"(Nie)pamięć" - Marc Levy

„Delikatność […] dowodziła bowiem idealnej równowagi między sercem a rozumem”

„(Nie)pamięć” to moje drugie spotkanie z książką Marca Levy'ego. Pierwsze („Przepowiednia”) zrobiło na mnie ogromne wrażenie mimo elementów fantastycznych, nawet nadprzyrodzonych. Pamiętam, że poruszyła mnie bardzo, co było dla mnie zaskakujące, bo książka miała być jedynie chwilową odskocznią od ulubionych gatunków. Czytałam ją dawno temu, a pozostała we mnie na długo, dlatego poprzeczka zawisła bardzo wysoko.Czy Marc Levy jest francuskim mistrzem emocji?


Troje studentów neurobiologii spotyka się i zostaje połączona silną więzią przyjaźni. W tajemniczym Ośrodku snują niemal niemożliwe wizje, przeprowadzają eksperymenty i badania wierząc, że ich praca zmieni świat na lepsze. Swoje pomysły przyjdzie im wypróbować w obliczu nieuniknionego, nieuchronnie zbliżającej się śmierci. Zechcą wprowadzić w życie plan nieprawdopodobny, wcielą się w alchemików życia, by targować się ze śmiercią o czas, o pamięć, o wspólne szczęście. Będą przekonani, że plan ma szanse powodzenia, wręcz musi się udać, bo zrobią wszystko, by to miłość wygrała.

„Człowiek zawsze może zdecydować, w jakiś sposób stawi czoło przeciwnościom losu: z cynizmem, gniewem, rezygnacją – my wybraliśmy poczucie humoru”

Jedna z recenzji pisze, że to współczesna wersja Śpiącej królewny dla mnie to kinowy hit „Love story” osadzony w przyszłości. Do bólu prawdziwi bohaterowie w historii, która jest ludzka, prawdziwa, choć wydaje się futurystyczną wizją autora. Skomplikowany temat poszukiwania miejsca w naszym mózgu odpowiedzialnego za świadomość, za to, jacy jesteśmy, kim jesteśmy, ukazany w bardzo przystępny, zrozumiały sposób. Myślałam, że osadzenie akcji wśród studentów będzie zbyt infantylne dla starszych czytelników, jednak aspekt wieku zatracił się całkowicie w trakcie historii, nie był przez autora podejmowany, toteż przestał mieć znaczenie. Tak samo wybór środowiska naukowców z dziedzin mało znanych przeciętnemu człowiekowi wydawał się złym. Trudna do przebrnięcia dla humanisty materia nowoczesnych technologii, neurobiologii i nauk ścisłych, a jednak w gruncie rzeczy to historia przede wszystkim o ludzkich pragnieniach, uczuciach, marzeniach.

„Wrzuć mnie do oceanu, mój Joshu. Ja też chciałabym dostać druga szansę”

Może ktoś już kiedyś próbował takich manewrów (np. kopiowanie pamięci) w literaturze, ja o takich nie czytałam do tej pory, tak więc chapeau bas panie Levy, szkoda tylko, że ukradli te ciała, ale młodzi, zakochani, takim się wybacza, a może po prostu się czepiam, bo czegoś w końcu trzeba, by recenzja była rzetelna.
Wizja szalona, ocierająca się o niemożliwe, a jednak tak bardzo racjonalna, której każdy czytelnik przyzna słuszność, bo tak mu będzie dyktować serce. Wizja, która ma szansę powodzenia, bo przecież wszyscy trzymamy kciuki. Można zrealizować szalone założenia zakochanych serc, zapominając o możliwościach wykonania, etyce i wszystkich czynnikach, które musiałyby zaistnieć. Jednak nie mogę wyciszyć wewnętrznego głosu moralności, bo pomijając cały romantyzm i chęć pokonania śmierci podsycaną ogromnym płomieniem miłości, to jednak są elementy, które budzą wątpliwości natury moralnej. Nie mogę rozwinąć myśli, by nie zdradzić fabuły. 
Pomimo wszystko, jeśli miałabym opisać „(Nie)pamięć” tylko w kilku słowach, powiedziałabym — piękna, wzruszająca, dziwna. Jedna z tych książek, które żałujesz, że się skończyły. Najważniejsze dla mnie jest to, że książka nikogo nie pozostawi obojętnym. Skłania do zastanowienia, może do zajęcia stanowiska „za” lub „przeciw”, ale na pewno każe docenić wyobraźnię autora i jego niesamowity talent pisarski.

„Twoja historia, mój Joshu, to horyzont na opak.  
 -Możliwe, ale wierz mi, będzie piękniejszy niż ten na wprost”

Niemal na każdej stronie jest zdanie, którym autor sprawia, że zatrzymuję się w czytaniu, pochylam się nad jego sensem, rozmyślam, popadam w zadumę, czytam raz jeszcze i staram się zapamiętać te słowa, te nieuchwytne myśli, choć wiem, że to niemożliwe.

„W czasie rozmów szperali po strychach własnego życia, a z zakurzonych pudeł pamięci w końcu zawsze wyłaniały się okruchy szczęścia”

Takie właśnie zdania sprawiają, że Marc Levy, możliwe, że niezamierzenie, a jednak staje się mistrzem słowa, władcą emocji, tym, który wyciska z nas łzy oczyszczające dusze.



Ocena : 8 / 10


Magdalena SzL

About Magdalena SzL

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

3 komentarze: