"Papillon. Motylek" - Michael Noer


   Jak myślicie, co musi odczuwać niewinna osoba postawiona przed sądem i oskarżona o morderstwo? Prawdę mówiąc, mi samej ciężko jest to sobie wyobrazić, a co dopiero moment, w którym usłyszałabym wyrok dożywotniego pozbawienia wolności. Taki los spotkał właśnie Henriego Charrière’a, zwanego Papillon (motyl), paryskiego złodziejaszka, który dzięki swoim zdolnościom i kontaktem ze światem przestępczym dorobił się niemałych pieniędzy. Wszystko to jednak przemija po wrobieniu w morderstwo. Bohater trafia do pilnie strzeżonej kolonii karnej, a jego jedynym celem staje się ucieczka.

      Papillon, w którego rolę wciela się Charlie Hunnam, trafia do więzienia dla najgorszych francuskich przestępców, wyrzuconych spod prawa i traktowanych na równo ze zwierzętami. Skazani byli zmuszani do ciężkich prac, które niejednokrotnie przewyższały ludzkie możliwości i prowadziły do śmierci. Jedyną istotną rzeczą stały się oczywiście pieniądze. To one łączą ze sobą losy Henriego i Louisa Degi (Rami Malek) bogatego fałszerza, któremu trudno odnaleźć się w nowej rzeczywistości ze względu na słabą tężyznę fizyczną i silną wrażliwość. Papillon staje się jego tymczasowym obrońcą, z nadzieją, iż wspólnie są w stanie wydostać się z tego piekła. W tej brutalnej rzeczywistości są zdani wyłącznie na siebie. Plany ucieczki potrafią się zmieniać w ciągu chwili, a każda szansa może być jedyną i ostatnią. 

    Niewątpliwie oglądając ten film, będziemy świadkami potężnej woli walki, zawziętości, a niejednokrotnie i samej desperacji bohaterów. Scenariusz oparty jest na książce napisanej przez samego Henriego Charriere’a, w której to spisał swoje przeżycia, co nadaje filmowi ciekawy, lekko biograficzny charakter. Adaptacja ta potrafi utrzymać widza w napięciu, osobliwe motywy psychologiczne i akcja, która wielokrotnie potrafi się momentalnie skomplikować, powoduje, iż film ogląda się z wielką przyjemnością.

    Podczas seansu warto zwrócić uwagę na doskonale dobrane otoczenie. Surowość oraz dzikość wysp, na których bohaterowie się znajdują, dają nieodparte wrażenia czyhającej za rogiem śmierci. W każdym filmie istotna jest obsada, a tutaj była ona doskonała. Idealnie dobrane role i widoczny trud pracy, jaki aktorzy musieli włożyć w realizację filmu jest godny podziwu. Warto w tym miejscu wspomnieć, że Rami Malek to wzrastająca gwiazda ekranu. Niedawno zadebiutował w znanym już filmie „Bohemian Rhapsody”, wcielając się w postać Freddiego Mercurego. Aktor ten posiada niewyobrażalny talent aktorski, a jego pieczołowitość i staranność w odgrywanych scenach jest imponująca. W tymże filmie możemy zobaczyć go w troszkę innej odsłonie, ale niemniej fascynującej. Jest to zdecydowanie aktor na miarę Oscara.

Źródło
    Do minusów można by zaliczyć niezupełne trzymanie się rzeczywistości opisanej w książce. Wiadomo jednak, iż filmy rządzą się swoimi prawami i na ich potrzeby wiele faktów należało zmienić. Napotkałam się także na krytykę filmu w związku z pierwowzorem z 1973 roku, ale niestety nigdy go nie obejrzałam, więc nie mam możliwości porównania ich ze sobą. Uważam jednak, iż film jest naprawdę ciekawym przeżyciem i z całą pewnością jest wart naszej uwagi.  Wiele filmów powstało o podobnej tematyce, jak chociażby znany wszystkim „Skazany na Shawshank” , czy „Skazany na piekło”. Ten film mimo wszystko odrobinę wyróżnia się na tle pozostałych. Jest bardzo wyrazisty, brutalny, momentami filozoficzny i do bólu prawdziwy.

Ocena: 8/10

Za album z filmem dziękuję - Monolith Film

Paulina Mocka

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz