‘’Nierozdzielne” – Joanna Pypłacz


O więzi łączącej bliźnięta, czytałam już naprawdę wielokrotnie w przeróżnych powieściach, ale także zapoznawałam się z wynikami badań czy obserwacji  tego specyficznego rodzaju bliskości. Nie można wyróżnić dominującego typy relacji, więc autorzy mają duże pole do popisu i mogą uwolnić wodze fantazji. Jednak bardzo łatwo jest przesadzić lub po prostu wpaść w pułapkę i zagubić się w motywie, który jest namiętnie i wielokrotnie używany.

Sybilla i Sabina są bliźniaczkami, które łączy silna więź. Obie dziewczyny są sobie bardzo bliskie, ale to jedna z nich jest tą dominującą i naciska, aby obie komunikowały się tylko w im zrozumiałym języku, które wymyśliły jako dzieci. Sabina jednak zaczyna mieć dość tego podporządkowywania się o kilka minut starszej siostrze i zaczyna żyć własnym życiem oraz powoli oddalać się od Sybilli. Niestety Sybilli nie jest łatwo przyjąć do wiadomości, że traci kontrolę nad siostrą, przez co zaczyna pogrążać się świecie pełnym wizji i tajemniczości, co prowadzi do katastrofy.
- To prawda. Przychodzę do ciebie – powtórzył Kostrzewski. – Oczywiście, staram się pomóc twojej siostrze. Życzę jej jak najlepiej, ale na pewno nie przychodziłbym ty tak często, nie zjawiałbym się na każde zaproszenie, a nawet nieraz przecież i bez zaproszenia, gdyby nie perspektywa spotkania z tobą, choćby nawet w przelocie, w drzwiach, na parę sekund…
Byłam bardzo ciekawa tej książki, bo jej opis naprawdę mnie zaintrygował, ale także okładka sprawiła, że już zaczęłam czuć ten tajemniczy klimat. I rzeczywiście, powieść ta jest utrzymana w takiej stylistyce, co na pewno stanowi jej największą zaletę. Czasem lubię przeczytać coś niepokojącego, niewiadomego i charakterystycznego. Jednak nie tylko klimat tworzy książkę, niestety.

Przez dość sporą część tej książki zastanawiałam się, do czego w ogóle dąży autorka. Byłam w połowie i nie do końca potrafiłam zrozumieć zamysłu ani zarysować w głowie fabuły. Każdy rozdział opowiadał o innych wydarzeniach, niektóre były ze sobą powiązane, a inne nie. Trochę zabrakło mi płynności, chciałabym dostać trochę więcej informacji, nawet jeśli miałoby się to odbić na zminimalizowaniu licznych opisów.

Książka jest tajemnicza i od początku czuć dziwne napięcie między siostrami. To bez wątpienia sprawia, że czytelnik nie może być pewien rozwoju wypadków, z dużą niecierpliwością czeka na kolejne rozdziały oraz wydarzenia. Pewne fragmenty nawet mroziły krew w żyłach, bo obie siostry miały w sobie coś… niepokojącego. Bez wątpienia autorka miała pomysł na te dwie bohaterki i  świetnie je wykreowała, z dużą starannością obmyśliła strategię i konsekwentnie ją kontynuowała. Jednak to skupienie na jednym aspekcie odbiło się na innych wątkach, które nie były już tak starannie dopracowane.
Usiłował zapanować nad wzrastającym z każdą sekundą lękiem, który nie tylko nie pozwalał mu racjonalnie myśleć, lecz nawet utrudniał oddychanie. Jego nozdrza zaczęły się naprzemiennie rozszerzać i zwężać w nienaturalny sposób, jak gdyby w pomieszczeniu brakowało powietrza lub też jakby przybrało ono niezwykle gęstą konsystencję, nie pozwalając się zwyczajnie zaczerpnąć.
Autorka również nie oszczędziła nam wątków miłosnych, które były ciekawe i nadały tej książce trochę innego charakteru, sprawiły, iż bohaterki w moich oczach były bardziej ludzkie. Akcja dzieje się w przedwojennym Krakowie, więc nie liczcie na płomienne romanse, bo wtedy nikt jeszcze nie słyszał o Greyu, a jeśli ktoś miał podobne upodobania, to nie mówił o tym otwarcie. Jednak ja nie oczekiwałam rozwinięcia tych wątków, bo dla mnie były dodatkiem. Wolałam czytać o bliźniaczkach, lepiej poznać ich relację, a także pokrętne dusze.

Myślę, że w pewnym momencie poczułam się znudzona tą lekturą i dokończyłam ją tylko dlatego, że byłam ciekawa jak wyjaśni się sprawa relacji bliźniaczek. Nie była do dynamiczna książka, chociaż sporo się w niej działo. Bohaterów było niewielu i to między nimi rozgrywały się wszystkie wydarzenia, ale dzięki temu nie powstał chaos i wszystko miało swoje określone ramy.

,,Nierozdzielne” to ciekawa powieść, która opowiada o dość niesamowitej, ale także niecodziennej relacji między bliźniaczkami – nierównej oraz opartej na dominacji. Mimo wielkich nadziei, coś mi w tej książce nie pasowało i zepsuło ogólne wrażenie, ale z drugiej strony przeczytałam historię nowatorską i niesamowicie klimatyczną. Czy warto? Decyzje pozostawiam już Wam, bo ja mimo wszystko nie żałuję, że poświęciłam tej powieści kilka wieczorów.



Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Videograf


Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

4 komentarze:

  1. Chciałabym, żeby ta książka trafiła w moje ręce. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś o nas dla nas. Ciekawe :)
    ~Eli&Pola

    OdpowiedzUsuń
  3. Relacje między bliźniakami zawsze mnie ciekawiły. Myślę, że ta opowieść zaspokoi moją ciekawość. Jak tylko znajdę trochę wolnego czasu to wezmę ją do swojej sypialni:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zainteresowała mnie ta powieść no i na pewno zakupię tą książkę w najbliższym czasie, jeszcze nigdy nie zawiodłam się na Twoich rekomendacjach więc tym razem myślę że będzie tak samo.

    OdpowiedzUsuń