„Rolnicy” – autor: Jeffrey D. Allers, ilustracje: Tomek Larek

[źródło]

           „A może rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady?”. Kto z nas kiedyś nie wypowiedział tego zdania w chwili słabości? Po morderczej gonitwie przed końcem roku w pracy i nie mniejszej harówce w domu, przychodzą Święta, następnie Nowy Rok i …. szukamy inspiracji, aby zmienić nasze życie (na lepsze). Wolne dni sprawiają, że mamy więcej czasu na refleksję nad własnym życiem. Czasem mieszczuchowi takiemu jak ja przychodzi na myśl jak to przyjemnie byłoby kupić pole, obsiać i patrzyć czy rośnie. W głowie takiej osoby powstają następujące obrazki: ja - w słońcu wśród kłosów zbóż; ja – przechadzająca się w kwiecistym sadzie. Na szczęście szybko sobie przypomina, że potrafi ususzyć kaktusa w doniczce, krowę widziała z bliska raz u wujka Ryśka w oborze dwadzieścia parę lat temu, a perspektywa dekapitacji kury na rosół wywołuje u niej wrażenie podnoszenia się treści pokarmowej w żołądku. Dla marzycieli obdartych ze złudzeń wejścia w poczet członków w KRUSie powstała gra „Rolnicy”. Nie ma ona związku z systemem ubezpieczeń społecznych, ale z gospodarowaniem ziemią – jak najbardziej. Możemy się w niej wcielić we właściciela gospodarstwa rolnego, który uprawia pola. Wszystko bez wychodzenia z domu, brudzenia rąk i wielotysięcznych zobowiązań w postaci kredytu za kupno ziemi.


                Na wstępie kilka słów dotyczących specyfikacji produktu:
SPECYFIKACJA PRODUKTU:
WIEK GRACZA: 10 – 110 lat
LICZBA GRACZY: 2 – 4 graczy
CZAS GRY: 30 minut
KOMPONENTY:
- 90 kart upraw,
- 25 kart zbiorów,
- instrukcja obsługi

                Celem gry jest prowadzenie gospodarstwa rolnego i osiągnięcie jak najwyższych plonów. Każdy gracz ma wpływ na rodzaj upraw, którym obsiewa pole. Może wybrać pośród zbóż, lawendy, słoneczników, dyni i ziemniaków. Gracze hodują je nie tylko na swoim poletku, ale na polu spółdzielczym. O ile pole spółdzielcze może zajmować dowolny obszar to nasze jest ograniczone i może zajmować pola 3x3. Następnie w odpowiednim momencie dokonują zbioru uzyskując w ten sposób punkty. Istotna uwaga już na wstępie: każdy rodzaj rośliny można zebrać tylko raz.

                Zanim rozpoczniemy rozgrywkę gracze powinno dokonać kilku drobnych przygotowań. Na wstępie należy odłożyć kilka kart upraw; ilość usuniętych komponentów zależy od liczby graczy. Następnie na boku należy ułożyć karty zbiorów w formie rządków, awersem do góry. Każda z roślin powinna tworzyć odrębny rządek. Na marginesie – przed przystąpieniem do gry warto przyjrzeć się tym kartom i zwrócić uwagę na znajdujące się na nich liczby. Niższa liczba wskazuje ilość pól zajętych pod uprawę. Złota liczba to nasze punkty, które osiągamy w trakcie zbiorów.

                Kolejnym naszym działaniem jest ułożenie stosu, który układamy z kart upraw. Przed przystąpieniem do gry gracze kładą dwie karty upraw na środku stołu. Te dwie karty to pole spółdzielni. Pole spółdzielni jest uprawiane przez wszystkich graczy, tak więc warto położyć te karty tak aby każdy z uczestników zabawy miał do nich dostęp. Następnie gracze powinni rozdać pomiędzy siebie pięć kart. Po rozdaniu powinni przyjrzeć się im, ale nie pokazywać innym.

                Gra rozpoczyna się w momencie, w którym pierwszy z graczy wybierze jedną kartę z posiadanych przez niego pięciu i położy ją awersem do góry przed sobą, a drugą położy obok pól spółdzielni. Po wykonaniu powyższych działań powinien dobrać dwie karty z stosu upraw. W ramach jednego ruchu gracz może założyć nową uprawę lub dokonać zbioru. Dokładać pola można obok albo na inne pole. Jeśli dobrze się przyjrzycie kartom upraw to pewnie zobaczycie, że na niektórych z nich są domki. Są to spichlerze, które są takim jakby jokerem, który zastępuje każdą uprawę. Jednak istnieje zasada, iż dwa spichlerze nie mogą sąsiadować ze sobą bokami.

                Pomiędzy graczami nie dochodzi do bezpośrednich interakcji. Jedyna sytuacja, w której dochodzi do pośredniego kontaktu dotyczy zbiorów. Kart zbiorów w gruncie rzeczy nie jest dużo, więc jeśli gracz X dokona zbioru np. siedmiu pól dyni to wiadomo, że gracz Y będzie mógł zebrać dynie, ale tylko w sytuacji, gdy będzie posiadał więcej pól dyni niż siedem.

                Karty upraw należy układać pionowo lub poziomo, stykając się choć jedną ścianą z inną kartą. Pole spółdzielni może się rozrastać do dowolnej formy, lecz gospodarstwo gracza zawsze musi dążyć do utrzymania formy kwadratu 3x3. Warto układać komponenty tak, aby uprawy jednego rodzaju leżały obok siebie.

                Jak zdobywa się punkty? Jeśli decydujemy się na zbiór konkretnej rośliny to powinniśmy zliczyć pola, które leżą obok siebie. Liczymy pola z naszego gospodarstwa i spółdzielni. Jeśli jakaś karta zbiorów jest niedostępna to gracz bierze kartę o niższej wartości. Gdy nie ma niższej karty – mamy pecha i na nic nasze wysiłki.

                Gra kończy się, gdy wyczerpie się stos upraw lub któryś z graczy zdobędzie pięć różnych kart zbiorów.

                Podczas zabawy zastanawialiśmy się czy powinniśmy zabierać zebrane zbiory ze stołu czy też nie. Po lekturze instrukcji, która nie dała nam odpowiedzi na to pytanie doszliśmy do wniosku, iż powinniśmy przyjąć, że wszystkie karty zostają na stole do końca rozgrywki. Rozważaliśmy również kwestię czy można dokonać zbioru tylko z gospodarstwa spółdzielczego. Uznaliśmy, że tak, przyjmując, iż jest to rozwiązanie logiczne, choć nie jest to wytyczna zaczerpnięta z instrukcji.

                Na koniec dodam, że według mnie gra jest bardziej interesująca, jeśli gracze nie podglądają wzajemnie swoich upraw. Zasady gry są proste do przyswojenia i spokojnie zrozumie je młodsze dziecko niż dziesięcioletnie.

                Ogólne wrażenia co do gry są dobre, choć mam drobne zastrzeżenie pod względem jakości komponentów. Uważam, że powinny być wykonane z kartonu, a nie z papieru o dość niskiej gramaturze. Niestety obawiam się, że przy intensywnym i dłuższym użytkowaniu karty mogą się pognieść.

Ocena
8/10

Za użyczenie gry dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia.



Anna Mackiewicz
                 

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz