"The Mind"



„The Mind” to gra, która w zeszłym roku została wprowadzona na polski rynek za sprawą wydawnictwa Fox Games. Jest to bardzo ciekawa pozycja, która także w ubiegłym roku zdobyła prestiżową nominację do nagrody Spiel des Jahres w kategorii głównej. Biorąc to pod uwagę nie byłabym sobą, gdybym nie sięgnęła po nią. Tak właśnie zaczęła się moja przygoda z „The Mind”.

Jest to gra karciana, w którą można zabawić się ze znajomymi. Potrzebne są do niej od dwóch do czterech osób, a według zapewnień wydawcy jedna rozgrywka trwa około dwudziestu minut. W rzeczywistości ten czas jest raczej dłuższy i przeciąga się do pół godziny lub trochę dłużej. Według mnie jest to bardzo dobry czas, bo zabawa wówczas ani się nie dłuży, ani nie kończy zbyt szybko. Niemniej można grać w „The Mind” godzinami, obiecując sobie „to już ostatnia partia”, ale tejże obietnicy nie spełniając.

W eleganckim pudełku, które ma nieco tajemniczy charakter znajdziemy różne karty. Przede wszystkim jest tam talia ponumerowana od jeden do stu. Później mamy także karty poziomów przedstawiające równe króliki, które w moim odczuciu wyglądają nieco jak widma. Mamy też trzy karty shurikenów oraz pięć żyć.

„The Mind to karciana gra kooperacyjna, w której gracze muszą dotrzeć do 12 poziomu, żeby wygrać. Na każdym z etapów, wszyscy uczestniczący w zabawie otrzymują liczbę kart zgodną z aktualnym poziomem. Na „trzy cztery” rozpoczynają zagrywanie kart, które muszą padać na stół jedna po drugiej, w kolejności rosnącej. Wydaje się banalne? Wcale takie nie jest. Wszystko za sprawą tego, że gracze nie mogą się przy tym porozumiewać w żaden sposób ani werbalny, ani niewerbalny. Trzeba więc wyczuć odpowiedni moment. Osoby grające muszą odliczać od jeden do stu i na „trzy cztery” rzucić kartą, której numer odpowiada liczbie w głowie. Nie jest to jednak proste, bo trzeba zgrać się z innymi i odliczać w podobnym tempie. W przypadku gdy nie uda się zsynchronizować poszczególnym osobom i karty nie upadną w kolejności rosnącej kosztuje to ich jedno z żyć. 


Jeśli chodzi o gry towarzyskie to zdecydowanie jestem zwolenniczką planszówek, jednak jeśli mam być szczera, dawno nie bawiłam się tak dobrze przy żadnej jak właśnie przy karcianej „The Mind”. Czytając jej opis nieco martwiłam się, że wszystko będzie skomplikowane, bo obecne gry właśnie takie są – miliony zasad i godziny czytania instrukcji zamiast dobrej zabawy. Na szczęście „The Mind” jest wyważone. Nie jest ani zbyt trudne, ani zbyt proste, przez co dostarcza rozrywkę osobą w niemal każdym wieku. Niemal, bo gra skierowana jest dla ludzi powyżej ósmego roku życia i myślę, ze jest to słuszne założenie twórców. Młodsze dzieci raczej by się w zabawie nie odnalazły. Mogłaby je ona po prostu nudzić.
Źródło
„The Mind” to przyjemna gra, która wciąga swoich uczestników i sprawia, że z boku wyglądają oni tak, jakby naprawdę czytali sobie w myślach. Mało tego wywołuje emocje, jakie powinna wywoływać taka zabawa: frustracje, satysfakcje czy przypływ adrenaliny. Moim zdaniem jest to coś, co umili wieczór całej rodzinie czy też imprezę ekipie przyjaciół, Zachęcam więc Was do zainteresowania się tym tytułem i spędzenia z nim miłych chwil z najbliższymi!

OCENA: 8/10


Za grę dziękuję wydawnictwu Fox Games.
Sara Chrzanowska

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz