"Bing" - gazeta i książeczka

Myślę, że większość dzieci w wieku 2-5 lat zna uroczego, czarnego króliczka Binga i jego przyjaciół. Pełna kolorów, śmiechu i wpajania dobrych nawyków bajeczka. Jeśli o moje wrażenia chodzi, to z początku nie byłam przekonana, nie rozumiałam, jaką właściwie rolę odgrywa w życiu Binga Flop, jesteśmy nauczeni, że nieważne, czy to w literaturze, czy w kreskówkach powinna być pełna rodzina. Mama, tata i dzieci, czasem pies, tutaj jest Bing i opiekujący się nim Flop, nie wiemy, kim w zasadzie on jest, nie wiemy, czy króliczek ma rodziców, dziadków i kuzynów... Po pewnym czasie, kiedy obserwowałam reakcje córki na to, co ogląda, doszłam do wniosku, że żadne dziecko w jej wieku nie analizuje tego, tak jak ja, stwierdziłam, że robię to niepotrzebnie i bez sensu. Kiedy dałam sobie spokój, doszłam do wniosku, że to naprawdę świetna bajka.

Wydawnictwo Egmont do tej pory wydało już kilka bajeczek z serii, o jednej z nich opowiem Wam też za chwilę, ale najpierw chciałabym się skupić na nowości. Tą nowością jest czasopismo dedykowane fanom króliczka, w pierwszym numerze jako prezent dla maluchów do gazety dołączono figurki Binga i Flopa. Moja córeczka jest nimi oczarowana i od razu, kiedy wyjęłam je z opakowania, mała pobiegła się bawić. Muszę przyznać, że wykonanie jest naprawdę solidne, a postacie świetnie odwzorowane, wyglądają jak żywcem wyjęte z telewizora. Dzieciaki będą zachwycone, jestem pewna!


W gazecie na pierwszej śliskiej stronie kolejna niespodzianka dla maluchów, na końcu czasopisma są do wycięcia postacie, którymi przy nacięciu strony pierwszej możemy tańczyć. Mamy tu mnóstwo kolorowanek, które nie od dziś dzieci uwielbiają, labirynty, znajdowanie różnic, pobudzanie do kreatywności. To, co bardzo mi się spodobało, to umieszczona wewnątrz historyjka, a później dopasowane pod nią zadania. Nauka literek, na którą nigdy nie jest za wcześnie i to w świetny sposób. Sprawdzimy tu także, czy nasze dziecko wie, jakie dźwięki wydaje bębenek, jak wygląda tamburyn, które wyrazy zaczynają się na daną literkę i mnóstwo innych umiejętności. Nie spodziewałam się, że znajdę tutaj zachętę do aktywności! Jestem zachwycona, podskoki, rozciąganie, marsz, równowaga, wow! Po prostu wow! Nauka liczb, kolorów, instrukcja do samodzielnego wykonania instrumentów, a nawet kostka do tańca, którą wystarczy wyciąć.


Podsumować jednym zdaniem się nie da, nigdy nie byłam tak zachwycona zwykłą gazetą! Nigdy! Słowo daję. Ponad 30 stron w pełni wykorzystanych i zaplanowanych, poświęconych w stu procentach dziecku, jego rozwojowi, zabawie, sprawieniu frajdy. Mam tu jeszcze na deser "Moje bajeczki o Bingu", czyli zbiór opowiadań o króliczku i jego sympatycznych przyjaciołach. Opowiadań dokładnie mamy osiem, a wszystkich stron aż 127! Bardzo podoba mi się niewielki format książeczki, idealnie nadaje się do czytania w łóżku, w podróży, na plaży... Nie zajmie wiele miejsca, nie jest nieporęczna, a okładka śliska, usztywniania, ale też giętka powinna być odporna na większość czyhających niebezpieczeństw. Mam na myśli oczywiście małe brudne łapki dziecka, czy przypadkiem wylany napój, jeśli szybko zareagujemy, książeczka nie powinna ucierpieć.
Strony są porządne, od razu widać, że produkt nie jest stworzony jak najtańszym kosztem i bardzo to doceniam. Kolorów moc, tak, jak i w bajce, wszystko wyraźne, zwracające uwagę malca. Tekst umieszczony jest w większości w różnokolorowych chmurkach, znacząco wyróżniając się na tle innych dziecięcych książeczek.


W całej serii przygód Binga lubię i doceniam wpajanie pozytywnych nawyków. Jeśli coś bardzo lubimy, wcale nie musimy się tym dzielić, to miłe, ale nie musimy tego robić, ważne jest, by mieć coś ulubionego. Dlaczego żabka wolała wrócić do swojego ciemnego domku, skoro Sula i Bing przygotowali jej nowy przytulny domek w misce? Dlaczego fajnie jest się z kimś bawić i dlaczego mało kto lubi to robić w pojedynkę? Co można zrobić z ciasteczkami, które nam się spalą? 
Dużo pytań i dużo odpowiedzi. Po każdym opowiadaniu na dzieci czeka krótkie podsumowanie, dzięki temu możemy wspólnie wyciągać wnioski, a wierzcie mi, że nasze maluchy naprawdę mają coś ciekawego do powiedzenia.

Razem z moją córką uwielbiamy bajeczki o Bingu, mała bardzo lubi wieczorne czytanie przed spaniem z króliczkiem w roli głównej, zawdzięczamy to pięknym ilustracjom i ciekawym opowieściom. Książeczka w połączeniu z czasopismem i dołączonymi do niego figurkami stanowi prezent idealny dla każdego przedszkolaka. Polecamy i z niecierpliwością wyczekujemy kolejnego numeru gazety! 

Ocena: 10/10

Za możliwość zapoznania się z książeczką i czasopismem, pięknie dziękuję Wydawnictwu Egmont


Julia Komorska

About Julia Komorska

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz