"Moje ciało. Akademia mądrego dziecka. Pierwsze słowa" - Nathalie Choux

Ruchome książeczki odkryłam już bardzo
dawno temu, miałam zaledwie kilka lat, kiedy dobrałam się do starej dziecięcej biblioteczki mojej mamy. To tam znalazłam prawdziwy skarb, który bardzo mi się spodobał. Tak się złożyło, że ta książka równie mocno podobała się mojej mamie i nie była ona zachwycona moimi "zabawami". Jak już zapewne się domyśliliście, był to wyjątkowy przedmiot, każda kolejna strona dosłownie odkrywała przed małym czytelnikiem piękną historię. Bohaterowie delikatnie się poruszali, kolory były spłowiałe, cienka tektura w kilku miejscach nosiła znaczne ślady użytkowania a mimo to, kilkuletnie dziecko wiedziało, że trzyma w dłoniach coś niezwykłego.
Ta książka z całą pewnością nadal jeszcze gdzieś jest, bardziej sfatygowana niż wcześniej, ale wciąż niesamowita. Przez bardzo długi czas nie mogłam nigdzie trafić na ruchomą książeczkę, przez całe moje dzieciństwo nie natknęłam się na taką i dopiero kiedy sama zostałam mamą, zaczęłam szukać wyjątkowych pozycji dla mojego dziecka. Przyznać muszę, że nie było łatwo. Stworzenie takich książek jest bardzo czasochłonne i pracochłonne, mało kto chciał się podjąć ich wykonania. Mimo wszystko byłam zmotywowana, wiedziałam, czego szukam, wiedziałam, że w Wielkiej Brytanii tego typu bajki dla dzieci są bardzo popularne i byłam pewna, że coś podobnego musiało w Polsce powstać. Dzięki mojej mamie nasza biblioteczka wzbogaciła się o dwie tego typu książki, niestety wykonanie pozostawiało wiele do życzenia, poszczególne elementy nie zgrywały się ze sobą odpowiednio, a dziecięca rączka mojej córeczki nie miała sił poruszyć obrazkami...

Pierwsze próby nie zdawały testu, jednak z czasem trafiałam na coraz lepsze egzemplarze i śmiało mogę powiedzieć, że na rynku jest wybór, co jednocześnie podnosi poprzeczkę wysoko!
 
Pierwsze słowa naszych najmłodszych znaczą dla nas wiele, zapamiętujemy je na zawsze, bezustannie chwalimy się przed bliskimi i zachęcamy do dalszych monologów. Oczywiście jednymi z pierwszych słów, jakie wymawiają dzieci, są mama, tata, papa, czy baba, ale niedługo później maluchy zaczynają mówić coraz więcej, a do naszych zadań i obowiązków należy motywowanie ich do tego. Książeczki takie jak ta poprzez kolorystykę i ilustracje wzbudzają zainteresowanie dziecka, reszta należy już do nas.
Źródło

Jeśli chodzi o "Moje ciało" to uważam, że nie do końca znajdziecie tutaj jedne z pierwszych słów, które powinno poznać dziecko, zdecydowanie na takie wyrazy czas przychodzi później niż w pierwszym, czy drugim roku życia. Problem sprawia mi fakt, że producent ostrzega, iż produkt nie nadaje się dla malców poniżej trzeciego roku życia, ale przecież pierwsze słowa padają zazwyczaj znacznie wcześniej niż w wieku lat trzech. Nie wiem, czy to niefortunny tytuł serii, czy nie do końca przemyślana sprawa. Tak czy siak nie ma to większego wpływu na to, jak postrzegam książkę. Moja córka jest akurat w idealnym sugerowanym wieku, więc w pełni mogłyśmy bajkę przetestować.

Ruchome elementy - największy atut książki, nawet okładka jest ruchoma, co działa zdecydowanie na korzyść, zachęcając małego odkrywcę do poszukiwania dalszych niespodzianek. Dziecko uczy się nazywać części ciała, między innymi głowę, ręce, nogi. Żałuję, że akurat żaden z tych elementów nie jest ruchomy, bo bardziej zapadłby maluchowi w pamięci. Porusza się natomiast plac zabaw, a raczej bawiące się na nim dzieci, mały czytelnik ma opowiedzieć jakiej płci są bawiące się tam maluchy. Autorka postanowiła zapoznać małych odkrywców ze szczegółami naszych twarzy - usta, oczy, nos, włosy itp. Znów żałuję, że te poszczególne elementy się nie poruszają... Maluchy poznają też emocje i codzienne czynności. Co druga strona jest ruchoma, a nad każdym poruszającym się obrazkiem znajdziecie kierowane do dziecka pytanie.
Źródło

Kolory są bardzo przyjemne, ciepłe, wyraźne, różnorodne, zdecydowanie przyjazne dzieciom i przykuwające ich uwagę. Jeśli o jakość produktu chodzi, jestem zadowolona. Książka jest solidna, wykonana starannie, strony są grube, przystosowane do małych rączek, tak samo zresztą, jak i otwory na dziecięcy paluszek. Przesuwanie poszczególnych elementów nie sprawi dziecku kłopotu, wszystko bardzo sprawnie się porusza i nie wymaga użycia siły. Zdecydowanie jest to książka, którą warto sprawić dziecku, moja córeczka bardzo ją polubiła.

Ocena: 9/10

Za możliwość zapoznania się z książeczką, dziękuję Wydawnictwu Egmont

Julia Komorska
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz