"Punkt widzenia" - Małgorzata Rogala


Książka napisana w tempie wojskowego marszu. Raz, dwa, raz, dwa, raz, dwa. Bardzo konkretnie. Bardzo mi się to podoba. Nie ma tu zbędnych słów, opisów, dygresji na pięć stron (te lubię jedynie w wykonaniu pewnego utalentowanego polskiego pisarza), konfabulacji i wodolejstwa. Samą zagadką kryminalną i wartką akcją potrafi zainteresować czytelnika. Brak ozdobników literackich, przeciągania fabuły i tym podobnych. Być może taki styl pisania jest charakterystyczny dla autorki, to moje pierwsze z nią spotkanie, więc nie mam porównania. Na pewno nie posądzałabym jej pochopnie o brak talentu lub brak weny, w związku z tak konkretnym pisaniem, wprost przeciwnie, pokusiłabym się o stwierdzenie poszanowania czasu każdego czytelnika.

Sędzia wydziału karnego warszawskiego sądu otrzymuje tajemniczy e-mail, który nieomal trafia do spamu, jako nic nieznaczący, bo podpisany pseudonimem. Jednak w załączniku zawiera film, którego nie powinien oglądać żaden rodzic. Film zawiera dokumentacje zbrodni dokonanej na córce sędziego i rozpoczyna lawinę działań policji. Mimo ogromnych nadziei rodziców, a także Górskiej i Tomczyka, policjanci przypuszczają, że szukają ciała nastoletniej Jagody. Film nawiązuje bardzo wyraźnie do wydarzeń sprzed kilku lat związanych ze sprawą, w której przewodniczył sędzia Skowroński. Wówczas wydał niezrozumiały wyrok w sprawie o gwałt, a po kilku latach ofiara tego przestępstwa targnęła się na swoje życie. W toku śledztwa powoli okazuje się, że każda z osób ma grzechy na sumieniu, każda ukrywa ważne informacje, a początek tej nieszczęśliwej serii zdarzeń może być odległy nawet o 20 lat.

Do plusów powieści zaliczam realizm prowadzenia śledztwa.

„Cały czas mam wrażenie, że ludzie, z którymi rozmawialiśmy, może nie skłamali, ale nie powiedzieli nam wszystkiego. Nakarmili nas gładką papką, a to, co istotne, zatrzymali dla siebie”

Choć to cytat z książki a ja nie miałam możliwości sprawdzenia, czy tak jest w rzeczywistości, myślę, że w prawdziwym dochodzeniu dokładnie tak się dzieje. Działają jakieś nasze ludzkie instynkty i nie mówimy całej prawdy, sami oceniając, co jest istotne, a o czym wspominać wcale nie trzeba. Często bardzo utrudniając śledztwo, mimo że w naszej ocenie robimy wszystko by pomóc. Kieruje nami zwykle strach lub wstyd, uczucia równie silne, jak potrzeba odkrycia prawdy i poczucie sprawiedliwości. Waga Temidy musi być niezwykle czujna, by wychwytywać najdrobniejsze wahnięcia szali. A śledczy prócz umiejętności muszą posiadać również talent, instynkt, by uchwycić to, co niemal nieuchwytne. Dokładnie i szczegółowo przeprowadzane śledztwo to ogromny plus tej powieści.

„A więc mamy dwie ofiary. I wiemy jeszcze mniej niż wczoraj”

Kolejnym jest temat w niej podejmowany, ważny w dyskusji społecznej. Przestępstwo gwałtu i reakcja osób bezpośrednio z nim się stykających, a także postronnych komentatorów w internetowej sieci. Skrajność tych reakcji, która powodowała u mnie szerokie otwarcie oczu. Ofiara, jej rodzina, przestępca, jego rodzina – zachowania tak bardzo różne, a jednak wszystkie zdarzają się w prawdziwym świecie, za oknem, za zakrętem. Autorka porusza ten temat bardzo umiejętnie, wzbudzając refleksję i obrazując mechanizmy zachowań.
Kolejnym plusem jest bardzo zgrabnie połączony wątek kryminalny i obyczajowy. Sceny prowadzonego śledztwa płynnie przechodzą w sceny związane z prywatnym życiem głównych bohaterów. Czy przeszłość Sławka nie połozy się cieniem na prowadzonym dochodzeniu i przez przemilczenia nie zrujnuje z takim trudem budowanego związku z Agatą?

Jako że nie odnajduję rażących minusów, jako jedyną wadę wspomnę odkrycie, kim jest sprawca, na kilka stron wcześniej niż został ujawniony. Może również to, że książka jest za krótka, za szybko się kończy, chciałoby się poczytać jeszcze.

„Punkt widzenia” podejrzewam, że tak jak inne książki z tej serii to taki specyficzny kryminał, w którym nie znajdziemy krwawych opisów, brutalnych scen (mimo że dokonywane przestępstwa są przecież aktami przemocy), wulgarnego języka, za to cenię tę powieść. Trudniej jest napisać dobrą książkę, która zainteresuje czytelnika, a nie odrzuci go w pierwszym rozdziale epatowaniem złem pod każdą postacią.

Kolejna wspólna sprawa Agaty Górskiej i Sławka Tomczyka to propozycja dla miłośników serii, dla fanów autorki, ale także dla tych, którzy nie znają poprzednich części, ale lubią poczytać dobrą książkę.

Ocena : 7 / 10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Czwarta Strona.

Magdalena SzL





About Magdalena SzL

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

5 komentarze:

  1. Wiele słyszałam o twórczości tej autorki :)
    Pozdrawiam, Eli https://czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pierwsze spotkanie, może bez fajerwerków bo to jednak 6 część serii której nie znam, ale to dobra książka, czytało się ją łatwo i z zainteresowaniem.

      Usuń