"Dni bez końca" - Sebastian Barry

    Powieść o życiu – tak najkrócej można by opisać dzieło Sebastiana Barry’ego. Posępne, brutalne i budzące grozę obrazy mieszają się tu z lirycznym pięknem relacji międzyludzkich, jest to swoisty kolaż przeżyć. Takie też zdaje się być nasze życie, z jednej strony przynoszące nieraz cierpienie, z drugiej jednak będące skarbnicą dobra, szlachetności i szczęścia. Powieść Barry’ego ukazuje życie z dość oryginalnej strony – z perspektywy dwojga młodych ludzi, każdego dnia walczących o przeżycie niełatwej służby w armii Stanów Zjednoczonych lat 50. i 60. XIX wieku.  



Bohaterami powieści są Thomas McNulty, emigrant z dotkniętej klęską głodu Irlandii oraz John Cole, przystojny rówieśnik, którego Thomas spotyka w trakcie swej wędrówki. John daje mu nie tylko nowe życie, ale także nadzieję i szczęście. Ważnym wątkiem, który połączył obu chłopców, była praca w szynku w charakterze tancerek. Nie tancerzy, bowiem przebieranie się za kobiety miało być nie mniej ważnym elementem tego zawodu. Sam widok płci przeciwnej stanowił w zamieszkanym prawie wyłącznie przez mężczyzn miasteczku górniczo-hutniczym ogromną atrakcję. Po paru latach bohaterowie wstępują do wojska. Czas służby uważać będą, pomimo szeregu okrutnych wspomnień, jako najszczęśliwszy okres w ich życiu. Powieść pełna jest takich paradoksów, kontrastów. Barry nie wygładza fabuły, nie zostawia miejsca na sugestie. Obrazy walk kreśli z przerażającą, naturalistyczną dokładnością, eksponując śmierć, przemoc i zniszczenie. Bohaterowie, postawieni w obliczu zła, oparcie znajdują w sobie nawzajem. Na tle koszmaru wojny ukazana zostaje historia głębokiej miłości, która łączy, spaja i wzmacnia młodych żołnierzy.

Powieść Barry’ego nie posiada głębszych znaczeń, przenośni. To jednak decyduje o specyficznym charakterze dzieła, wręcz o jego sensie istnienia. Jest opowieścią o życiu, jego codzienności, która wysuwa się na pierwszy plan. Nie doświadczymy tu jakiejkolwiek formy wzniosłości, poetyckości. Historia, będąca fikcją, przybiera niezwykle realistyczną maskę prawdopodobieństwa i to jest jej atutem, bowiem dzięki temu czytelnik może ją poczuć, odnieść do własnych doświadczeń i poczynić pewne refleksje. Na odbiór powieści wpływa też w dużej mierze kreacja głównych bohaterów. Barry nie czyni ich idealnymi, mają swoje przywary, bowiem tak wychowała ich plugawa rzeczywistość, w jakiej żyli. Gdy tworzą niejako odskocznię od wojny, coś na kształt rodziny z przysposobioną, indiańską dziewczynką, mogą choć na chwilę odetchnąć po kolejnych tragicznych przeżyciach. To kolejny kontrast, wpisujący się w styl budowania przez Barry’ego fabuły. Może to być też wyrazem ciągłej ucieczki bohaterów – do bezpieczeństwa, rodzinnego ciepła, do wspólnego szczęścia.

Styl narracji także jest kontrastowy, czasem komplikujący obraz. Narrator przechodzi z jednej sceny do drugiej, skupia się na danym obrazie, opisując go dokładnie, by za chwilę wprowadzić emocjonalną reakcję lub przejście do zupełnie kontrastowego zjawiska. Z czasem historia zmierza w kierunku, zdawałoby się, nazbyt fantazyjnym i życzeniowym w stosunku do realiów historycznych. Narrator snuje jednak opowieść w bardzo sprawny sposób, tak, że czytelnik ma wrażenie prawdopodobieństwa ukazanych wydarzeń. Autor nie przesadza w żadną stronę, nie zamierza zaskakiwać, nadawać historii cechy współczesności i czynić jakiekolwiek aluzje. Powieść to dowód na to, że możliwe jest napisanie historii o miłości dwóch mężczyzn bez wnikania we współczesne spory światopoglądowe oraz kwestie dyskryminacji i tolerancji.

 Na szczególną uwagę zasługuje również okładka, która kusi tajemniczością, a jednocześnie w pewnym sensie uzmysławia, że postaci z okładki może coś łączyć, ale szczegóły możemy poznać tylko i wyłącznie zagłębiając się w treść. Sam tytuł również stanowi nieodłączną część treści, gdyż pomimo chęci i wielkim staraniom bohaterowie nieustanne muszą zmagać się z otaczającą ich, przerażającą rzeczywistością.

  Uważam, że dzięki swoistemu nowatorstwu oraz specyficznemu stylowi narracji pozycja ta warta jest uwagi. Książka, pomimo tego że nie dzieje się w niej za wiele i nie posiada głębszych znaczeń, zasługuje zdecydowanie na miano jednego z największych wydarzeń literackich 2017 roku.

Ocena: 7/10

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu - WAB

Paulina Mocka

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

3 komentarze:

  1. Ta książka, raczej mnie do siebie nie przekonuje. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie ta recenzja urzekła i przekonała do przeczytania książki w stu procentach. Tematyka wojny secesyjnej jest bliska mojemu sercu.

    OdpowiedzUsuń