halucynacje i milion innych, niepotrzebnych wątków.
Przyznać jednak muszę, że motyw morderstwa był zaskakujący i nieoczekiwany.

Styl autorki jest w porządku, ale czasami skupiała się na zbyt długich opisach oraz wewnętrznych monologach, które na siłę przeciągały książkę i nudziły. Poza tymi mankamentami czytało się przyjemnie.
Historia jest ciekawa, nietypowa i zdecydowanie pomysłowa, jednak ma swoje wady, które mi przeszkadzały. Autorka ma dobre pomysły, jednak mogłaby z nich stworzyć dwie różne książki, zamiast wkładać wszystko do jednej. Niemniej jednak warto sięgnąć po powieść, bo jest czymś świeżym.

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwo Filia.

Natalia Zaczkiewicz
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że uda mi się przeczytać tę książkę, bo zaciekawiła mnie, już w momencie zapowiedzi. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. mimo tego spoilera jestem ciekawa tej pozycji. Opis fabuły wydaje się ciekawy i z dużym potencjałem.

    OdpowiedzUsuń