"Mała baletnica" - Wiktor Mrok

Druga książka Wiktora Mroka, której akcja oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Mrok ukazuje nam realia rozpracowywania grupy zajmującej się produkcją i rozpowszechnianiem dziecięcej pornografii. 

Jest czerwiec 2017 roku. W jednym z luksusowych moskiewskich domów zostaje odnalezione ciało kobiety. Została ona zamordowana. Okazuje się, że nie jest jedyną osobą znalezioną w tym domu. Prócz niej policja trafia na Elenę, nastolatkę, która jest przywiązana do stołu, jednak nie jest to zwykły stół. Pomieszczenie wygląda na prywatną salę tortur, coś w stylu BDSM. Policja ma twardy orzech do zgryzienia, ponieważ sprawa jest bardzo podejrzana i nieprzyjemna. W kolejnych etapach śledztwa okazuje się, że zamordowana kobieta, Anastazja Selezniewa, stała za produkcją i rozpowszechnianiem w sieci dziecięcej pornografii. Denatka nie działała sama, jej współpracownicy po kolei również giną z rąk tajemniczego mordercy. Podstępnie wykorzystywała naiwność i ufność dzieci, prowadziła prywatną szkołę baletową, w której "wyłapywała" co ładniejsze dziewczynki. Działalność przestępcza tej grupy trwała wiele lat i pewnie trwałaby nadal, gdyby nie zamordowanie Anastazji. Mrok pokazuje kulisy działania policji i prokuratury, ale też mordercy, który na własną rękę wymierza sprawiedliwość. Dużą zaletą książki jest właśnie ta dwutorowość akcji. Śledztwo trwa, a w tym czasie zabójca działa dalej. Zawsze jest o krok przed policjantami, nim oni do kogoś dotrą, okazuje się, że ten ktoś już jest martwy.
Bez wątpienia Mrok ma zdolność zainteresowania czytelnika tematem. Sposób, w jaki opisuje śledztwo, jest ciekawy i trzyma w napięciu. Książkę czyta się jednym tchem, choć jest to gruba pozycja (587 stron), czytelnik na pewno nie będzie zniechęcony i znudzony. Autor szczegółowo opisuje kolejne etapy śledztwa i nie boi się mocnych sformułowań, nie są to jednak suche fakty. Wkradło się tam nawet kilka elementów humorystycznych, dzięki którym można poczuć, że policjanci to też ludzie, którzy mają swoje życie prywatne. To zdecydowanie na plus, ponieważ nie dostajemy beznamiętnego sprawozdania z policyjnych akt, a powieść, którą po prostu dobrze się czyta. 
Temat poruszony przez autora jest wyjątkowo trudny. Wydaje mi się, że ta książka poruszy każdego, a tym bardziej osoby szczególnie wrażliwe na krzywdę dzieci. Mrok umiejętnie tak przedstawia temat, by nie było to wyuzdane i brutalne. Wiadomo, niektóre rzeczy trzeba powiedzieć wprost, jednak sztuką jest powiedzieć to tak, by nie wywołać u czytelnika szoku i obrzydzenia. Według mnie Mrok sprostał temu zadaniu. Warto sięgnąć po tę książkę też z tego powodu, że ukazuje problem, o którym niewielu z nas zdaje sobie sprawę. W sieci są tysiące stron, na których znajdują się materiały z dziecięcą pornografią. Ponadto Mrok pokazał sposób, w jaki przestępcy docierają do dzieci, które później są wykorzystywane. W tym przypadku była to szkółka baletowa, ale też ulica i domy dziecka. Jak możemy się domyślać, nie są to jedyne sposoby. Może ta książka otworzy niektórym oczy na to, co może się stać z ich dzieckiem. Trzeba być czujnym, rozmawiać z dziećmi i je uświadamiać, że są ludzie, których nie można bezgranicznie słuchać. Autor dyskretnie daje nam taką właśnie lekcję.
W mojej ocenie jest to dobra książka. To dobrze napisany kryminał, który trzyma w napięciu od początku do końca. Duże brawa dla autora za to, że choć poruszył wyjątkowo trudny i śliski temat, to nie podał nam go w obrzydliwej, a nawet obleśnej formie, tylko w wyważonej i łagodnej. Oby więcej takich, którzy nie będą gonić za tanią sensacją.

8/10

 Justyna Kotys-Jeleńska

About Justyna Kotys-Jeleńska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Dzięki za kolejną recenzję, tym bardziej, że pozycja wymgająca i trudna.
    Powodzenia i dalszych dobrych renenzji Justa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Swego czasu przeczytałam kilka pierwszych rozdziałów i jakoś mnie nie porwała... Może dam jej drugą szansę:)

    OdpowiedzUsuń