‘’Psierociniec. Niepiesek” – Agata Widzowska, ilustracje: Marta Krzywicka


Historie, w których zwierzęta odgrywają główną rolę, zawsze mnie ciekawiły. Jako dziecko byłam wielką fanką psów, kotów czy koni. Wychowałam się głównie na wsi, więc byłam otoczona przeróżnymi zwierzątkami, do których szybko się przywiązywałam. Dlatego też sięgnęłam po ,,Psierociniec”, ponieważ przypomniały mi się czasy dzieciństwa, ale także zaintrygował mnie tytuł i byłam ciekawa, co autorka ma do powiedzenia.

Niepiesek został wychowany jako kot. Ma wspaniałą rodzinę, którą kocha, czuje się wśród nich szczęśliwy i nie przypuszcza, że niedługo to się zmieni. Nigdy nie sądził, że tak naprawdę jest… psem. Prawda wychodzi na jaw, gdy Niepiesek po nieszczęśliwym wypadku trafia do weterynarza. Pies zaczyna poznawać siebie na nowo, pragnie zrozumieć swoją prawdziwą naturę, a na swojej drodze spotyka wielu pomocników. Kto mu pomoże, a kto pragnie go tylko zasmucić, obrazić i pogrążyć?
Rozmyślałem teraz tylko o tym, kim naprawdę jestem, to bardzo ważne czuć, że ma się coś wspólnego z innymi i nie jest się samotnym ziarnkiem piasku na pustyni albo stokrotką pośród róż. Czułem wspólnotę z moją kocią rodziną, ale w głębi serca tęskniłem za swoimi psimi rodzicami, siostrami i braćmi. Nie dane mi było psie wychowanie, ale potrzebowałem odnaleźć w sobie choćby jeden ślad mojego prawdziwego pochodzenia.
Jestem młodą osobą, ale moje poglądy są mocno zacofane oraz ograniczone i jednocześnie nie czuję potrzeby aktualizacji swojego wychowania, zmiany środowiska czy akceptacji zachowania, które do mnie nie przemawiaja. Dlatego już od początku tej książki poczułam lekkie rozczarowanie. Otóż Niepiesek został wychowany przez koty i przejął ich nawyki, ale w końcu dowiedział się o swojej prawdziwej naturze i w pewnym sensie – zaczął eksperymentować i później miał zdecydować, kim chce być. Aktualnie panuje ogromna akceptacja, głośno było o przedszkolach, które wręcz pozwalają dzieciom wybierać sobie płeć i dla mnie jest to sytuacja kompletnie abstrakcyjna. Jeśli ktoś urodził się dziewczynką, dziewczynką jest i koniec. Tak samo pies powinien być psem, a kot kotem. Poczułam, że ta książka po prostu sugeruje pewne zachowania, które są sprzeczne z moimi zasadami i postrzeganiem świata. Oczywiście nie każdy może tak to odebrać, niektórzy mogą akceptować taką frywolność, ale nie ja, to do mnie nie pasuje.


Później jest już znacznie lepiej, bo Niepiesek zostaje zaangażowany w różne aktywności, poznajemy także inne zwierzęta, które pomagają mu w jego problemach. Mam wrażenie, że temat poszukiwania ,,własnego ja” zszedł na dalszy plan i nie był już kluczowy, bo autorka skupiła się na opisywaniu przygód pieska. Były to ciekawe wątki, ponieważ sporo się w nich działo, pojawiło się trochę problemów, ale gra zespołowa pomagała je rozwiązać.

W całej książce kilkakrotnie pojawiają się wierszyki/piosenki. Są to naprawdę interesujące rymowanki, ale także urozmaicają treść i sprawiają, że jest ona znacznie bardziej atrakcyjna, mniej jednolita, jednak przez to ciekawsza dla młodego czytelnika. Myślę, że nawet bardziej kreatywne dziecko z miłą chęcią wymyśli melodie i odśpiewa te teksty. Są one rymowane, zgrane z fabułą i cieszę się, że autorka zdecydowała się na ich wplecenie w treść.
- Nie trzeba głośno szczekać, żeby udowodnić, że jest się kimś. Ważne jest to, ile dobrych rzeczy robimy w życiu – powiedział Remik, za co byłem mu bardzo wdzięczny. – Niepiesek jest bardzo odważny i pomysłowy, zbudował nawet rakietę, żeby polecieć w kosmos – dodał.
Ważną częścią tej książki są ilustracje, które są piękne i przyciągają wzrok. Mają niepowtarzalny klimat, zostały stworzone ciekawą techniką, bo wyglądają jak pomalowane kredkami świecowymi, ale jednocześnie nie są to łatwe rysunki, które mogłyby wyjść spod ręki dziecka. Są one szczegółowe, kolorowe i cieszą oko. Z pewnością każdy czytelnik doceni taki dodatek, bo urozmaica on treść i pokazuje jak wyglądają wszyscy bohaterowie tej książeczki.


Autorka pisze bardzo prosto, jasno i stworzyła ciekawą historię, ale o umiarkowanym stopniu trudności. Dlatego będzie ona zrozumiała dla dzieci w różnym wieku, zwłaszcza jeśli rodzice wyjaśnią mu pewne kwestie. Znajdziemy w niej sporo opisów sytuacji, ale też dużo dialogów oraz wiersze, o których wcześniej wspomniałam, więc forma jest urozmaicona.

,,Psierociniec. Niepiesek” to książka, która ogólnie wywarła na mnie dobre wrażenie, ale z drugiej strony – miała odrobinę wad. Ilustracje sprawiają, że całość jest niezwykle barwna, kolorowa i pozwala nam lepiej poznać bohaterów. Sama historia jest ciekawa, nie brak w niej dynamizmu i zapewne większość czytelników z miłą chęcią będzie wracać do przygód Niepieska oraz jego przyjaciół.



Ocena: 7/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Wilga

Patrycja Bomba

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz