"Piorun" - Angel Payne

Sięgając po książkę liczyłam na ciekawą historię miłosną, w której będą wzloty i upadki, namiętność i romantyzm. Nie spodziewałam się , bo nic na to nie wskazywało, że główny bohater będzie miał... super moce. Pomysł był super, zdecydowanie zaskakujący, bo to coś nowego. I gdyby tylko autorka skupiła się na tym wątku, to książka byłaby zdecydowanie ciekawa.

Niestety, ale zawiodłam się tą powieścią. Historia miała potencjał, ale autorka nie wykorzystała go i skopała całą książkę. Dlaczego tak uważam? "Piorun" jest powieścią o samym seksie. Historia zaczęła się super, wątek porwania i mocy był naprawdę ciekawy, jednak szybko został przerodzony w jedne wielki popęd seksualny i seks w każdym możliwym miejscu.

Historia głównych bohaterów jest wręcz obleśna. W ich głowach nie ma nic prócz wzajemnego napalenia się na siebie.
Główna bohaterka jest nienormalna, bo która normalna, szanująca się kobieta przy pierwszym spotkaniu ze swoim szefem przykleja mu się do krocza? Chyba jedynie kobieta lekkich obyczajów. Było to bardzo niesmaczne.
Natomiast Reece był zawsze napalonym mężczyzną, który szczycił się, że jednej nocy potrafił mieć trzy kobiety. Jest też oczywiście bogaty, seksowny i na jego widok każdej opada szczęka. Serio? Ten wątek już dawno jest przereklamowany.

Jeśli mam być szczera, nie dotarłam nawet do końca książki. Byłam zniesmaczona tym, że nie było w książce żadnej fabuły, a tylko seks. Jeśli autorka skupiłaby się na historii głównego bohatera i tylko dodała nutkę erotyczności, to byłoby świetnie, a tak to dostaliśmy seks, seks i seks. Liczyłam na to, że temat mocy zostanie fajnie pociągnięty, ale się przeliczyłam. Książka jest po prostu o niczym.

Najbardziej zniesmaczyła mnie scena pierwszego zbliżenia bohaterów. Ja rozumiem, że główny bohater ma swoje moce, ale przepraszam bardzo, żeby wkładać do książki, że jego wytrysk świeci i jest w stanie przepłynąć z gardła kobiety aż do jej pochwy, a później z niej wypływać i doprowadzać  do orgazmu? No błagam... jest to niesmaczne jak o tym opowiadam, a co dopiero gdy czyta się tę scenę.

Książka dla mnie jest tragiczna. Liczyłam na miłą historię miłosną, a otrzymałam opowieść, w której bohaterowie to napalone zwierzęta, z magicznym, świecącym się wytryskiem, którego kropla potrafi doprowadzić do orgazmu. Autorka za bardzo odpłynęła od rzeczywistości.  I chociaż książka jest fikcją literacką, to jednak są granice, których nie powinno się przekraczać. Ja umęczyłam się podczas czytania i zawiodłam się na maksa. Skoda, że autorka tak spaliła potencjał powieści. Dziwię się, że coś takiego zostało wydane. Poza tym styl Angel Payne jest na poziomie autora amatora, który nie ma pojęcia o pisaniu. Nie wiem czym sobie zasłużyła na uzyskanie miana bestellerowej autorki, bo "Piorun" to bardzo zła książka, która jest po prostu o niczym.


Ocena: 1/10

Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo booksenso.pl

Natalia Zaczkiewicz
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Hah! Taką samą ocenę wystawiłam na LC jak i ty :D Tragedia to jest. Nie wiem, jak autorka mogła napisać 15 tomów tej serii!
    Zapraszam cię na moją recenzję Pioruna https://podrugiejstronieokladki6.blogspot.com/2019/01/piorun-angel-payne.html

    OdpowiedzUsuń