"Małe ogniska" - Celeste NG

Sięgając po najnowszą powieść Celseste Ng nie zdawałam sobie do końca sprawy czym jest twórczość tej autorki. Oczywiście skusiły mnie rekomendacje czytelników jej wcześniejszej książki, która ukazała się na polskim ryku pod postacią, być może dobrze już wam znanej powieści Wszystko, czego wam nie powiedziałam.

Nie uszedł też mojej uwadze fakt jakoby "Małe ogniska" zostały okrzyknięte jedną z najlepszych powieści roku w USA. „Dowcipna, mądra i wrażliwa. Po prostu cudowna” - jak twierdzi Paula Hawkins. A ja się pod tym podpisuję. Choć zazwyczaj podchodzę do tego typu informacji z dystansem, zwłaszcza że nasze gusta czytelnicze potrafią być bardzo różne. Ciekaw jestem jednak książek, które wzbudzają powszechne uznanie. Tym sposobem ta niezwykła powieść trafiła przed moje oblicze.

Nie jest to jednak powieść, którą można się zachłysnąć. Ja wolałam opcję delektowania się nią, czyli inaczej mówiąc zmysłowego i subtelnego mijania zdania po zdaniu. Nie chciałam, by cokolwiek mi z niej umknęło, choć pewnie jeszcze wrócę do książki z nadzieją, że odnajdę kolejne w niej namiętności. I znów zauroczę się stylem, klasą, jej bohaterami i swobodą, z jaką udało się autorce przenieść mnie w jej literacki świat.

Cóż zatem takiego znajdziecie na tych kilkuset stronach powieści, którą według Jodi Picoult czyta się jednym tchem?
Opowieść dla wielu czytelników może na wstępie wydawać się banalna. Kolejna historia rodzinna, kolejne dylematy i konflikty międzypokoleniowe. Zwykłe życie zwykłych ludzi. Ich codzienność, nierzadko skomplikowane relacje, wzloty i upadki, dylematy i marzenia. Któż z nas nie doświadczył takich stanów i emocji. Ale zapewne nie każde z nich były opieczętowane taką gamą uczuć jak w tej historii. W pozornie banalnej opowieści, w której aż wrze od emocji.

Nie ukrywam, że i ja miałam początkowo pewne opory, ale to było, zanim zatopiłam się w świecie bohaterów bez końca. Cierpliwość zdecydowanie popłaca. Z dzisiejszej perspektywy nie wyobrażam sobie nie przeczytać tej książki. Zastanawiam się nawet, ilu takim perłom pozwoliłam odpłynąć siną w dal.

Któż zatem taki jest bohaterem tej opowieści?
Na pierwszy plan wysuwają się dwie zupełnie odmienne od siebie kobiety:
Mia Warren - samotna matka i artystka. Kobieta pełna tajemnic i niepohamowanej pasji, która razem z piętnastoletnią córką Pearl przybywa do miasteczka Shake Heights, by tu zamieszkać i zapuścić korzenie, znaleźć swój dom i miejsce na ziemi. W mieście, które same w sobie jest bohaterem tej książki, i którego mieszkańcy dążą do perfekcji.
„[…] Pierwsze miasto koncepcyjne, wyjątkowo postępowe, wprost wymarzone miejsce dla młodych idealistów”.
Tymczasem Mia…
„Mia łapała dorywcze parce na część etatu, by zarobić tyle, ile potrzebowały na utrzymanie. Pearl jak daleko sięgała pamięcią, rozumiała tę hierarchię: prawdziwą pracą jej matki jest sztuka, a wszystko to, z czego opłacają rachunki, istnieje tylko po to, żeby umożliwić tworzenie jej sztuki”.
Jest też Elena Richardson – to uosobienie ładu i porządku, społecznych norm i zasad powszechnie panujących. Matka czwórki nastolatków, dziennikarka i kobieta pełna ideałów, perfekcyjna pani domu.
„Miała wrażenie, jakby nie wchodziła do domu, ale do idei domu, do swego rodzaju archetypu, który ktoś urzeczywistnił tuż przed nią”.
Jest ich oczywiście w powieści znacznie więcej, ale to właśnie one tworzą swoisty obraz tego miejsca. Są wyrazistym symbolem świata pełnego sprzeczności. To one stają po dwóch stronach barykady, eksponując własne wartości, a jednocześnie budując mur trudny do przebicia.
To właśnie za sprawą nowych lokatorek świat rodziny Richardsonów i jej gospodyni zaczyna się burzyć niczym domek z kart. Są niczym dwie małe iskierki skłonne rozniecić żar nie tylko w sercach ludzi.

Ci, którzy sięgną po książkę, szybko zorientują się w potędze rodzicielstwa, jaka przebija się z treści, o mocy matczynej miłości, która nie zawsze jest łatwa i przyjemna. Nie bez porażek i błędów. Dziecięcych marzeniach i pułapkach na nich czyhających.
„Narodziny Izzy nauczyły jej matkę, że nawet jeśli życie toczy się własnym bezpiecznym torem, może nagle, beż ostrzeżenia, wpaść w spektakularny poślizg i zboczyć z kursu”.
To, co toczy się między bohaterami tej powieści, ma też i drugie dno. Może być niczym nieskrępowanym lustrzanym odbiciem nas samych albo też lekiem na nasze bolączki, refleksją, morałem lub słodkim wspomnieniem.

Książka ma naprawdę wiele warstw, które chyba każdy czytelnik odkryje bez problemu. I mimo że nie jest to powieść, która zaabsorbowała mnie od samego początku, i nie zawsze angażowała wszystkie moje zmysły, ani ta, od której trudno się oderwać to jest paradoksalnie powieścią, która odbiła swój ślad na długo w mym sercu i pamięci.


Małe ogniska wydają się do tego wszystkiego historią zaplanowaną od początku do końca. Sam tytuł ma nawet więcej niż symboliczne znaczenie. Po lekturze zdałam sobie sprawę, że tak naprawdę każdy z bohaterów to takie jedno "małe ognisko", które w sprzyjających warunkach może rozniecić wielki ogień. Ale „małe ogniska” to też zwykłe rzeczy jak: kanapka z cukrem, jedno niewinne zdjęcie, używana bluzka i czerwony notes, które mogą rozpalić nasze zmysły, marzenia. Małe — wielkie rzeczy – spójrz ile ich wokół Ciebie. A ta książka jest jednym z nich – małym ogniskiem. Co rozpali? Zależy już tylko od Ciebie, czytelniku drogi.

Gdybym mogła, obwarowałabym tą powieścią wszystkie kobiety, wszystkie matki i córki by mogły potem wykrzyczeć swoją miłość.
POLECAM!!!!

Za możliwość przeczytania książki Dziękuje Wydawnictwu Papierowy Księżyc
Ocena 10/10 


Edyta Sztylc

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

8 komentarze:

  1. Chciałbym bardzo, aby ta książka trafiła w moje ręce. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka warta każdej chwili. Naprawdę polecam.

      Usuń
  2. I ja pierwszy raz słyszę o autorce - nie czytałam wcześniej żaden z jej książek. Ale po tą z recenzji chętnie bym sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zamiar przeczytać również i tę pierwszą.

      Usuń
  3. Nie mogę się doczekać chwili gdy ta książka wpadnie w moje ręce. Zapowiada się wybitna lektura. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka, do której się wraca :)

    OdpowiedzUsuń