"Krople deszczu" - Kathryn Andrews

Nie mogłam się doczekać tej książki, czekałam na nią naprawdę niecierpliwie i mimo że bardzo chciałam od razu się do niej dobrać, zdrowy rozsądek mi nie pozwalał. Praca, dziecko, dom i zbliżające się terminy recenzji innych książek, uniemożliwiały mi natychmiastową ucieczkę w świat, jaki stworzyła dla nas Kathryn Andrews... Na szczęście dzięki paru wolnym dniom udało mi się pchnąć recenzje do przodu na tyle, że wyskrobałam czas na "Krople deszczu". Tak, jak podejrzewałam, to był dobry wybór. Ba, najlepszy!

Ta powieść jest pierwszym tomem serii Bracia Hale, serii, którą kocham całym sercem po zaledwie jednej części. Mam ogromną nadzieję, że Wydawnictwo Niezwykłe postara się jak najprędzej wydać kolejne opowieści. Ta książka jest piękna zarówno na zewnątrz, jak i w środku, bohaterowie, których tutaj poznacie, głęboko Was poruszą, a ich przeżycia nie pozwolą Wam zasnąć... Tak było ze mną, a emocji przy czytaniu było naprawdę mnóstwo...

Ali Rain właśnie zawalił się świat. Ukochana mama na zawsze odeszła ojciec, zamiast wspierać córkę i wspólnie przeżywać żałobę, woli udawać, że Ali nie istnieje. Mężczyzna sprzedaje dom i kupuje posiadłość na Florydzie, gdzie znajduje pracę i szkołę dla córki. Niestety w pięknym, dużym domu nieopodal oceanu dziewczyna przeważnie jest sama, ojciec całe dnie spędza w pracy, a z czasem nawet na weekendy nie wraca do domu... Nastolatka zdana jest więc całkowicie na siebie i w samotności leczy złamane serce.

Drew Hale to spełnienie marzeń wszystkich dziewczyn w szkole, przystojny, zdolny, wysportowany, bogaty... A także skryty, cichy, zamknięty w sobie. Rzadko się udziela, rzadko podnosi głos, czy rozmawia z kimś spoza grona swoich przyjaciół. Drew bardzo nie lubi być w centrum uwagi, co nie jest łatwe z racji tego, że wszyscy znają Hale'a z jego pływackich zdolności.

Dużą rolę w powieści odgrywa Beau, czyli brat Drew, a także Leyla, jedyna przyjaciółka Ali w nowym miejscu. Nasi bohaterowie poznają się w bardzo nietypowy sposób. On pływa jak codziennie rano w oceanie, a ona, żeby zaznać trochę spokoju, pozwala sobie na chwilę zapomnienia, dryfując niedaleko brzegu. Kiedy Drew i Ali wpadają na siebie, świat staje w miejscu, początkowe zdezorientowanie i zdenerwowanie zamienia się w podekscytowanie i śmiałość, której naprawdę się nie spodziewałam. Pod wpływem impulsu wpadają sobie w ramiona i trwają tak do czasu, gdy Drew przypomina sobie, że robi coś zakazanego. Chłopak przekonany jest, że dziewczyna przyjechała na wakacje i więcej się nie spotkają. Bardzo się myli i jeszcze tego samego dnia się o tym przekonuje...

Akcja nie staje w miejscu, nieustannie coś się dzieje, koleżanki ze szkoły są zazdrosne o zachwyt, jaki Ali wzbudza w rówieśnikach, a zwłaszcza w Drew. Postanawiają uprzykrzać dziewczynie życie. Najstarszy Hale trzyma sąsiadkę na dystans, bojąc się dopuścić ją bliżej, ma świadomość, jak tragiczne mogłoby to mieć konsekwencje. Oboje cały czas odliczają. On odlicza dni do momentu, w którym będzie mógł opuścić miasto, ona liczy dni od śmierci matki.
Stopniowo sąsiedzi stają się sobie bliżsi, zaprzyjaźniają się i wspierają, ale choć łączące ich uczucia rozwijają się w wiadomym kierunku, to jak to mówią - nic nie trwa wiecznie...

Nie chcę się z nią kiedykolwiek  rozstawać.
Wiem, że powinienem, ale nie sądzę, bym potrafił.

Sytuacja Drew jest zupełnie inna od sytuacji Leyli, w obu przypadkach na pierwszy rzut oka wszystko gra, nastolatkowie noszą maski, które zdejmują tylko w samotności. Do czasu. Jak to bywa, gdy otworzy się drzwi, okazuje się, że wcale nie wygląda to tak idealnie, jak mogłoby się wydawać. Tyle, o ile uważam, że Leyla ma problem, z którym nie jest łatwo walczyć i potrzeba czasu, to u Drew jest to nieco przerysowane. Bardzo nie chcę Wam spoilerować, więc nie zdradzę, o co mi chodzi, ale uważam, że silny, wysportowany, inteligentny mężczyzna, który właśnie wkracza w dorosłość, poradziłby sobie z tym "problemem".

Uwielbiam drugoplanowych bohaterów tej powieści. Bracia Drew, a zwłaszcza Beau są wspaniali. Wszyscy zostali genialnie wykreowani, dialogi nie nudzą, a opisy, mimo że szczegółowe wcale nie przytłaczają. Rządzi tutaj umiar i bardzo mi się to podoba. Mam wrażenie, że każde słowo, każda przelana na papier myśl nie jest przypadkowa, tylko skrupulatnie przemyślana. To, czego mam niedosyt, to dość trudna i specyficzna relacja Leyli z ojcem, liczyłam, że autorka doprowadzi ten wątek do końca. W tej kwestii myślę, że można zarzucić Kathryn Andrews drobne niedociągnięcie, ale być może w kolejnym tomie dowiemy się czegoś więcej o tym, jak ułożyły się stosunki ojca z córką.

Bardzo polubiłam tę powieść, lekka, przyjemna, wciągająca, pełna emocji i przede wszystkim - o czymś! Napisanie książki w dzisiejszych czasach to żaden wyczyn, ale stworzenie sensownej, chwytającej za serce powieści już tak. Ta właśnie taka jest. Bardzo prawdziwa, niekiedy bolesna, ale z całym przekonaniem jest to warta przeczytania książka. Nie mogę powiedzieć, że nie ma wad, niestety znalazłam kilka, ale mówiąc szczerze, w porównaniu do całości, zupełnie o nich zapominam.

Ocena: 9/10

Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu

Julia Komorska

About Julia Komorska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Prawie zapomniałam o tej książce, a się nię interesowałam :) Dzięki za przypomnienie, teraz o niej nie zapomnę :) Pozdrawiam, Eli https://czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ochotę przeczytać. Super recenzja.

    OdpowiedzUsuń