‘’Cisza białego miasta” - Eva García Sáenz de Urturi [PRZEDPREMIEROWO]


Dawno nie czytałam, żadnego kryminału, a jeszcze dłużej nie miałam okazji trafić na naprawdę dobrego kryminału, który mnie wciągnie i zaskoczy. Często bywa tak, że po przeczytaniu wielu książek z danego gatunku, zaczynamy dostrzegać schematy, powtarzające się wątki i powieści nie są już dla nas interesujące ani zaskakujące. Bardzo dobrze znam kryminały i mnie również dosięgnęła niemoc, która sprawiła, iż odłożyłam ten gatunek na bok, poświęcając czas innym.

Dwadzieścia lat temu policja ujęła seryjnego mordercę, który był winien kilkunastu zbrodni. Nadchodzi jednak dzień, gdy mężczyzna ma wyjść na pierwszą przepustkę i w tym samym czasie dochodzi do kolejnego zabójstwa, które wygląda jak te sprzed lat. W Katedrze w Victorii zostają odkryte zwłoki pary dwudziestolatków, ale ofiar będzie znacznie więcej. Policja, na czele ze śledczym Unai, starają się rozwikłać sprawę i za wszelką cenę nie dopuścić do kolejnych zbrodni. Kto okaże się winnym? A może sprawca znajduje się bliżej niż ktokolwiek mógłby przypuścić?
- Dosyć, Kraken. Wystarczy. Zdecydowałem się już pół godziny temu. Nie osładzaj mi tego jeszcze bardziej, bo podskoczy mi cukier.
Książka ta jest dość obszerna, więc obawiałam się, że początek mnie zabije, bo często autorzy zbyt długo wprowadzają nas w fabułę. Tutaj tego nie było, autorka od początku zaczęła obsypywać nas konkretami i kwestie bardzo teoretyczne dawkowała powoli, w późniejszych rozdziałach. To mi się podobało, bo dzięki temu od samego początku zostałam zaintrygowana i nie musiałam brnąć przez całą masę opisów, charakterystyki bohaterów i miejsc, które na początku nie znaczyłby dla mnie zbyt wiele.


Nie wiem, co w sobie miała ta książka, że aż tak bardzo mnie wciągnęła, ale po prostu fabuła kompletnie do mnie przemówiła. Autorka wprowadziła nas w ciekawy, intrygujący i zagmatwany świat, gdzie dzieje się wiele złego. Podobało mi się to, że osadziła akcję w miejscu, które doskonale zna, dzięki temu jej opisy były bardzo plastyczne obrazowe i pokazała czytelnikom kawałek świata – jej świata.

Całość jest bardzo zagmatwana, ale autorka nie przesadziła i można było się połapać w jej intrygach. Ta kwestia zasługuje na dużą uwagę i jednocześnie jest największą zaletą tej książki. Ciągle coś się w niej dzieje, akcja pędzi do przodu, każdy rozdział przynosi nowe niespodzianki, jedne wątki rozwiązywały się, a inne komplikowały jeszcze bardziej. Ta książka to prawdziwa uczta. Cieszę się, że zdecydowałam się na przeczytanie tej powieści i z czystym sercem będą polecać ją dalej oraz wyczekiwać kolejnych części serii.
Dobrze czułem się w próżni, panowała cisza, nikt na mnie nie naciskał, nie musiałem się nigdzie śpieszyć, wydawało mi się, że osiągnąłem wewnętrzny spokój. Ale kiedy pojawiła się ścieżka, wiedziałem, że muszę wrócić.
W środku nie znajdziemy zbyt wielu bohaterów, a tych pierwszoplanowych jest naprawdę niewiele, co dla mnie stanowi dodatkową zaletę, ponieważ poruszając się w obrębie tak małej grupy, trzeba było znaleźć mordercę. I to nie jest tak, że nagle pojawia się kolejna osoba, która okazuje się sprawcą. Typowałam naprawdę wiele osób, momentami byłam już pewna i cieszyłam się, że przechytrzyłam autorkę, ale niestety udało się jej wyprowadzić mnie w pole… Tak więc do samego końca nie znałam tożsamości sprawcy, a to w kryminałach jest dla mnie najważniejsze. Nie chcę przewidzieć zakończenia, wolę jak mnie zaskakuje.

Na pewno spodobała mi się również kreacja bohaterów, ponieważ autorka zrobiła z nich dość ciekawe osoby, zwykłe i naturalne, z wadami, zaletami i własnymi demonami. Jednak ich doświadczenia życiowe były bardzo ludzkie i pozwalały im na lepszą ocenę sytuacji. To mi się naprawdę podobało. Oczywiście w tym wszystkim główną rolę grał Unai i o nim mogłam dowiedzieć się najwięcej, ale miał w swoim otoczeniu kilka kobiet, które również polubiłam.

,,Cisza białego miasta” to naprawdę intrygujący kryminał, który od samego początku zaciekawia. Fabuła mnie pochłonęła, trudno było mi się oderwać od treści i intryg serwowanych przez autorkę. Główni bohaterowie byli zwykli, ale jednocześnie mieli w sobie pierwiastek indywidualności i sprawili, że jeszcze bardziej wkręciłam się w treść. Chciałam poznać prawdziwą tożsamość sprawcy, ale także zobaczyć jak potoczą się wątki związane z życiem prywatnym postaci. Pozostaje mi tylko polecić tę powieść i czekać na kolejne części.


Ocena: 10/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Muza

Patrycja Bomba

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz