"Podniebna pieśń" — Abi Elphinstone


W dzisiejszych czasach szczególnie trudno zakwalifikować daną książkę do określonego gatunku. Często fabuła powieści oparta jest na elementach charakterystycznych dla różnych kategorii, co w większości przypadków dobrze się sprawdza, jeśli chodzi o odbiór czytelników, ale z pewnością współczuję ludziom, którzy na portalu Lubimy czytać przyporządkowują daną powieść do odpowiedniego typu literatury. Tę samą zagwozdkę mam i ja, chociaż nie mam nic wspólnego z kadrą tego portalu. Po przeczytaniu „Podniebnej pieśni” nadal nie jestem pewna, do jakiej kategorii bym ją przyporządkowała. Z jednej strony wydaje mi się, że jest przeznaczona dla dzieci, w końcu tak naprawdę jest o dzieciach, ale z drugiej myślę, że mogłaby się nadawać też dla nieco starszych czytelników. To właśnie z tych powodów nadal waham się pomiędzy zakwalifikowaniem jej do literatury młodzieżowej a dziecięcej. Jednakże bardziej skłaniając się do tej drugiej. Jest to mało wymagająca lektura i obawiam się, że niektórym by właśnie to przeszkadzało, szczególnie starszym czytelnikom, ale nadal wpisujących się w grupę wiekową, jaką są nastolatkowie.


Powieść Abi Elphinstone opowiada o skutym lodem królestwie Erkenwald, który od dawien dawna znajduje się pod wpływem okrutnej i bezwzględnej Królowej Lodu. Po tym jak podstępem przejęła władzę nie tylko nad królestwem, ale i nad kluczowym plemieniem Kłów, nie zawaha się przed niczym, jeśli tylko pozwoli jej to osiągnąć zamierzony cel – upragnioną nieśmiertelność.

Każdego dnia rozpoczynając swoją pieśń odbiera jednej uwięzionej osobie głos, stając się z dnia na dzień coraz potężniejsza. Ostatnia nadzieja istnieje w ocalałych dzieciach każdego z plemion, które czekają na odpowiedni moment wszczęcia powstania przeciwko władcy oraz kilkuletniej dziewczynce przetrzymywanej przez Królową, która w jakiś sposób jest dla niej bardzo ważna. Od teraz dzięki zupełnemu przypadkowi dziewczynka i chłopiec z plemienia Futer nie tylko będą musieli zmierzyć się z groźnym wrogiem, ale także w całej tej przygodzie znaleźć czas na przyjaźń i odnalezienie siebie.

Powieść od początku swoim klimatem oraz zarysem fabuły przypominała mi „Opowieści z Narni”, które czytałam jako kilkuletnia osóbka, a której (książki) się naprawdę bałam. Przerażała mnie Czarownica, a opis sceny śmierci Aslana, śnił mi się przez dłuższy czas. Dzisiaj, kilkanaście lat później, tym razem Królowa Lodu nie budziła już we mnie strachu, za to często w swoich zachowaniach przypominała jej pierwowzór, nawet jeśli autorka nie miała takiego zamiaru. W żadnym stopniu nie jest to wada, przynajmniej w moim odczuciu. Miło czytało się książkę w podobnym klimacie jak „Lew, czarownica i stara szafa”, za to napisaną kompletnie innym stylem.

Przez pierwsze kilkadziesiąt stron akcja nie pędzi z jakąś zawrotną szybkością. Nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest trochę nudno i z pewnością będzie to jedna z przyczyn odłożenia książki już na początku. Jednakże ja zawsze powtarzam, że każdej książce trzeba dać szansę. W przypadku „Podniebnej pieśni” po tych nieszczęsnych pięćdziesięciu stronach akcja zaczęła coraz bardziej się rozwijać, ale nadal nie było to tempo, którego bym oczekiwała po tego typu powieści.

Mimo wszystko uważam, że jest to naprawdę wartościowa książka dla dzieci i wczesnej młodzieży. Są w niej zawarte wartości, tj. siła przyjaźni czy poświęcenie dla wyższych celów, których istnienie w powieściach w przypadku młodych czytelników jest moim zdaniem bardzo ważne. W końcu nie od dziś wiadomo, że książki uczą.

Podsumowując, „Podniebna pieśń” to powieść, która jest naprawdę godna uwagi, jeśli w latach dziecięcych pokochaliście opowieść o czwórce rodzeństwa i magicznej krainie zwanej Narnią. Jej lektura nie była tylko świetnie spędzonym czasem, ale także zmierzeniem się z kompletnie innym stylem autorki, do którego nie była przyzwyczajona. Kolejnym plusem, jeśli chodzi o książkę Abi jest fakt, że nie traktuje swoich czytelników jak małych idiotów, przedstawiając im historię w samych kolorowych barwach. Ukazuje im nie tylko czerń i biel, ale także milion odcieni szarości, uzmysławiając, że nie każda sytuacja jest w pełni jasna i przejrzysta.

Ocena: 7/10 

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Wilga!



Klaudia Korytkowska

About Bloody Mary

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Nie wiem czy to dla mnie, choć okładka jest boska ♥
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:
    Eli z https://czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń