"No, Asiu!" - Marika Krajniewska


Byłam bardzo ciekawa najnowszej książki Mariki Krajniewskiej „No, Asiu!”. Jako że pierwsza część losów Joanny („Och, Elvis!) mnie zawiodła, bo miała być uroczą komedią, podczas której będę ocierać łzy śmiechu i fantastycznie się bawić, a niestety komedią nie była. Dlaczego zatem przeczytałam „No, Asiu!” – przede wszystkim chciałam przekonać się, czy może w tej części choć raz się zaśmieje. Ciekawiło mnie także to, w jakich kłopotach znajdą się dwie urocze staruszki: Maria i Genia.

Nadchodzą zmiany! Po wielu latach spędzonych za granicą do Polski wraca Paweł. Czy teraz gdy będzie blisko Joanny, odważy się wyznać swoje uczucia i pokazać, że jest dla niego ważna? Paweł zamieszka na poddaszu domu spokojnej starości, w którym pracuje Joanna. Bardzo szybko nawiąże kontakt z podopiecznymi, bardzo przydatne okaże się zamiłowanie Pawła do szycia, które od dawna sprawiało mu radość. Zacznie przerabiać ubrania na stylowe i niepowtarzalne, a w planach będzie także stworzenie wyjątkowej linii ubrań „Warszawski element”. Czy Joanna zareaguje, gdy w kolejkach do Pawła na przymiarki zaczną ustawiać się nie tylko staruszki, ale też ich wnuczki? Nie możemy zapomnieć też o naszych uroczych staruszkach Marii i Geni, które ponownie wplączą się w kłopoty. Dodajmy do tego gubiącą ubrania zjawę, szarlotkę bez cynamonu i powinniśmy dostać przepis na doskonałą zabawę.

Joanna ma znowu pod górkę. Choć do Polski wrócił Paweł, to wciąż nie jest jasne, czy uczucie jest prawdziwe i czy do czegoś dojdzie. Gderająca matka wciąż nie daje dziewczynie spokoju, a w domu spokojnej starości o tymże spokoju mowy także nie będzie. A to wszystko za sprawą Pawła, który zacznie szyć i w planach będzie miał jeszcze pokaz mody ze staruszkami! Joannie we znaki dadzą się także staruszki Maria i Genia. Przecież kłopoty to ich specjalność! Przypadkowo znajdą się między innymi na zlocie narodowościowym, będą rysowały tatuaż i ostatecznie wylądują w sklepie z erotycznymi gadżetami. Jak do tego dojdzie? W poszukiwaniu odpowiedzi pomogą na pewno fragmenty dotyczące pobytu Marii w Nowym Jorku w latach 
80-tych. Wyjaśni się między innymi to, dlaczego kobieta zachowuje się teraz tak, a nie inaczej.

Książka „No, Asiu!” podobała mi się zdecydowanie bardziej niż pierwsza część o losach Joanny. Obydwie napisane są stylistycznie w ten sam sposób, nie podobało mi się to, w jaki sposób prowadzone są dialogi i jak często autorka nie doprowadza wątków do końca i przeskakuje na nowy wątek. Mimo wszystko humor sytuacyjny, który występuje w „No, Asiu!” uratował całą książkę i choć nie zaśmiewałam się do łez, to mały uśmiech błąkał się po twarzy. Nie miałam problemu, by wgryźć się w akcję. Dużą pomocą było to, że znałam losy bohaterów z książki „Och, Elvis!”, lecz czytelnicy zaczynający lekturę bez znajomości losów Joanny i staruszek mogą mieć momentami problem ze zrozumieniem niektórych wątków. Tak jak i w pierwszej części na uwagę zasługują bardzo dobrze wykreowane postaci Marii i Geni. To o ich przygodach i pakowaniu się w kłopoty wolałam czytać. Mam problem z postaciami Joanny i Pawła. Zupełnie nie czułam występującej między nimi chemii i z tego wątku romantycznego można było wycisnąć więcej uczucia ze strony Joanny.

Książka „No, Asiu!” to dosyć specyficzna lektura. Już samo to, że bohaterami są mieszkańcy domu spokojnej starości to mówi o jej wyjątkowości. Autorka po raz kolejny udowadnia, że jak ważni są starsi ludzie i nie raz mają więcej energii i pozytywnego myślenia niż jedna młoda osoba. Choć znajdziemy w niej humor, to nie powinno się jej określać mianem komedii, bo nie każdemu taki rodzaj humoru i sposób pisania się spodoba. Książkę polecam tym wszystkim, którym spodobał się „Och, Elvis!” i są ciekawi kontynuacji losów bohaterów.


Ocena 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona 

 dorotbook



About dorotbook

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Niestety, to nie dla mnie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:
    Eli z https://czytamytu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń