"Piętno mafii" - Piotr Rozmus


Książki o mafii czytam od zawsze i chyba nikogo nie zdziwi, że moja przygoda rozpoczęła się od popularnej serii ,,Masa o..." i to dzięki niej stałam się fanką tego typu pozycji. Oczywiście od razu muszę uprzedzić, że ,,Piętno mafii" to powieść, a nie żaden dokument, jednak mi to nie przeszkadzało. Lawiruje wśród przeróżnych form, ponieważ uwielbiam taką tematykę, lubię książki brutalne, pełne przemocy, krwi i intryg, a czytając o mafii, bez względu na gatunek, dostaję zawsze sporą dawkę wymienionych czynników. Możecie się zastanawiać, czy nie znudziły mnie już tego typu książki, ale odpowiedź jest prosta - jeszcze nie i dlatego sięgnęłam po kolejną, a jeszcze inna czeka na swoją kolej.

Nastoletnia Agnieszka zostaje porwana przez nieznanych sobie mężczyzn z imprezy, na którą zaciągnęła ją przyjaciółka. Mały chłopiec Bjorn znika z domu w ten sam dzień, w który zobaczył po kilku miesiącach swojego tatę. Dziewczyna ani chłopczyk nie znają się, pochodzą z innych państw, ale ich losy połączyły się w przedziwny sposób. Oboje byli tylko przynętami dla swoich rodzin, które od wielu lat miały powiązania z włoską mafią. W sprawę zaginięcia jest zamieszana polska oraz szwedzka policja, wspólnymi siłami starają się odnaleźć zaginionych zanim będzie za późno. Czy uda im się wygrać walkę z czasem? Co camorra chce przekazać poprzez to porwanie? Kogo ukarać?
- Ciało znalazł miejscowy rybak - poinformował Witold Krauze, komendant Miejskiej Policji w Świnoujściu. Skinieniem głowy dał sanitariuszom do zrozumienia, że mogą zabrać zwłoki. - A właściwe ciało znalazło rybaka - uściślił. - Zaczepiło się o sieci przewieszone przez burtę.- Takiego połowu pewnie się nie spodziewał - stwierdził Wilański, spoglądając na zamykające się drzwi karetki.
Książka ta zrobiła na mnie naprawdę ogromne wrażenie i to nie dlatego, że była o mafii. Oczywiście podczas czytania zauważyłam kilka wad, ale nie były one tak straszne, aby popsuły moje ogólne wrażenie. Zacznę od tego, że powieść intryguje już od samego początku, autor serwuje czytelnikom dynamiczny wstęp, który kompletnie wciąga! Później jest trochę spokojniej, momentami poziom adrenaliny spada aż za bardzo, ale można to wybaczyć, ponieważ całokształt rekompensuje nam te chwilowe zawieszenia akcji.


Temat mafii został całkowicie inaczej ujęty niż w książkach, które znam do tej pory. Niby jest ona główną częścią fabuły i to nie podlega dyskusji, ale nie czułam, że dominuje. Poza makabrycznymi scenami bójek, strzelanin i morderstw, pojawiała się cała masa innych wątków. Na pewno autor doskonale przedstawia nam większość bohaterów - oczywiście tych, którzy mają największe znaczenie dla treści. Może się wydawać, że fragmenty opisujące przeszłość postaci, będą nudne, ale autor wykreował ich tak, że po prostu było o czym czytać.

Wracając do tematu mafii w fabule... Nie dość, że autor nie przekombinował, to nie pokazywał jej wyższości i nieomylności. Prawda jest taka, że nawet największy heros w końcu popełni błąd lub po prostu jego wpływy zaczną topnieć. W tej książce zło zostaje pokonane przez dobro, co jest oczywiście zaletą. Jednak bardzo podobało mi się to, jak chłodno i z dystansem zostały opisywane wszystkie wydarzenia oraz wątki. To zdecydowanie mi odpowiadało, autor nie wyolbrzymiał, nie robił  z ludzi wybitnych jednostek, a dzięki temu jego powieść jest bardzo realna.

Sam styl pisania okazał się niesamowicie lekki i dobry w odbiorze. Książkę czytało się szybko, przyjemnie i nie było w niej nagromadzenia bezsensownych opisów, które nic nie wnosiły do fabuły. Kolejną zaletą językową, jest oczywiście brak niezliczonej liczby wulgaryzmów, które często dominują w tego typu powieściach. Autor poradził sobie prawie bez nich, a jednak udało mu się ukazać brutalność, bezwzględność oraz emocje. To tylko pokazuje, jak duży jest jego warsztat i że posiada naprawdę bogate słownictwo, ale też lekkość w wyrażaniu myśli.
- Wiesz, że gdyby szczury ważyły dwadzieścia kilogramów więcej, to one byłby panami świata, a nie my? - zapytał Guzowski, czule drapiąc zwierzę tuż nad nosem. - Tak twierdził Albert Einstein i ja mu wierzę.
Małe zastrzeżenia mam co do finału powieści, ponieważ podczas czytania przygotowałam się na coś naprawdę spektakularnego i niezwykłego, a rzeczywistość okazała się odrobinę inna. Nie mówię, że zakończenie mnie rozczarowało, bo tak nie było, ale było stosunkowo spokoje w porównaniu z moimi wyobrażeniami. Jednak cieszę się, że nie wszystko potoczyło się jak w tanich romansach i słabych kryminałach, gdzie wszyscy pojednali się, a później żyli długo i szczęśliwie

,,Piętno mafii" to naprawdę kawał dobrej pracy i świetna książka, która pochłonie miłośników takich klimatów. Zaletą tej powieści jest na pewno urozmaicona fabuła,  dynamiczna i dwupoziomowa akcja rozgrywająca się zarówno w Polsce jak i w Szwecji. Urzekło mnie to, że autor doskonale znał miasta oraz miejsca, o których pisał, dzięki czemu całość wydawała się pełniejsza i znacznie ciekawsza. Polecam, bo ja czytałam tę książkę z ciekawością i wypiekami na twarzy!



Ocena: 9/10

Patrycja Bomba

About Psiapsi

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz