"Pozłacane wilki" - Roshani Chokshi


"Płomienie trysnęły z podłogi, powietrze zadrgało od gorąca. Przez ogień widziała twarz mężczyzny. Sinobladą, czerwieniejącą od blasku."

"Pozłacane wilki" to jedna z książek, której premiery nie mogła się doczekać. Niesamowicie mocno zaintrygowała mnie i wiedziałam, że muszę ją poznać. Kiedy więc otrzymałam ją, ogromnie się ucieszyłam.

Muszę przyznać, że książka jest bardzo ciekawa, ale ma swoje wady. Bardzo podoba mi się osadzenie historii we francuskim klimacie, który jest bajeczny oraz wątki fantastyczne, które zostały dobrze poprowadzone i są oryginalne.
Mamy przyjemność poznania tutaj przede wszystkim mocy tworzenia, która dzieli się na różne grupy. Jedni potrafią tworzyć z kamieni, a inni z cieszy. Poznamy również bohaterów, którzy po dotknięciu przedmiotu odczytują jego historię czy też potrafią siłą woli wzbudzić ogień. W przedstawionym świecie jest mnóstwo fantazji i magii, której historię stopniowo poznajemy.

"- Właśnie zapaliłaś zapałkę, pocierając ją o zęby - wykrztusił.
-I będę musiała zrobić to jeszcze raz, jeśli nie zapalisz świec, zanim te zapałki zgasną."

Autorka postanowiła przeplatać teraźniejszość z przeszłością. I jest to fajne rozwiązanie, które budzi napięcie i powoduje, że chcemy odkryć tajemnice, a także dowiedzieć się, o co w ogóle chodzi w książce. Ja zostałam wciągnięta w wir historii już od pierwszej strony.

Polubiłam również bohaterów. Podoba mi się, że każdy z nich ma wyraźnie zarysowany charakter i jest inny. Tristan lubi pająki, Zofia jest tajemnicza, Enrique pewny siebie, a to zróżnicowanie osobowości sprawia, że po prostu jest ciekawie.

Historia jest ciekawa, chociaż akcja nie pędzi, raczej płynie spokojnie i tylko w pewnych momentach rośnie napięcie. Troszkę mi to przeszkadzało, bo jednak wolę powieści żwawsze. Minusem dla mnie jest również styl autorki. Nie twierdzę, że jest zły, bo jest przyjemny w odbiorze, jednak momentami skupiała się na niepotrzebnych opisach, których było sporo i używała wyrafinowanego słownictwa, które sprawiało, że czytało się powieść nieco ciężej. Niemniej jednak w ogólnym rozrachunku nie jest źle.

Niedociągnięciem w książce jest przypadłość Zosi. Mówi ona, iż nie rozumie  Enrique, bo często rozmowy były dla niej szyframi, a Enrique był dla niej szczególnie niezrozumiały, używał wyrafinowanych słów i nie potrafiła go odczytać. Po czym czytamy, że Zosia bez problemu rozumie co mówią inni, a nawet przeprowadza wymianę zdań z Enrique.

Książka nie jest ideałem, jednak ma bardzo ciekawą fabułę. Zdecydowanie jest to przyjemna fantastyka, której potrzebowałam. Uważam, że warto sięgnąć po książkę i poznać ją osobiście.

Ocena: 8/10

Wydawnictwo Galeria Książki
Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Wydawnictwo Galeria Książki.

Natalia Zaczkiewicz
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: