"The Promised Neverland tom 4" - Kaiu Shirai, Posuka Demizu

Każdy, kto czytał trzeci tom mangi wie, że zakończył się on w sposób niespodziewany oraz iście wybuchowy. Jeśli wydawało wam się, że Izabella podjęła drastyczne kroki, to nie widzieliście jeszcze wszystkiego. Czy plan dzieciaków przepadł? Czy uda im się obrócić niekorzystną sytuację na swoją korzyść? Sprawdźmy.

Najważniejszym wydarzeniem, od którego powinniśmy zacząć jest wysyłka Normana, którą obwieszcza wszystkim Mama. Już na wstępie zmienia to cały plan, nad którym do tej pory tak ciężko pracowali bohaterowie. Czytając kolejne rozdziały, ciężko nie poczuć strachu przed tym co nadejdzie.

W czwartym tomie "The Promised Neverland" sporo miejsca poświęcono Izabelli. Oczywiście w oczach większości czytelników rysuje się ona jako bezwzględna kobieta, która robi to, co musi żeby przetrwać, nawet jeśli ma poświęcać życie niewinnych dzieci. Najnowsze rozdziały pokazują jednak, że nie jest ona całkowicie wypruta z emocji.
źródło
Wracając do samej fabuły, dopiero co dowiedzieliśmy się o dacie wysyłki Raya, a jak grom z jasnego nieba spada na nas wiadomość o przyspieszonej wysyłce Normana. Bylibyśmy jednak głupcami, gdybyśmy pomyśleli, że nasi bohaterowie się przez to poddadzą. Ma to oczywiście duży wpływ na ich zachowanie oraz ich działania pod wpływem emocji, szczególnie w przypadku Emmy.

Można odnieść wrażenie, że na te kilka rozdziałów czas staje w miejscu, a autorzy zachęcają nas do odnalezienia złotego środka w tej sytuacji.Oczywiście dzieciaki rozkładają ją na czynniki pierwsze, analizując wszystkie za i przeciw, ale nawet Emma, Ray i Norman razem wzięci nie są w stanie znaleźć rozwiązania, dzięki któremu wszyscy zostaną uratowani. Na te kilkadziesiąt stron nasza uwaga zostaje odwrócona, przez co zakończenie tomu robi jeszcze lepsze wrażenie, tym bardziej, że akcja znacznie przyspiesza.

Jeśli chodzi o warstwę wizualną tego tomu, to zobaczycie tu mnóstwo odcieni strachu. Misja ucieczki zmierza do punktu kulminacyjnego przez co wszystkie emocje się potęgują. Do tego dochodzi jeszcze wgląd w to, co znajduje się poza murami okalającymi sierociniec i wręcz wybuchowa końcówka. Coraz dokładniejsze są także wszystkie detale i szczegóły, więc warto dłużej przyjrzeć się każdemu kolejnemu okienku mangi.

Pomiędzy rozdziałami znów znajdziecie sporo ciekawostek uzupełniających główny wątek mangi. Są choćby przedmioty, które znajdziecie w sierocińcu, krótki historyjki, piękne szkice oraz galerię rysunków dzieci z Grace Field House! Tym razem nie ma wśród nich wielu wskazówek, co do dalszego ciągu historii, ale i tak dają mnóstwo satysfakcji.

W czwartym tomie zabrakło mi skupienia się na kolejnych dzieciakach oraz ich dokładniejszym przedstawieniu. Jeśli Emmie i spółce uda się uciec, to potrzebna będzie współpraca wszystkich, a jak na razie bliżej poznaliśmy tylko piątkę bohaterów. Jak na 34 rozdziały, to moim zdaniem za mało. Jakiekolwiek braki czy rzucające się w oczy słabe punkty tej części mangi, rekompensuje nam jej zakończenie, którego tak bardzo wszyscy oczekiwaliśmy, a jednocześnie nie byliśmy w stanie przewidzieć jak potoczy się akcja. Szykuje się sporo zmian i jak mówi autorka ilustracji, Posuka Demizu "W piątym tomie napięcie sięgnie zenitu!".

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Waneko
Marek Wasiński
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz