"Metoda Krokodyla" - Maurizio De Giovanni


„Metoda Krokodyla” to pierwsza część serii kryminalnej zatytułowanej „Bękarty z Pizzofalcone” włoskiego autora Mauricia de Giovanniego. Książka ukazała się w 2012 roku i została nagrodzona we Włoszech prestiżową Premio Scerbaneco. Polscy czytelnicy otrzymali szansę przeczytania książki o inspektorze Giuseppe Lojacono 30 stycznia 2019 roku. Do tej pory powstało jeszcze sześć książek z inspektorem i mam nadzieję, że wszystkie pozostałe ukażą się w wydawnictwie Muza.



Dzięki autorowi przenosimy się do zachwycającego widokami, rządzonego przez gangi pięknego Neapolu. Miasto jest nieprzyjazne dla swoich mieszkańców i rządzi się prawami, które są niezrozumiałe dla obcych. To właśnie do tego miasta zostaje karnie zesłany inspektor Giuseppe Lojacono. Sycylijski policjant został oskarżony o rzekomą współpracę z mafią, odsunęła się od niego rodzina, a on sam został zdegradowany. Teraz marnuje swój czas na komendzie, nie zostaje przydzielony do żadnych ważnych spraw a jego główne zajęcie to granie na komputerze. Oprócz tego cały swój czas poświęca na rozpatrywanie swojej krzywdy. Nudę inspektora przerywa wiadomość o zabójstwie młodego chłopaka, a wkrótce młodej dziewczyny. Tylko on jeden domyśla się, co może łączyć obydwie śmierci. Czy ktoś zechce go wysłuchać? Szansę da mu prokurator Laura Piras, która na własną rękę zaangażuje Lojacono do śledztwa. Ścigając się z czasem będą musieli złapać mordercę, nazwanego Krokodylem, który na miejscu zbrodni zostawia zużyte chusteczki. Czy uda im się złapać zabójcę nim zginie jeszcze jedna niewinna osoba?

"Obaj jesteśmy tutaj samotni. Ja i ty. W przeciwnym razie ktoś by cię rozpoznał. Ale jesteś niewidzialny, tak jak ja. To miasto jest jak cholerny mur, za którym się chronisz, a ja nie jestem w stanie go zburzyć. Ale dopadnę cię. Przysięgam."
Bardzo się cieszę, że wydawnictwo zdecydowało się wydać książkę „Metoda Krokodyla”. Do sięgnięcia po właśnie tę pozycję zachęcił mnie przede wszystkim jej opis. Zastanawiałam się, dlaczego morderca został nazwany właśnie Krokodylem. W żadnym z kryminałów nie spotkałam się także z tym, że morderca na miejscu zbrodni celowo zostawia jakiś ślad. Nasz Krokodyl wszędzie tam, gdzie się pojawia i dochodzi do morderstwa, pozostawia zużyte chusteczki higieniczne. Dlaczego? Podczas lektury nie chciało mnie także opuścić jedno pytanie: dlaczego Krokodylu zabijasz?

(...) "Krokodyl wybiera sobie miejsce na bagnie, w mętnej wodzie. Wybiera je bardzo długo i starannie. Kryje się tam, gdzie wie, że ofiara prędzej czy później przyjdzie się napić. Chowa się tuż pod powierzchnią wody, co jakiś czas tylko wystawia nozdrza, żeby zaczerpnąć powietrza. I czeka. Czeka. (...)Wreszcie ofiara nadchodzi. Węszy, rozgląda się. Instynkt podpowiada jej, że jest niebezpiecznie, ale musi się w końcu napić. W tym konkretnym miejscu nie widzi zagrożenia. Pochyla głowę ku wodzie."

Neapol to miasto mafijne. Gdy dochodzi do dwóch morderstw — młodego chłopaka, bawiącego się w dilera narkotyków i młodej dziewczyny z dobrego domu, to prowadzący śledztwo policjanci od razu wiążą je z porachunkami mafijnymi. Ale czy to na pewno jest dobry trop? Tylko zesłany za karę inspektor Giuseppe Lojacono twierdzi inaczej. Nie trzyma się kurczowo mafijnego wątku, lecz szuka klucza według którego działa morderca, szuka motywu. Można powiedzieć, że jest mu łatwiej być otwartym na inne perspektywy dotyczące zabójstw, bo nie jest z Neapolu, jest obcy. Jedynie młoda prokurator Laura dostrzega inspektorze o azjatyckich rysach potencjał, daje mu szansę i sama angażuje go w śledztwo.

"Mieszkasz w tym mieście, pracujesz tutaj, urodziłaś się, znasz wszystkich z dzielnicy. A ja tu jestem od niedawna. Niecały rok. I powiem ci, że bardzo łatwo być tu niewidzialnym. Wszyscy boicie się wdepnąć w jakieś bagno, które was nie dotyczy, więc każdy pilnuje własnego nosa. Macie pewnie rację. Ale miasto jest pełne duchów, które poruszają się niespokojnie między wami."

Fabułę poznajemy nie tylko z perspektywy inspektora. Do głosu zostają dopuszczeni także morderca (i jego rozdziały czytałam z bijącym szybciej sercem, gdyż zwraca się w formie listów do osoby, którą nazywa Ukochaną) oraz ofiary Krokodyla. Interesujące były także fragmenty, w których głos zabierała pewna spodziewająca się dziecka tajemnicza dziewczyna. W tej części jeszcze nie wyrobiłam sobie zdania na temat inspektora, intryguje mnie wątek mafijny związany z jego przeszłością i mam nadzieję, że autor jeszcze do tego wróci. Akcja nie jest tu dynamiczna, nie znajdziemy tu tez pościgów czy strzelanin. Sposób prowadzenia fabuły jest jednak tak lekki, że to wynagradza wszystko. Jedyne, co mogę zarzucić autorowi, to bardzo krótkie rozdziały kończące się w kluczowym momencie i przeskok w narracji do innej osoby i wydarzeń. Zakończenie mnie zaskoczyło oraz bardzo zasmuciło, nie wiem, czy wybaczę autorowi jedną śmierć.

„Metoda Krokodyla” to pierwsza część bardzo dobrze zapowiadającej się serii. Znajdująca się tutaj zagadka zadowoli fanów klasycznych kryminałów. Cieszę się bardzo, że poświęcone godziny z inspektorem Lojacono nie były rozczarowujące, lecz dostarczyły samych pozytywnych wrażeń i rozbudziły chęć, na więcej.

Ocena 8/10
Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Muza


dorotbook

About dorotbook

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz