Czy e-book to prawdziwa książka? Moja opinia

źródło
Rząd przyjął projekt ustawy, w myśl której książka w wersji elektronicznej będzie mieć taki sam VAT jak książka papierowa, czyli 5%. Do tej pory VAT na e-booki wynosił 23%, czyli de facto nie były one ustawowo traktowane jak książki. Od 1 czerwca ma się to jednak zmienić.
E-book? Nie dziękuję
Już na samym początku muszę zaznaczyć, że nigdy nie przeczytałam żadnego e-booka i w najbliższym czasie nie zamierzam tego robić. Stanowczo nie. To nie dla mnie. Dlaczego? Bo dla mnie e-book, to nie książka. Przynajmniej nie w pełnym tego słowa znaczeniu. Dlatego, jeśli planowałeś/planowałaś kupić mi czytnik książek elektronicznych, to lepiej wybij to sobie z głowy, nie przyda się. ;)
Książki dawniej
Zacznijmy od początku. Cofnijmy się do czasów, kiedy Gutenberg wydrukował pierwszą książkę, czyli do XV wieku. Nikomu jakoś wtedy nie przyszło do głowy, by wydać byle jaki tekst i w byle jaki sposób. Wprost przeciwnie. Była to pięknie wydana Biblia (jeden z jej egzemplarzy znajduje się w Polsce, w Pelplinie – bardzo, ale to bardzo chciałabym go zobaczyć!). Starannie dobrano czcionkę, kolory, papier, oprawę, zdobienia. Nie chodziło tylko o treść, ale również o formę. I tak też było przez kolejne stulecia. Książki były bogato zdobione i starannie wykonane, praktycznie każda z nich była dziełem sztuki.
Książki dziś
Obecnie wygląda to już oczywiście inaczej. Nadal jednak liczy się zarówno treść, jak i forma. Gdyby tak nie było, wydawcy drukowaliby po prostu tekst na zwykłych kartkach z drukarki i spinali je spinaczem. Nie robiliby też oprawy, okładek i nie zatrudniali grafików oraz specjalistów od składu. Ktoś może powiedzieć, że nie robią tak, bo byłoby to po prostu niepraktyczne, a taka książka byle jak wydana szybko by się niszczyła. Gdyby chodziło tylko i wyłącznie o jej treść, o same słowa, nikt by się przecież nie martwił, że kartki się zegną albo podrą. Jednak tak nie jest, bo wydawcy starają się wydawać jak najładniejsze książki (oczywiście są od tego wyjątki, znane są przypadki książek tak brzydko wydanych, że człowiek zastanawia się, kto dopuścił je do publikacji). Mimo wszystko forma też się liczy, a książka to nie tylko tekst, jakaś wartość intelektualna, wyraz twórczości i wyobraźni autora, ale też przedmiot. Przedmiot, który ma przyciągnąć naszą uwagę, zachęcić do kupienia i przeczytania (lub jak to u mnie częściej bywa, do wypożyczenia z biblioteki).
Książka jako przedmiot
Uwielbiam zapach książek, uwielbiam dotykać kartek, słyszeć ich szelest i myśleć o tym, że kryją jakąś niesamowitą historię. Lubię, gdy książka jest ładnie wydana i ma dobrej jakości papier. Lubię też trzymać ją w rękach, przekładać strony, czuć jej kształt i ciężar. Opowieść którą czytam jest wtedy dla mnie czymś namacalnym, czymś realnym, konkretnym. Kiedy wkładam jakąś książkę do torebki i biorę ze sobą, mam wrażenie jakbym niosła jakąś niesamowitą przygodę. Przeważnie jest to dość ciężka przygoda. ;) A potem, kiedy już ją skończę, jej widok na półce przypomina mi o czymś ciekawym co przeczytałam, o fajnych chwilach które spędziłam czytając ją. Gdy idę do biblioteki lub księgarni, to widzę regały pełne przygód, interesujących opowieści, ciekawych myśli i teorii. Poza tym ktoś te książki wydał, pracował nad nimi, nad ich treścią, ale i wyglądem, ktoś nadał im formę. Jest to efekt pracy wielu osób.
Książka elektroniczna jest więc dla mnie czymś dziwnym, niezrozumiałym. Mamy wtedy tylko samą treść. Brakuje mi tu kontaktu z książką, jako przedmiotem. Zostaje tylko coś wirtualnego, coś co nie jest namacalne, nie ma zapachu, kształtu, ciężaru, nie można tego postawić na półce. Używanie czytnika i posiadanie książek jedynie jako plików na urządzeniu, zabiera w moim odczuciu cały urok. Dla mnie książka to zarówno tekst (treść), jak i przedmiot, nie chcę tego rozdzielać. Rozumiem argumenty osób, które e-booki czytają i nawet wolą je od wersji papierowych. Jeśli komuś to odpowiada, to OK.  Do mnie to jednak nie przemawia. 
Kaja Dubiel 

About Kaja Dubiel

BookParadise to portal stworzony z myślą o ludziach, którzy uwielbiają literacki świat, a także ochoczo spędzają czas grając w gry lub rozkoszują się oglądając filmy. U nas znajdziecie mnóstwo recenzji, ciekawe i kreatywne konkursy, a także wiele artykułów i ciekawostek. Portal tworzą wspaniali ludzie, którzy wkładają w swoją pracę mnóstwo pasji oraz energii.
    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

8 komentarze:

  1. Zdecydowanie się z Tobą zgadzam, książka w tradycyjnej formie ma duszę, której ebookom brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety po drugim akapicie czytałam artkuł z niechęcią. Nie powinno się wypowiadać na temat ebooków nie mając z żadnym dłuższej styczności. Autorka nie ma zdania opartego na doświadczeniu tylko na tym "co jej się wydaje". Artykuł powienien nazywac się "Dlaczego nie czytam ebooków?", obecny tytuł nietrafny, nieadekwatny i niestety nie polecę tego artukułu znajomym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tytule jest napisane "Moja opinia" 😊 To tylko subiektywne odczucia. ☺️

      Usuń
  3. A pomyślałaś o problemie wycinki drzew? To nie jest tylko fanaberia, sle powinniśmy dbac o nasze naturalne środowisko, czemu wlwłaśn sprzyjają eBooki, wiec amatorzy tradycyjnych ksiazek powinni mieć na uwadze wieksze dobro niż tylko kaprys wachania, dotykania książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu uwielbiam książki papierowe, mam do tego prawo. ☺️

      Usuń
    2. Papier jest robiony np. z drzew wyćinanych przy przerzedzaniu nowo sadzonych lasów. A przerzedzać nowe lasy trzeba by dobrze rosły bo nie wyszystkie mają miejsce a zawsze sadzi się więcej drzew.

      Usuń
  4. Zgadzam się z tym, że w ebooku jest tylko treść. Ale istnienie tych dwóch form ma mase zalet.
    Mogę tanio kupić ebooka książki w której zależy mi tylko na treści nie potrzebuje mieć jej na półce lub gdy gdzieś wyjeżdżam w jednym urządzeniu mogę mieć dziesiątki książek i nie muszę zastanawiać się którą zebrać, na którą mam ochotę.
    A papierowe mogę kolekcjonować wybierać to najładniejsze wydanie i mieć te które są ciekawe i chce je mieć na półce.
    Wszystkiego ma wady i zalety. Nie ma co się zamykać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam zupełnie inne zdanie. Jakieś pół roku temu kupiłam czytnik i od tamtej pory zmieniło się całkowicie moje podejście. Teraz wręcz mniej wygodnie czyta mi się papier. Dla mnie ważniejsza jest treść książki oraz komfort jej czytania. Z czytnikiem jest dla mnie wygodniej - jest lżejszy, mieści się do małej torebki, mozna go trzymać jedną ręką w łóżku. Wiem, że dzięki temu udało mi się przeczytać więcej książek niż gdybym miała tylko korzystać z papierowych - a to duży plus.
    Oczywiście jak ktoś chce czytać tylko papier to jego wybór i nic mi do tego. Ale nie negowałabym ebooków kategorycznie.
    No i w domu mam tyle książek, że żeby kupić kolejne musiałaby pozbyć się tych, co zalegają na półkach. A do tego nie mogę się zebrać na razie...

    OdpowiedzUsuń