‘’Kwiaciarka” – Anna Kasiuk


Jakiś czas temu miałam okazję zapoznać się z inną książką tej autorki, a mowa tu o ,,Andromedzie”. Pamiętam, że była to przyjemna lektura, ale nie wywołała we mnie żadnych głębszych uczuć, nie porwała mnie na tyle, abym chciała do niej wrócić, jednak polubiłam się ze stylem pisania autorki. Dlatego więc nie wahałam się ani chwili przed sięgnięciem po kolejną jej powieść, bo chciałam po prostu przekonać się czy tym razem również mnie do siebie przekona. I tu spotkała mnie miła niespodzianka, ponieważ ,,Kwiaciarka” opowiada o dalszych losach Judyty oraz Szymona – czyli dobrze mi już znanych bohaterów z ,,Andromedy”.

Judyta wiedzie z pozoru szczęśliwe życie – ma pracę, którą kocha, mężczyznę i oddane przyjaciółki. Jednak to tylko pozory, ponieważ jedyne miejsce, w którym może odetchnąć, jest jej kwiaciarnia. W domu czeka ją tylko chłód i nieuczciwy partner. Kobieta w końcu postanawia zakończyć toksyczny związek i otworzyć się na nowe znajomości oraz doświadczenia. Gdy wszystko zaczyna się powoli układać, w jej życiu pojawia się Szymon – miłość z lat szkolnych. Jego powrót sprowadza na Judytę demony przeszłości, ale ich uczucia nadal są silne. Czy zakochani pokonają przeciwności losu? Czy wiele lat rozłąki nie przekreśli ich szansy na wspólną przyszłość?
- O niczym innym nie marzę, tylko o tym, żeby w moim życiu zapanował już spokój. Chciałabym, żeby amplituda atrakcji życiowych się wyrównała, najlepiej żeby równa była zeru. Nie chcę więcej upadków i wzlotów. Chcę stagnacji i nudy. – Przytakiwał jej. – Dlatego, jeśli chcesz, jeśli twoim celem jest, żebyśmy zostali razem, musisz zostawić za sobą tamte życie.
Nie wiedziałam, czego mam oczekiwać po tej książce, bo od początku wiedziałam, że mam do czynienia z powieścią obyczajową. Co do nich również mam pewne oczekiwania i autorce udało się wpasować w moje gusta. Dużą zaletą był oczywiście lekki język oraz forma książki. W środku pojawia się naprawdę sporo opisów, które przybliżają nam bohaterów oraz opisują wydarzenia. To było dla mnie naprawdę istotne, bo w tym gatunku cenię sobie warstwę informacyjną oraz emocjonalną, a tego tu nie brakowało. Chociaż autorka nie zastosowała narracji pierwszoosobowej, dokładnie wiedziałam, co dzieje się w głowie głównej bohaterki.


Książka ta jest zwykła, ale w dobrym znaczeniu tego słowa. Wszystko jest w niej naturalne, bohaterowie są ludzcy, wykreowani na normalnych obywateli, których możemy spotkać wszędzie. Za to właśnie uwielbiam powieści obyczajowe – nie ma w nich raczej bogatych biznesmenów, którzy trzęsą całym światem i wszystkimi szarymi myszkami wkoło.

Judyta od samego początku skradła moje serce i już wiedziałam, że dzięki niej ta książka będzie dla mnie naprawdę przyjemna. Autorka świetnie wykreowała bohaterów, sprawiła, że mieli w sobie coś wyjątkowego i każdy z nich był na swój sposób indywidualny. Bardzo miło było widzieć, jak ci młodzi ludzie z ,,Andromedy" rozwinęli się, dorośli i zrozumieli swoje błędy z przeszłości.
Przelana krew, stary, nigdy nie wysycha. I nie trzeba nikogo zabić, żeby czuć to obciążenie. To zapamiętaj. I zdobądź się na normalne życie, wiedząc, że na inne wpłynąłeś. W naszym świecie nic innego się tak nie liczy, jak przywyknięcie do jego nienormalności. Kiedy tego dokonasz, jak już przyzwyczaisz się do tej rzeczywistości, wszystko będzie dobrze.
Fabuła również okazała się dość intrygująca, ciekawa i nawet zaskakująca. Początkowo byłam świadkiem tylko i wyłącznie przeróżnych koszmarów w życiu Judyty i już myślałam, że do samego końca będę obserwować jej wzloty i upadki, co byłoby naprawdę nudne. Owszem, w życiu każdego człowieka czasem zdarza się okres ciągłych porażek, które doprowadzają nas na skraj załamania. Jednak ileż można czytać o tym samym. Na szczęście autorka dość szybko wprowadziła jeszcze jeden wątek, który urozmaicił fabułę, dodał jej nutkę drapieżności i sprawił, że była bardziej wciągająca.

Wątki kryminalne coraz częściej pojawiają się w przeróżnych romansach i erotykach, co zaczyna być już męczące, ale jednak w pewnych historiach takie fragmenty są wręcz wskazane. Tutaj również okazało się, że autorka postanowiła uraczyć nas czymś bardziej mrocznym i trochę żałuję, iż nie pociągnęła tej historii bardziej, bo czułam niedosyt. Oczekiwałam więcej szczegółów, bo kilku rzeczy musiałam domyślić się sama.

Myślę również, że warto wspomnieć o tym, iż wcale nie trzeba czytać ,,Andromedy", aby zrozumieć fabułę ,,Kwiaciarki", ponieważ autorka wspomina o wydarzeniach z wcześniejszej książki i daje czytelnikowi wszystkie niezbędne informacje. Sama zdążyłam sporo zapomnieć, bo jednak historię Judyty czytałam dość dawno, a kompletnie nie czułam, że brakuje mi jakiegoś ogniwa. 

,,Kwiaciarka” to przyjemna powieść obyczajowa, która ma w sobie wiele cech godnych uwagi. Cieszę się, że postanowiłam ją przeczytać, bo była przyjemna, lekka, intrygująca, a jednocześnie miała w sobie coś, dzięki czemu nie zanudziłam się na śmierć. Z czystym sercem mogę Wam polecić tę powieść, jeśli oczywiście gustujecie w takich klimatach.


Ocena: 8/10
Za możliwość przeczytanie dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona

Patrycja Bomba

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Przepiękne zdjęcia i super recenzja ♥
    Eli z https://czytamytu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam "Andromedę" i pokochałam pióro tej autorki, dlatego mam pewność, że i "Kwiaciarka" przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń